Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17982 miejsce

Tata sprawdzi stopnie w internecie

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-09-07 09:46

Uczniowie, miejcie się na baczności. W szkołach zaczyna się moda na internetowe dzienniki. Rodzice bez wychodzenia z domu będą mogli prześledzić postępy pociechy w nauce i to, czy nie wagaruje. Wystarczy, że włączą komputer i klikną myszką. E-dziennik zdecydowała się wprowadzić Szkoła Podstawowa w Burzeninie pod Sieradzem.

Jadwiga Kielian, dyrektor III LO w Piotrkowie, pokazuje arkusz, w którym nauczyciele będą wpisywać dane o ocenach uczniów, które po zeskanowaniu niezwłocznie trafią do internet. / Fot. Dziennik ŁódzkiE-dzienniki w Internecie chcą wprowadzić Szkoła Podstawowa w Burzeninie pod Sieradzem, III LO w Piotrkowie i XXI LO w Łodzi. Informacje o stopniach i frekwencji uczniów rodzice będą mogli sprawdzić nie ruszając się z domu. Wystarczy kliknięcie komputerową myszką. Rodzice są zadowoleni, uczniowie już mniej...

- Nad specjalnym programem pracuje szkolny informatyk. System musi być bezpieczny, dlatego każdy rodzic będzie musiał się logować, podając hasło - podkreśla Jacek Majdański, dyrektor SP w Burzeninie.

Z pomysłu dyrektora cieszą się rodzice. Jacek Makota, ojciec szóstoklasisty z burzenińskiej podstawówki, twierdzi, że teraz będzie miał wreszcie przegląd postępów w nauce swojego syna.

- Do tej pory żona, która chodzi na wywiadówki, czasami pomijała milczeniem pewne sprawy z których nie byłbym zadowolony. Teraz nie będzie takiej możliwości. Syn uczy się średnio. Sądzę, że znając na bieżąco jego oceny, będziemy wspólnie mobilizować go do większego wysiłku - podkreśla Jacek Makota.

E-dziennik zachwala dyrektor placówki. - Robimy to z myślą o rodzicach - podkreśla Jacek Majdański, dyrektor SP w Burzeninie. - Rodzice mogą zobaczyć, kiedy wychowawca ma wolny czas i umówić się na spotkanie. Internetowy dziennik zacznie działać w październiku.

Opinia uczniów jest już mniej entuzjastyczna. - Do tej pory, jak dostałam słaby stopień, to nie mówiłam o tym mamie, do czasu aż go poprawiałam - opowiada piątoklasistka z burzenińskiej podstawówki. - Kiedy oceny znajdą się w Internecie, będę musiała przyłożyć się do nauki. Ciągle będzie zagrożenie, że dostanę burę w domu, gdy zawalę klasówkę lub nie odrobię pracy domowej.

W Łodzi rodzice uczniów z XXI LO, XXIII LO oraz ZSP nr 10 oraz trzech niepublicznych szkół mogą w Internecie śledzić stopnie i frekwencję swoich pociech. W XXIII LO e-dziennik działa już od kilku lat.

- Byliśmy pierwszą szkołą, która w Łodzi wprowadziła e-dziennik - podkreśla Jolanta Swirya dyrektor XXIII LO. - Już niedługo otrzymamy kolejne komputery. Kiedy w każdej klasie będzie stał, wtedy wystąpimy do kuratorium o zgodę na prowadzenie dziennika tylko w wersji elektronicznej. Do lamusa schowamy dziennik papierowy. Wszystkie działy w szkole są już skomputeryzowana. E-dziennik ułatwia pracę nauczycielom i daje natychmiastowy dostęp do ocen nie tylko rodzicom, ale i uczniom. Także do wielu innych informacji o ich dzieciach.

Internetowy dziennik już za tydzień zacznie działać w III LO w Piotrkowie.

- Trwają ostatnie testy - mówi dyrektor szkoły Jadwiga Kielian. - Nie boję się nowoczesnych rozwiązań. Tym bardziej że ułatwią rodzicom szybki wgląd w oceny i nieobecności dzieci. Niestety, na wagary chodzi coraz więcej uczniów - przyznaje dyrektorka piotrkowskiej trójki. Co na to nauczyciele? - Liczę się tu z oporem. Pedagogom na pewno przybędzie pracy przy wpisywaniu ocen do elektronicznego dziennika, ale potem nie będą musieli liczyć średnich i frekwencji. Szybko je wydrukują.

Do tej pory w Polsce niewiele szkół wprowadziło internetowe dzienniczki uczniów. Pierwsze na taki krok zdecydowały się placówki z Wielkopolski, Krakowa i Warszawy. Norbert Pawlik, informatyk z Warszawy, twórca pierwszego e-dziennika w Polsce, twierdzi, że w większości placówek dyrektorzy nie chcą ich wprowadzać. Opór jest zwłaszcza w szkołach publicznych.

- Dyrektorzy stanowią pierwszą barierę, potem oponują nauczyciele. Twierdzą, że przybędzie im pracy przy wpisywaniu ocen do komputera. A prawda jest taka, że pedagodzy nie muszą przed wywiadówkami spisywać ręcznie ocen i zliczać obecności uczniów - mówi. W Polsce gotowe e-dzienniki sprzedaje kilkanaście firm. Specjalne programy kosztują od kilkuset do 2 tys. złotych. Obliczają nie tyko średnie ocen lub frekwencję, ale także postępy ucznia w mówieniu i pisaniu. A także drukują świadectwa szkolne. Część szkół tworzy również własne oprogramowanie.


A.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.