Facebook Google+ Twitter

Tatarzy po raz ostatni w tym roku najechali Wrocław

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-10-02 14:40

Najazd Tatarów na wrocławski gród z 1241 r. skończył się, jak poprzednie, nieszczęśliwie. W grodzie na Partynicach rycerze pasjonaci pokazali ostatnie w tym roku widowisko historyczne.

Polacy polegli, ich białogłowy pojmano. W sobotę w grodzie na Partynicach można było po raz ostatni w tym roku obejrzeć inscenizację tych dramatycznych wydarzeń. Wrocławianie mogli ten historyczny spektakl oglądać od maja w co drugi weekend.

Inscenizacja najazdu tatarskiego na Wrocław. Fot. Archiwum Słowa Polskiego Gazety WrocławskiejCi, którzy go nie widzieli, będą mieli szansę na to dopiero w przyszłym roku. Zima dla pasjonatów historii wcielających się w rycerzy i wojów nie będzie jednak okresem martwym. Zdobędą nową wiedzę, przemyślą strategię walki, dozbroją się, wyćwiczą.

– Średniowiecze kojarzy się z bajką. Księżniczkami, rycerzami i smokami. Dlatego wzbudza takie zainteresowanie – ocenia Katarzyna Ampt, archeolog z Sulejówka, która brała udział w spektaklu. Wspólnie z inną uczestniczką – Katarzyną Zalewską, historykiem sztuki, poświęciły się produkcji witraży – techniką rodem z XIII wieku.

Zdaniem Juliusza Woźnego, który we wrocławskim grodzie pełnił rolę narratora inscenizacji i przewodnika, powrót do przeszłości i wierne jej odtwarzanie jest trendem ostatnich lat. Sięganie do tradycji regionu jeszcze przed 1989 r. nie było dobrze widziane. A teraz to hobby przekształca się w dobrze prosperujący rynek. – Są ludzie, którzy żyją z wytwarzania mieczy, noży, łuków, garnków czy zbroi – tłumaczy Woźny. Garnki lepią wyłącznie z gliny bez dodatków, ubrania tkają z lnu, a miecze kują ze stali damasceńskiej.

Takich pasjonatów są już w kraju tysiące. Zrzeszają się w specjalnych grupach historyczno-artystycznych. Cel mają jeden. Jak najwierniej odtworzyć klimat epoki. – I dobrze się bawić – dodaje Katarzyna Ampt. Aktywne uczestnictwo w takich imprezach wymaga wiedzy. Szczegółowej. Każdy element stroju, włącznie z bielizną i materiałem, nie może odbiegać od tamtejszych realiów.

Juliusz Woźny mówi, że wśród hobbystów są ludzie żyjący w dwóch światach. Tym przeszłym i obecnym. Od kina wolą walkę na miecze, od pubu – muzeum. Garnitur to dla nich egzotyka. Tu i teraz czują się w nim źle.

(Mag)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.