Facebook Google+ Twitter

Tatiana Karacuba, rosyjska blogerka, przemówiła: zdjęcia z katastrofy? To nie ja!

W sprawie zdjęć z katastrofy smoleńskiej głos zabrała Tatiana Karacuba, blogerka, która jako pierwsza miała umieścić je w sieci. "Polskie służby nie potrafią odnaleźć autora zdjęć i chcą to zrobić rękami Rosjan".

Sonda

Wierzysz w to co mówi blogerka?

 / Fot. Uwe Dedering; converted to Polish by Mareklug, GNU1.2Tatiana Karacuba nie wytrzymała siły nacisku polskich mediów i zabrała głos po tym, jak wg rosyjskiego blogera Antona Sizycha z Barnaułu w Kraju Ałtajskim miała je zamieścić w sieci jako pierwsza. W dwóch przekazanych reporterowi RMF FM oświadczeniach, stanowczo zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego z tymi zdjęciami.

Sugeruje wielokrotnie, że za rozbicie samolotu i śmierć ludzi, ponoszą odpowiedzialność sami Polacy. Podkreśla także, iż absolutnie nie interesuje ją, kto robił zdjęcia, jak doszło do rozbicia samolotu, ani też dochodzenie w sprawie winnych katastrofy czy ekshumacja zwłok. Nie interesuje się też pracami polskiego rządu czy służb specjalnych tych kwestiach oraz zdjęcia z miejsca katastrofy i w ogóle "ten temat ją nie niepokoi".

Czytaj też: Zdjęcia z katastrofy smoleńskiej. Wymieszane z pornografią

W pierwszym oświadczeniu blogerka Tatiana Karacuba kategorycznie i jednoznacznie odżegnuje od jakiegokolwiek swojego związku z makabrycznymi zdjęciami ofiar katastrofy samolotu Tu-154M. Nie mam pojęcia – jak podkreśla - skąd się wzięły i kto je wrzucił do internetu – czytamy w portalu FMR FM. Przyznaje, iż w ostatnich dniach otrzymywała od naszych dziennikarzy listy nalegające, aby zechciała "opowiedzieć o zdjęciach ofiar smoleńskiej katastrofy, z prośbą, by je sprzedać, itd". "Zaręczam, że nie mam nic wspólnego ze zdjęciami smoleńskiej katastrofy" – napisała blogerka.

Kim jest Tatiana Karacuba, blogerka, która piersza zamieściła zdjęcia z katastrofy

Zapewnia, że temat ten, to nie jej "konik", dlatego nie może udzielić żadnego komentarza odnośnie do tych zdjęć. To pytania – jej zdaniem - do tego, kto pisał komentarze pod zdjęciami. A w sprawie zdjęć ma określony pogląd: "przecież to jasne, że fotografowali profesjonaliści". Nie wie i nie rozumie – jak zaznacza - czy ktoś zdecydował ją "wplątać w sprawę tych zdjęć", a jeśli tak - "to nie mój problem, dlatego, że i tak nie można wyjaśnić skąd wyrastają nogi" – pisze Tatiana Karacuba.


Nie interesuje się polskimi sprawami, bo ma poważne swoje. Toteż zajmuje się – jak przyznaje w oświadczeniu "własnymi sprawami, a nie Polską i jej rządem". Skupiona jest w pełni na sprawach prywatnych, jako że jej były mąż, kryminalista, miał przy pomocy milicji na Krymie, przejąć jej dom i inne nieruchomości. "Zaproponowano mi przyłączyć moje artykuły do materiału o katastrofie pod Smoleńskiem, aby w końcu ktoś zwrócił uwagę na kryminalne bezprawie na Krymie" - dodaje.



W drugim oświadczeniu Tatiana Karacuba pisze, że wyciek zdjęć ofiar smoleńskich i publikacja ich w sieci, wywołują zamieszanie tylko w Polsce, ale - mimo wszystko, jako dziennikarka może przedstawić swoją analizę i ocenę sytuacji. W kilku punktach wymienia ważne według niej fakty, dotyczące katastrofy smoleńskiej i prowadzonego śledztwa.

W pierwszej kolejności daje do zrozumienia, kto jest zainteresowany rozpowszechnianiem smoleńskich zdjęć. "Oczywiście, że nie Rosja" – zaznacza, bo to jest "niezbędne samej Polsce, by ujawnić i obnażyć ślady przestępstwa". A to oznacza, że wielu Polaków nie zgadza się z "działaniami polskich komitetów śledczych, dotyczących wyjaśnienia przestępstwa".

Stawia pytanie i odpowiada, dlaczego polski rząd tak oburzyła publikacja zdjęć? Odpowiada pytaniem: dlaczego polski rząd nie jest tak oburzony istotą problemu, a konkretnie "imitacją katastrofy", w istocie "zaplanowanym zabójstwem polskiego rządu", jeśli – jak zastrzega - wierzyć komentarzom i zdjęciom. Pyta również, dlaczego przedstawiciele Polski domagają się, aby rosyjskie służby odnalazły autora zdjęć?

Według niej, odpowiedź na te pytania jest oczywista. Władze Polski i służby, nie potrafią i nie są w stanie, same odnaleźć autora zdjęć i "chcą zrobić to rękami Rosjan". Dzieje się tak, bo rozumieją, że autora zdjęć należy szukać przede wszystkim wśród "polskich przedstawicieli", ale nie umieją i nie są w stanie tego zrobić. Z tego względu polskie media – jak to określa - rozkręcają zamieszanie wokół blogerów, którzy zamieścili zdjęcia w internecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie tyle zwłok co oznaczeń na nich raczej. Ktoś to zrobił albo specjalnie albo niechcący. A zamieszanie wokół nieszczęścia to największe robi jego autor czy jak kto woli animator. Zamiast przyjąć na barki odpowiedzialność, to oskarża kogo się da.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepsza, obrona, jest atak , ale w tym ma dużo racji co do Polskiego rządu , nie mogę zrozumieć dlaczego doszło do zamienienia zwłok po co te ekshumacje , dlaczego robią takie zamieszanie wokół tego nieszczęścia , gdzie jest schowana prawda o smoleńsku itd. Najłatwiej zwalić winę na drugiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekaw jestem czy tak by się wypowiadała gdyby to ciała jej krewnych lub znajomych były na owych fotkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.