Facebook Google+ Twitter

"Tatry! Spoglądam z tęsknoty (...) ku wam..."

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-07-17 16:46

Bardzo trudno jest powiedzieć coś niebanalnego o Tatrach. Dlatego dziś na znane tatrzańskie szlaki zapraszam nieco inaczej – naszymi przewodnikami będą dwaj młodopolscy poeci - Jan Kasprowicz i Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

A za chwilę będzie jeszcze piękniej... widok ze szlaku z Przełęczy Między Kopami do Doliny Gąsiennicowej / Fot. Marcin KałuzińskiU progu XX wieku, w okresie Młodej Polski, zainteresowanie Tatrami było już bardzo żywe, można mówić o swoistej modzie na ten region. Jan Kasprowicz stopniowo poddawał się tej fascynacji, ostatnie lata swego życia spędził na Podhalu w willi Harenda (obecnie muzeum artysty). Kazimierz Przerwa-Tetmajer z Tatrami związany był od urodzenia i do dziś uważany jest za jednego z największych piewców piękna gór oraz podhalańskiego folkloru.

Propozycje tras, „podpowiedzianych” mi przez obu młodopolskich poetów, przedstawiam według rosnącej skali trudności, na każdą z nich należy zarezerwować cały dzień. Wcześniej proponuję urządzić sobie małą wycieczkę aklimatyzacyjną. Do tego celu znakomicie nadają się spacerowe dolinki reglowe, Dolina Kościeliska, Nosal, Sarnie Skały czy Wielki Kopieniec.

Po wstępnym rozruszaniu mięśni możemy już wyruszać w Tatry Zachodnie. Zaczynamy w Kuźnicach i kierujemy się na Halę Kondratową. Za czasów Kasprowicza wypasano na niej owce i bydło:
Na Kondrackiej Hali
Straśnie się hałasi:
Obzywają się juhaski,
Hukają juhasi.
Przygrywają bace (...)


Po przejęciu terenu przez TPN, praktyk tych zaprzestano. Na łąkach Hali Kondratowej nadal spotkać możemy jednak goryczki, o których z sympatią i czułością pisał Tetmajer:
Goryczki – szafirowe kwiaty w dolinie
Wasz uśmiech świeci w oczy (...)
Wasz uśmiech czarnoksięski – gdy niebem się toczy
Zwał chmur jesiennych (...)


Hala jest bardzo dobrym punktem wypadowym na Czerwone Wierchy – zespół czterech szczytów, których zbocza pokryte rośliną o nazwie sit skucina, późnym latem zabarwiają się na kolor rdzawo-czerwony. Rozciąga się z nich dość nietypowa panorama na Tatry Wysokie. Z tej perspektywy, jakby pozbawione surowości, wyglądają bardzo niepozornie. Wycieczkę na Czerwone Wierchy radzę zaplanować na pogodny słoneczny dzień, bowiem teren ten, nie stanowiący praktycznie żadnego zagrożenia przy dobrej widoczności, okazuje się być bardzo zdradziecki w przypadku mgły. Północne bowiem stoki kopulastych, łagodnych Czerwonych Wierchów przechodzą nagle w strome urwiska skalne.

Kolejnego dnia wybierzmy się nad jezioro zamknięte w granitów kotlinie, jak błyszczący dyjament w stalowym pierścieniu... czyli w języku Tetmajera nad Morskie Oko. Ogromne zainteresowanie tym najbardziej znanym tatrzańskim jeziorem, przekłada się na ogromne jego oblężenie, tłok i gwar. Dobrym rozwiązaniem będzie więc dotarcie do Morskiego Oka w godzinach wczesnorannych, kiedy w ciszy można tam rzeczywiście odpocząć, przed nami bowiem jeszcze droga do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Mamy do wyboru dwa ciekawe szlaki – przez Szpiglasową Przełęcz lub przez Świstową Czubę. Ze Szpiglasowego Wierchu rozciąga się niesamowity widok z jednej strony na Rysy i Mięguszowieckie Szczyty, a z drugiej na Dolinę Pięciu Stawów i Orlą Perć. Słowa Kasprowicza, pozornie sprawiające wrażenie może nazbyt patetycznych, w dużej mierze oddają jednak ten specyficzny rodzaj zachwytu, który czujemy i przeżywamy będąc przez moment sam na sam z górami, patrząc i chłonąc:
I uwielbienie, i skrucha,
I osłupiały dziw,
I serce w pył miażdżąca
Pokora...


Szlak przez Szpiglasową Przełęcz jest stosunkowo prosty, jedyny trudniejszy fragment ubezpieczony jest łańcuchami, z którymi – już teraz zdradzę - warto oswoić się przed następną wyprawą. Na trasie przez Świstową Czubę także nie napotkamy większych trudności, jedynym problemem dla osób z silnym lękiem przestrzeni czy wysokości może okazać się narażenie na ekspozycję na znacznym odcinku szlaku. Rekompensatą będą jednak świetne widoki ze zbocza Kępy oraz z samej Świstowej Czuby, po zdobyciu której sami doświadczymy tego jak słuszna jest jej nazwa (wieje i to silnie).

Na zakończenie – wyprawa na Świnicę. O widoku z jej szczytu w stronę słowackiej Doliny Wierchcichej Tetmajer pisał nieco melancholijnie:Świnica w chmurach - widok z Kasprowego Wierchu. / Fot. Marcin Kałuziński
Taki tam spokój... Na gór zbocza
Światła się zlewa mgła przezrocza,
na senną zieleń gór (...)
Patrzę ze szczytu w dół: pode mną
przepaść rozwarła paszczę ciemną -
patrzę w dolinę, w dal:
i jakaś dziwna mię pochwyca
bez brzegu i bez dna tęsknica,
niewysłowiony żal...


Podejście na Świnicę wymaga jednak pewnego obycia z terenem wysokogórskim. Szczyt można zdobyć od strony Zawratu, mniej doświadczonym z reguły proponuje się wejście od strony Świnickiej Przełęczy, do której można dotrzeć bądź Doliny Gąsienicowej bądź z Kasprowego Wierchu. Ze względu na kapitalne widoki osobiście polecam dojście do Przełęczy przez Dolinę Gąsienicową – chyba najbardziej uroczy zakątek polskich Tatr. Kilkanaście budek pasterskich, skupisko 21 stawów, połacie śniegu zimą, soczyście zielony, miękki dywan trawy, pokryty kwitnącą na fioletowo kiprzycą latem i bliskie sąsiedztwo najpiękniejszych tatrzańskich szczytów z wysuwającym się na pierwszy plan Kościelcem, powodują, że z tym miejscem wyjątkowo trudno się rozstać.

Powyższe propozycje to jedynie namiastka tego co można w Tatrach przejść i zobaczyć. Są one jednak czymś w rodzaju przynęty, bo tyle właściwie wystarczy, by zakochać się w ostrych tatrzańskich graniach, rozległych halach, fantazyjnie wyrzeźbionych dolinach i wciąż mieć na nie niegasnący apetyt...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

jezusicku:-) pikne nase Taterki, pikniejsych nie znajdziecie plus!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny tekst. Musi mi zastąpić urlop, bo właśnie wróciłem z Tatry. 5 dni temu... Lało, lało, lało... 2 dni były piękne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywisty plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ świetny pomysł, fajnie, lekko napisane! "Taki tam spokój... Na gór zbocza
Światła się zlewa mgła przezrocza,
na senną zieleń gór (...)" Tetmajera - jak bardzo kojarzy mi się to z ukochanymi górami... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.07.2007 19:42

(+) Przyznam sie bez falszywego wstydu... podczas lektury dostalem gesiej skorki... Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus - niebezpieczne piękno poetycko ilustrowane ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny pomysł, świetny tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.