Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6765 miejsce

Tauron Life Festival. Dinozaury rocka (wciąż) głośno ryczą

Tak głośnego i energetycznego koncertu, jak występ grupy Scorpions, nie było podczas wszystkich edycji oświęcimskiego festiwalu. Wcześniej kroku próbowali im dotrzymać LP, Kasia Kowalska i Julia Peitrucha.

Klaus Meine, wokalista Scorpions / Fot. Konrad Kubuśka / LFOLegendarny zespół rockowy zawsze nad Wisłą może liczyć na szczególne przyjęcie. Podobnie było na Stadionie MOSiR-u w Oświęcimiu, gdzie tysiące fanów w czarnych podkoszulkach z nazwą grupy Scorpions z wypiekami na twarzy czekało na koncert swoich ulubieńców. Klaus Meine razem z kolegami ich nie zawiedli. Dwugodzinna muzyczna uczta nie tylko dla fanów ciężkiego grania naszpikowana była specjalnymi momentami.

Biało-czerwona flaga podczas koncertu Scorpions / Fot. Alex Malek/LFOPodczas wykonania "Wind Of Change" cały stadion zamienił się w wielką biało-czerwoną flagę, którą utworzyli fani przez podniesienie kartek w polskich barwach narodowych. Takim zaszczytem może się pochwalić bardzo niewiele zespołów występujących w naszym kraju, a hymn upadku komunizmu zawsze wywołuje szybsze bicie polskich serc. Właśnie za utwór "Wind Of Change" grupa Scorpions otrzymała w sobotni wieczór statuetkę Peacemakera, która po raz pierwszy została wręczona przez organizatorów Tauron Life Festival. Nagrodę będącą uznaniem zasług za szerzenie pokoju za pomocą muzyki członkowie legendarnego zespołu odebrali ze szczerą pokorą. - Dzisiaj muzyka jest światłem rozpędzającym ciemne chmury. Jednoczymy się w imieniu pokoju i miłości - podkreślał ze sceny Klaus Meine.

Wokalista Scorpions ze sceny na Stadionie MOSiR-u podkreślił, że koncert w takim miejscu jak Oświęcim jest dla niego szczególny. Nie tylko ze względu na tragiczną historię. Legendarna grupa żegnała się z polską publicznością już w zeszłym roku w krakowskiej Tauron Arenie. Jeśli sobotni występ był ich ostatnim w naszym kraju, to fani legendarnej grupy mogą być w pełni usatysfakcjonowani. Dwie godziny wypełnione gitarowymi riffami, przeplatanką rockowych przebojów z ostatniego półwiecza oraz energią pięciu członków heavymetalowej grupy na długo zapisze się w pamięci fanów.

Warto przypomnieć, że najmłodszy ze "Skropionów" to pochodzący z Krakowa 50-letni basista Paweł Mąciwoda, dla którego koncerty na Wisłą są szczególnie ważne. W Oświęcimiu nie oszczędzali się również zbliżający się do siedemdziesiątki wokalista Klaus Meine i gitarzysta Rudolf Schenker, którzy szaleli po scenie jak nastolatkowie. Nie można również zapominać o perkusiście Mikkey Dee, który przechodząc z zespołu Motorhead wprowadził nową świeżość w brzmienie "Scorpions".

LP podczas koncertu w Oświęcimiu / Fot. Konrad Kubuśka / LFORockowa uczta zaserwowana przez Scorpions to nie jedyny mocny akcent ostatniego dnia Tauron Life Festivalu. Na liczne grono wiernych fanów mogła liczyć LP, czyli Laura Pergolizzi - amerykańska piosenkarka z włoskimi korzeniami. Wielbiciele artystki, która z oddali do złudzenia przypomina Boba Dylana z młodości, szczególnie wyczekiwali singla "Lost On You". Ten utwór przyniósł LP zdobycie szczytów list przebojów i status gwiazdy muzycznej w Polsce. Wokalistka, która pierwszy album solowy wydała aż szesnaście lat temu, do tej pory częściej była kojarzona jako tekściarka piosenek m.in. Cher, Rihanny i Christiny Aguilery. 36-letnia LP z dumą prezentowała nie tylko efektowne wokalizy, ale i tatuaż żaglowca na klatce piersiowej. Amerykanka utrzymywała również świetny kontakt z publicznością, która odwdzięczyła się transparentami, kwiatami i pluszakami rzucanymi w scenę.

Julia Pietrucha podczas koncertu w Oświęcimiu / Fot. Konrad Kubuśka / LFOKilka tysięcy fanów muzyki bawiło się również podczas występów rodzimych artystów. Wiązankę przebojów z ostatnich dwudziestu lat kariery zaprezentowała Kasia Kowalska. Jednak o żadnym recitalu nie było mowy - przez głośne granie i gitarowe brzmienia udowodniła, że lansowany przez radiowe single wizerunek łagodnej artystki nie ma nic z nią wspólnego. W zupełnie inny, melancholijny i letni, klimat wprowadziła Julia Pietrucha. Aktorka, która po wydaniu w zeszłym roku albumu "Parsley" została okrzyknięta muzycznym objawieniem sezonu, śpiewając boso sama dała przykład w jaki sposób najlepiej delektować się jej utworami. Wśród artystów ostatniego dnia Tauron Life Festival znaleźli się również Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, która dostała się do repertuaru dzięki konkursowi "Life On Stage".

Odbywający się od 2010 r. Tauron Life Festival na stałe wpisał się w muzyczną mapę Polski. Co więcej, przyświecające mu idee szerzenia pokoju i miłości przez muzykę brzmią w Oświęcimiu szczególnie mocno. O ile pierwszy dzień imprezy z Shaggy'im w roli głównej nie przyciągnął tłumów, to podczas finału w wykonaniu Scoprionsów trudno było wpić szpilkę w Stadion MOSiR-u. Organizatorom ciężko będzie przebić tak naładowany emocjami koncert legendy ciężkiego rocka, ale zawsze można próbować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.