Pozycja materiału w rankingach:
Dobrych występów w tym roku nie brakowało - wracamy na teren Kopalni w Katowicach i wspominamy, co było warto, a co niekoniecznie, zobaczyć w tym roku.
Najtrudniejszym wyborem był ten pomiędzy Boxcutterem i Mount Kimbie w pierwszej piątce i chyba najlepiej byłoby je umieścić na liście ex aequo. Tym, którym nie zabrakło energii na niedzielne pląsy w katowickiej Hipnozie, czyli jednym z najlepszych klubów koncertowych (i nie tylko) w Polsce, nie mogli żałować. To był jeden z najlepszych i najbardziej dubstepowych występów całego festiwalu, na którym przecież dubstepów nie brakowało. Fantastyczne, gęste bity, odpowiednia ilość basów, świetnie pocięte i zmiksowane sample, przede wszystkim z "Crooks and Lovers" i "Carbonated", doprowadziły salę do wrzenia.
Okazało się z resztą, że ten wieczór od początku do końca należał do udanych. Co prawda po Jamie Woonie spodziewałam się czegoś odrobinę bliższego koncertowi Jamesa Blake'a na Openerze, który trudno będzie zapomnieć, niemniej jednak był to świetny występ. Gospelowo-soulowa maniera wokalisty fenomenalnie wpasowała się w sakralną przestrzeń pierwszego ponoć murowanego kościoła w Katowicach. Jamie zaczął spokojnie, a capella, nagrywając kolejne wokalizy i loopując je w coraz bardziej naszpikowany bit, do którego zaśpiewał "Wayfaring Stranger".Zobacz także:
Artykuły
(279)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska
O mnie: but at least i don't see you float away
Ostatnie artykuły autora:
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)