Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Tauron Nowa Muzyka. Wyliczanek ciąg dalszy

Pozycja materiału w rankingach:

73503 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Tauron Nowa Muzyka. Wyliczanek ciąg dalszy


Dobrych występów w tym roku nie brakowało - wracamy na teren Kopalni w Katowicach i wspominamy, co było warto, a co niekoniecznie, zobaczyć w tym roku.

 / Fot. N. SkoczylasNajtrudniejszym wyborem był ten pomiędzy Boxcutterem i Mount Kimbie w pierwszej piątce i chyba najlepiej byłoby je umieścić na liście ex aequo. Tym, którym nie zabrakło energii na niedzielne pląsy w katowickiej Hipnozie, czyli jednym z najlepszych klubów koncertowych (i nie tylko) w Polsce, nie mogli żałować. To był jeden z najlepszych i najbardziej dubstepowych występów całego festiwalu, na którym przecież dubstepów nie brakowało. Fantastyczne, gęste bity, odpowiednia ilość basów, świetnie pocięte i zmiksowane sample, przede wszystkim z "Crooks and Lovers" i "Carbonated", doprowadziły salę do wrzenia.

Nic dziwnego, że koncert przyciągnął nie tylko festiwalową publiczność - niektórzy tańcowali obok Jamiego Woona, ja niedaleko swojej prawicy miałam uśmiechniętego Forda. Występ był dowodem DJskiego talentu, kunsztu wręcz, młodzieńców spod szyldu Mount Kimbie, budujący eteryczno-taneczną atmosferę w Hipnozie. Rewelacja.

 / Fot. N.SkoczylasOkazało się z resztą, że ten wieczór od początku do końca należał do udanych. Co prawda po Jamie Woonie spodziewałam się czegoś odrobinę bliższego koncertowi Jamesa Blake'a na Openerze, który trudno będzie zapomnieć, niemniej jednak był to świetny występ. Gospelowo-soulowa maniera wokalisty fenomenalnie wpasowała się w sakralną przestrzeń pierwszego ponoć murowanego kościoła w Katowicach. Jamie zaczął spokojnie, a capella, nagrywając kolejne wokalizy i loopując je w coraz bardziej naszpikowany bit, do którego zaśpiewał "Wayfaring Stranger".

Później sięgnął po gitarę, a już przy trzecim utworze dosiedli się doń perkusista, basista i klawiszowiec. W ten sposób z minuty na minutę koncert nabierał rozpędu i rozwijał się, aż do ostatniego w pierwszej części utworu "Lady Luck", któremu publiczność nie mogła się oprzeć i rozbujała się na stojąco w ławkach. Nie pomnę już kolejności - ale zagrał właściwie wszystko, co do tej pory spłodził, wykazując się rzecz jasna fenomenalnym poczuciem rytmu, (bez)obłędnym głosem oraz otwartością na eksperymenty z dźwiękiem. W tym wydaniu, z gitarą, basem i perkusją na żywo, dubstep Jamiego nabrał cieplejszego, bardziej ludzkiego wymiaru. Publiczność spisała się fantastycznie, mam wrażenie, że gdyby miał dość materiału, mógłby dla niej grać do białego rana.
Natalia Skoczylas OFFline profil autora

Autor: Natalia Skoczylas

Napisz do autora

Artykuły (279) Galerie (0) Średnia ocen (4.42)

Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska

O mnie: but at least i don't see you float away

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.