Facebook Google+ Twitter

"Taxi 4": mocny start, meta z zadyszką

Najnowsza część słynnej francuskiej komedii nie przynosi rewolucji, ale z drugiej strony tego chyba nikt po tym filmie się nie spodziewał. Jednak zachwycić się nią są w stanie tylko zagorzali fani serii.

Kadr z filmu "Taxi 4".  / Fot. Materiały prasoweCzwarta część przygód sympatycznego taksówkarza Daniela i jego roztargnionego partnera-policjanta Emiliena od pierwszych minut nie pozostawia wątpliwości, że mamy po raz kolejny do czynienia ze zwariowaną komedią sensacyjną, utrzymaną w klasycznym francuskim klimacie. Są więc przygłupi policjanci, którzy wciąż ładują się w różne komiczne sytuacje, są przebiegli, ale nie mniej zabawni opryszkowie, jest trochę strzelaniny, ale wszystko i tak prowokuje stwierdzenia typu „gdzieś to już widziałem”.

Kadr z filmu "Taxi 4".  / Fot. Materiały prasoweRównież fabuły nie można uznać za wyjątkową czy oryginalną. Oto pod opiekę policjanta Emiliena i jego kolegów z marsylskiego komisariatu trafia wyjątkowo groźny przestępca, oczekujący na ekstradycję. Niezdarni stróże prawa zamiast pilnować niebezpiecznego bandyty dają się wplątać w zabawny ciąg wypadków. W końcu złoczyńca zostaje uwolniony. Odpowiedzialność za to zaniedbanie spada na Emiliena, któremu zostaje odebrana odznaka. Aby ratować swoją posadę nieporadny policjant decyduje się na odnalezienie zbiega, w czym pomóc ma mu przyjaciel - taksówkarz Daniel.

Kadr z filmu "Taxi 4".  / Fot. Materiały prasoweWszystko klasycznie już jest mocno naciągnięte i momentami wręcz absurdalne. Ale przecież nie o fabułę tu chodzi. Siłą takich produkcji powinna być
widowiskowość i zabawne gagów. I niestety przyznać trzeba, że o ile w filmie jest kilka śmieszących momentów, to wyraźnie brakuje elementów takich jak choćby karkołomne pościgi samochodowe, które były niejako znakiem rozpoznawczym wcześniejszych części „Taxi”. Z drugiej strony elementy komediowe występują w znacznym nagromadzeniu w pierwszej połowie filmu. Im bliżej końca, tym humor wydaje się coraz bardziej naciągany, chwilami wręcz pretensjonalny. Być może taki był zamysł reżyserów, by cały potencjał komików skupić w pierwszych minutach obrazu, niemniej całość pozostawiałaby dużo lepsze wrażenie, gdyby poziom został utrzymany do końca.

We Francji film może pobić rekord oglądalności należący do swojego poprzednika. „Taxi” stał się tam poniekąd obrazem kultowym. Sukces czwartej części cyklu skłania do przypuszczeń, że Luc Besson i jego ekipa na tym nie poprzestaną. Jednak o ile “Taxi 4” jest tylko niezobowiązująca, lekką rozrywką, która zawiera w sobie szereg niedociągnięć, to patrząc na ogólną tendencję spadkową, śmiem wątpić, by kolejna część serii była warta wybrania się do kina.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.