Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

80754 miejsce

TCS. Oberstdorf: Zawody odwołane. Konkurs jutro o 17.30

Start Turnieju Czterech Skoczni nie należy do udanych. Obficie padający śnieg oraz mocno wiejący wiatr uniemożliwił rozegranie dzisiejszego konkursu. Jury podjęło decyzję o przeniesieniu zawodów na jutro.

Ciężkie życie mieli zawodnicy oraz ponad 24 tysiące kibiców zgromadzonych pod skocznią Schattenberg Schanze w Oberstdorfie. Kilka dobrych godzin musieli czekać na jedyną słuszną tego dnia decyzję o odwołaniu rywalizacji. Zaplanowany na 16.30 start pierwszej serii został kilkakrotnie przekładany przez fatalne warunki pogodowe, jakie przez całą niedzielę panują w tym rejonie. Wiało bardzo mocno, a na domiar złego obficie padał śnieg.

Najpierw odwołano zaplanowaną na 15 serię próbną, a pierwszy skok konkursowy został oddany trzy godziny później. Junshiro Kobayashi poleciał daleko, ale ci, którzy myśleli, że od tej pory konkurs ruszy z kopyta, srodze się przeliczyli. Kobayashi z politowaniem spoglądał w górę, gdzie jego konkurent w parze, Robert Kranjec kilkakrotnie schodził z belki startowej. A takich sytuacji w dzisiejszym konkursie było kilka.

Ciężko się to ogląda – stwierdził Martin Schmitt, który w niemieckim Eurosporcie podczas Turnieju występuje w roli eksperta. Organizatorzy nie ukrywali, że w podjęciu dalszych decyzji co do przebiegu zawodów są między młotem a kowadłem. Z jednej strony odwołanie zawodów i przeniesienie ich na poniedziałek byłyby niezłym posunięciem. Z drugiej strony telewizja ARD, która realizuje w Niemczech TCS bardzo chciała, by to święto skoków wciąż trwało. - Z mojego punktu widzenia te zawody mogą trwać jak najdłużej - przyznał bez ogródek Walter Hoffer.

Trudno jednak świętem nazwać to, co działo się w Oberstdorfie. Wielokrotne przerywanie zawodów i przesuwanie belek startowych wcale nie uczyniło rywalizacji bardziej sprawiedliwą – niektórzy zawodnicy na tym mocno ucierpieli. Jednym z nich niestety został Dawid Kubacki, który skoczył zaledwie 105,5 metra. Polak tylko bezradnie rozłożył ręce. – Ten konkurs nie powinien się odbyć – mówił po swoim skoku. Przegrał w parze z Andreasem Koflerem, który problemów w powietrzu nie miał. Jedynym pocieszeniem w tym wszystkim było to, że niektórzy mieli w tym konkursie gorsze momenty.

Choćby Marinus Kraus, który zaraz po wyjściu z progu stracił równowagę w powietrzu i musiał ratować się awaryjnym lądowaniem. - Było naprawdę trudno. Starałem się tylko bezpiecznie wylądować. Skok nie był zły, ale zaraz po wyjściu z progu nastąpił ten krytyczny moment. Jedyne, co mogłem zrobić, to ratować się przed upadkiem. Kiepska sprawa, że skaczemy w takich warunkach, kiedy nie możemy przewidzieć, jak będzie wiało – żalił się reprezentant Niemiec.

Po nim skoki oddało jeszcze kilku skoczków, ale organizatorzy dopiero kilka minut po godzinie 19 zdecydowali się odwołać dzisiejsze zawody. – To ciężka sprawa czekać tak długo. Nie ma możliwości przebrania się w ciepłe rzeczy – narzekał Robert Kranjec, który do momentu odwołania zawodów, był liderem rywalizacji i autorem najdłuższego skoku dnia (138 m). Jutro on i jego rywale staną do walki ponownie - konkurs zostanie rozegrany od nowa o 17.30.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.