Facebook Google+ Twitter

TdP, czyli Tour de Pan (Mietek)

Telewizja publiczna od kilku tygodni przygotowywała mnie na ten dzień. Pierwszy etap 66. Tour de Pologne.

Przez ostatnie tygodnie Sylwester Szmyd na antenie TVP przekonywał, że chce wygrać NASZ wyścig. Już ten fakt był ciekawy, a po zakończonym tydzień wcześniej Tour de France, czekałem z jeszcze większym zniecierpliwieniem niż w poprzednich latach. Nareszcie będzie można porównać polski Tour, z tym najsłynniejszym na świecie, nie zwracając uwagi na warunki pogodowe, czy okres czasowy w sezonie.

Spoglądając na program TVP 1 byłem zadowolony, że transmisja zacznie się o 16.10, czyli tylko kilkanaście minut po starcie do pierwszego etapu. Z wypiekami zasiadłem przed odbiornikiem, włączyłem Jedynkę i... jest. Z chwilą opóźnienia, ale jest już studio. Sądziłem, że za chwilę realizatorzy przeniosą mnie na trasę wyścigu, ale nie... Najpierw kilka minut w studio, później jeszcze przygotowany wcześniej materiał, znowu studio i dopiero przedstawienie komentatorów wyścigu. Ich spostrzeżenia i już... jestem w peletonie. Co tam, że na zegarku 16.30 minęła kilka minut temu - ponad połowę etapu będę mógł przecież zobaczyć. Choć nie do końca. Zgodnie z tradycją, o godzinie 17, jak przystało na informacyjny cel publicznej telewizji - Teleexpress. Nie ma jednak tragedii, to około 15 minut, więc niecałe okrążenie. Jakoś wytrzymam, a przy okazji dowiem się co słychać w świecie.

Mina mi rzednie, gdy komentatorzy zapowiadają przerwę już o 16.53. Ale może zegarki im źle chodzą? Niestety nie. Peleton znika z ekranu mojego odbiornika. Mogę za to zapoznać się z wszelkimi możliwymi pomysłami na obiad rodziny Pana Mietka, jakimi maściami smaruje on bolące stawy i oczywiście jakich kosmetyków używa on, jego małżonka i ich pociechy. Siedem minut niezbędnych informacji. Po nich 15-minutowy Teleexpress wydaje mi się zupełnie zbyteczny, a tematy w nim poruszane - nieistotne. Wspaniała TVP raczy mnie jednak kolejnymi pięcioma minutami, niezbędnych rad Pana Mietka i jego rodziny, a na zegarku już 17.20. Zgodnie z programem powinienem znów być w peletonie. Jakież jest moje zdziwienie, gdy pojawia się prezenter zapowiadający programy każdego dnia. Oczywiście mówi, że za moment wracamy do Tour de Pologne. Jeszcze tylko kilka spotów promujących wyścig, jego patronów i... znów porcja niezbędnych porad Pana Mietka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.