Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

88064 miejsce

TdS. Czy strajk Justyny Kowalczyk okaże się skuteczny?

Tegoroczny Tour de Ski był pozbawiony emocji, bez Justyny Kowalczyk to były prymitywne zawody.

Justyna Kowalczyk / Fot. PAP/Grzegorz MomotJustyna Kowalczyk opuściła rodzinny dom już w I dzień świąt, jechała bojowo nastawiona na TdS. Poświęciła nawet święta na treningi, na Polanie Jakuszyckiej.

Już na tydzień przed rozpoczęciem touru, dochodziły do nas informacje o deficycie śniegu w Oberhofie. Ale nikt chyba nie przypuszczał, że nagle zrobi się 5 biegów łyżwą, na 2 klasyki. Justyna Kowalczyk zagroziła, że jeżeli dyrektorowie nie zmienią jednego biegu na klasyk, to ona się wycofa z tej imprezy. Dyrektor PŚ był jednak nieugięty. Polka długo się zastanawiała - całe noce i dni. W pewnym momencie była nadzieja, że jednak zobaczymy Justynę na starcie. Ale Polka jak sama przyznała nie spała całą noc i rozmyślała nad plusami i minusami startu. Ale nazajutrz przyszła wiadomość z Niemczech, że TdS - bez czterokrotnej zwyciężczyni Justyny Kowalczyk.

To była smutna wiadomość, ale myślę, że każdy z nas powinien ją zrozumieć. Justyna na pewno chciała pokazać Panu Francuzowi - Pierre Mignereyowi, że zawodnik ma coś do powiedzenia, że trzeba go traktować z szacunkiem. Zresztą w regulaminie dokładnie jest napisane, że biegi powinny być rozłożone po równo, jak 50:50.

TdS zniszczył Pierre Mignerey. To on sprawił, że Tour to nie był turniej dla najwszechstronniejszych, ale tylko dla zawodników specjalizujących się w łyżwie. Warto też podkreślić, że to było zamierzone działanie. A tłumaczenie, że nie ma śniegu na klasyk, jest po prostu bajką.

Justyna Kowalczyk jako jedyna postawiła się władzom FIS, choć była popierana przez koleżanki z innych krajów. Jednak nasza narciarka nie miała nikomu nic do udowodnienia, przecież była i zawsze będzie królową TdS. W trakcie tego cyklu wycofała się również Marit Bjoergen, która była uznawana za faworytkę. Jednak biegała słabo, jak na zawodniczkę o takich możliwościach. Tylko raz wygrała, a w sprintach była 5. i 13. Marit wycofując się mówiła, że jest chora, ale chyba dolegliwością Norweżki była porażka.

Bjoergen nie lubi przegrywać, ale każdy prawdziwy sportowiec powinien być przygotowany zarówno na zwycięstwa, jak i przegrane. Ostateczną zwyciężczynią TdS została Johaug, a 2. miejsce zajęła Jacobsen, trzecie Weng. Norwegowie nigdy nie zwyciężyli, teraz aż trzy reprezentantki tego kraju stały na podium, ale pod nieobecność Justyny Kowalczyk nikogo to nie dziwi. Nie miały godnego siebie rywala.

Justyna Kowalczyk co prawda wycofała się z TdS, ale również wbiegła na Alpe Cermis. Nigdy nie pobiegła tak dobrze, jak w tym biegu z amatorami. Uzyskała czas 33.51. Tak dobrze nie pobiegła, nawet walcząc w TdS z Bjoergen. Jedno jest pewne - Justyna Kowalczyk walczyłaby o zwycięstwo w TdS, i możemy przypuszczać, że wywiązałaby się z roli faworytki.

Ale dobrze, że się wycofała, choć może i szkoda TdS i kryształowej kuli, ale treningi w wysokich górach w Passo di Lavaze mogą przynieść piękne efekty na IO. Wszyscy na to liczymy. Może wtedy ludzie krytykujący Justynę Kowalczyk dostrzegą, że było to bezpodstawne.

Trzeba zaufać wielkiemu duetowi Wierietielny - Kowalczyk. Niejednokrotnie się przekonywaliśmy, że ich działania i decyzje są skuteczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.