Facebook Google+ Twitter

Te wybory mają sens?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-04-25 15:35

Wiemy jak będą wyglądać wybory prezydenckie. Będą dziwne. Paradoksalnie jednak, będą tak samo dziwne, jak byłyby, gdyby kandydował Szmajdziński i Lech Kaczyński.

10 kwietnia Polska otrzymała cios. W katastrofie pod Smoleńskiem zginęli dwaj ważni politycy, prezydent Lech Kaczyński i kandydujący na stanowisko prezydenta Jerzy Szmajdziński. Bez nich demokracja będzie uboższa. Dziś już wiemy jak będą wyglądać nowe (przyśpieszone) wybory prezydenckie. Będą dziwne. Paradoksalnie jednak, będą tak samo dziwne, jak byłyby, gdyby kandydował Szmajdziński i Lech Kaczyński.

Dziwne to dobre słowo ."Dziwna wojna" - mówili francuscy żołnierze pilnujący linii Maginota. "Najdziwniejszym gatunkiem jest gatunek człowiek" - mawiają czasami biolodzy. A dziś 40 milionów Polaków stoi przed dziwnym wyborem. Wyborem, który niczego nie zmieni.

W 2005 roku nie mieliśmy wyboru. Donald Tusk był takim samym kandydatem jak Lech Kaczyński. Posługiwali się takimi samymi hasłami. Dekomunizacja, mniej państwa, więcej prawa i wolności, mniej afer. Te wszystkie hasła wybraliśmy w wersji "bardziej". Bo Lech Kaczyński był jednak nieco "bardziej" od Donalda Tuska. Tam gdzie Tusk się zatrzymywał, Kaczyński szedł dalej. Poglądy mieli jednak podobne. Zwłaszcza, że obiecywano nam wtedy koalicję POPiS.

Dziś stoimy przed podobnym wyborem. Wyborem, który absolutnie niczego nie zmieni. Jerzy Szmajdziński nie był zwolennikiem nowej, bardziej liberalnej ustawy aborcyjnej, tak samo jak nie był za renegocjacją konkordatu czy legalizacją miękkich narkotyków. Niczym się w tych kwestiach nie różnił od Kaczyńskiego czy Komorowskiego. Kandydaci, którzy mogliby zgodzić się na zmiany nie przekraczają progu 3 proc.

Dziś jest jeszcze gorzej. Komorowski, Kaczyński, Napieralski, Pawlak, Olechowski. Tacy najprawdopodobniej będą kandydaci na liście wyborczej. Czymś się różnią? Hmm... W sumie można podzielić ich na dwie grupy. Kaczyńskiego i Napieralskiego zaliczyć do jednej, a Pawlaka, Olechowskiego i Komorowskiego do drugiej. I tak jak Kaczyński z Napieralskim, pełniąc funkcję prezydenta, zablokowaliby liberalne gospodarczo reformy obecnego rządu, tak pozostali kandydaci by je podpisali. Tyle. Tylko tyle. Niczym innym ważnym dla państwa polskiego się nie różnią. W sprawach obyczajowych również panuje zgodność. Wszyscy są katolikami. Czy można więc liczyć na to, że któryś z nich zmieniłby Polskę w państwo laickie? Cóż...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Autor pisze o państwie laickim. Czy ma Pan pod ręką termometr a choćby rocznik statystyczny? Polecam. Laikat w Polsce to hasło czy marzenie wyborcze. Styl sprawowania władzy ma polegać na czym Panie Tomaszu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie sądzę abyśmy stanęli przed "dziwnym"wyborem;).I jak pisze Pan Tomek....."chodzi tylko o styl"(NO MOŻE JESZCZE COŚ TAM)
Nie czuję również, aby nasza demokracja była uboższa. Z Pana podziałem nie zgadzam się......;)
Dla mnie podział jest posty...Pis i reszta świata...................i tak będzie na wyborach .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Damianie głównie chodzi o styl sprawowania tej władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.