Facebook Google+ Twitter

Teatr: absurdalna kronika nieudanego wschodu słońca

Niepokojące wieści o implozji słońca obiegły mieszkańców pewnego zwykłego i spokojnego miasteczka. Jak zachowują się ludzie w obliczu wiadomości o zbliżającym się końcu świata? Czy słońce, które może już nigdy nie wzejść skłoni nas do refleksji nad nieustannym upływem czasu?

W zabrzańskiej Łaźni Łańcuszkowej 8 czerwca miała miejsce premiera sztuki Matéi Visnieca
"Paparazzi albo kronika nieudanego wschodu słońca". Kolejna możliwość obejrzenia spektaklu już w poniedziałek.

Sztuka składa się z trzynastu epizodów, w trakcie których twórcy, aby dosadnie przedstawić kryzys ideałów, ludzką głupotę i zakłamanie współczesnego świata odważnie posługują się absurdem i groteską.

Wydaje się, że świat zwariował. Mamy mężczyznę z futerałem na saksofon, ale tak naprawdę nie wiemy, czy nosi sam futerał, czy ma w nim instrument. Jest para, która za wszelką cenę chce kupić bilet pociągowy, chociaż koleje dawno już przestały pracować. Jest wreszcie postać niewidomego oglądającego telewizor, który dzwoni na wybrane na chybił-trafił numery i prosi rozmówców, aby opisali mu niebo. Jedna ze scen dzieje się w barze,
który jeszcze niedawno stał na rogu skrzyżowania ruchliwych ulic… ale te ulice, nikt nie wie kiedy i dlaczego, zniknęły.

Sztuka "Paparazzi albo kronika nieudanego wschodu słońca" jest przykładem alternatywnego teatru. Dzięki wystawieniu spektaklu poza murami tradycyjnego gmachu, w miejscu tak oryginalnym jak Łaźnia Łańcuszkowa, aktorom udało się stworzyć niepowtarzalną atmosferę. Zamiast foteli na widowni są krzesełka, aktorzy zamiast za kurtynę wychodzą do sąsiedniego pomieszczenia, a część sceny zasłania słup. Scenografia na pierwszy rzut oka wydaje się uboga, ale pozory mylą – ważnym jej elementem okazuje się być na przykład stojący na uboczu… automat z napojami.

Na pewno istnieje kilka sposobów interpretacji spektaklu, jednak mi najistotniejsza wydaje się próba analizy zjawiska upływu czasu. Zjawiska, którego wręcz namacalnym dowodem stają się takie odgłosy jak tykanie zegara czy tupot nóg. Czy czas rzeczywiście nigdy się nie zatrzyma? Mocną stroną sztuki są raz dowcipne, a raz skłaniające do refleksji dialogi.

Reżyserem spektaklu jest Piotr Jędrzejas, a został on przygotowany przez Stowarzyszenie Teatralne N50, 18 E18, 46, które dąży do utworzenia stałej sceny offowej w Zabrzu.Każdego, kto zechciałby obejrzeć spektakl "Paparazzi albo kronika nieudanego wschodu słońca" zapraszam do Zabrza w poniedziałek na godzinę 19 do Łaźni Łańcuszkowej znajdującej się na ulicy Wolności 408.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.