Pozycja materiału w rankingach:
Kto by pomyślał, że poważny autor "Zbrodni i kary" potrafi być także komiczny. Fiodor Dostojewski, a raczej jego opowiadanie, przełożone na deski Teatru Polskiego w Poznaniu w koncepcji reżysera Grigorija Lifanowa, potrafi zachwycić i to niejednego.
Snop teatralnych świateł spłynął na niezbyt znane opowiadanie wielkiego autora. Na scenie nie roi się od rekwizytów. Są dwa łóżka (wyglądające nieco jak trumny), para krzeseł, portret oraz biurko ze stojącą na nim maszyną do pisania. Całość utrzymana w ciemnej, dość tajemniczej konwencji. Widzowie, którzy zdążyli zająć miejsca, odczuwają podniecenie na myśl o rozpoczynającym się spektaklu.Zobacz także:
Artykuły
(128)
Galerie
(46)
Średnia ocen
(4.43)
Wiek: 25 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Długopisowa kleptomanka. Pożeraczka książek i filmów. Otwarta na każdą muzykę i nowe doznania. Z głową pełną poezji podąża przez świat. Uzależniona od miłości, kota i internetu.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ania Brzóska 06.02.2012 13:02
widziałam, widziałam... i spektakl to piękna, spójna całość. każdy element współgra. i panowie też. grają jak jeden mąż ;)
i nie zgodzę się, że są tutaj pierwsze czy drugie skrzypce. jak dla mnie, to spektakl z trzema solistami na czele!!
Teresa Stachowicz 01.02.2012 09:52
Zachęcająco brzmi. szkoda, że tak daleko mam do Poznania. Zgrabnie napisany artykul. Pozdrawiam :)
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)