Facebook Google+ Twitter

Teatr Polski w Poznaniu. Amadeusz w inscenizacji Szkotaka

Kiedy w 1984 roku Forman przeniósł na duży ekran Amadeusza, wydawało się, że żaden z reżyserów teatralnych nie odważy się na inscenizację pierwotnej wersji sztuki Petera Shaffera. Paweł Szkotak podjął wyzwanie i wyszedł z niego zwycięsko.

 / Fot. .Jak przedstawić po Miloszu Formanie rywalizację dwóch kompozytorów Wiednia? Jak, mając skąpe narzędzia sceniczne, rywalizować ze scenerią wiedeńskich zabytków? Okazuje się, że można.

Paweł Szkotak wykorzystał do maksimum scenę teatralną, którą za pomocą samej wyobraźni widza, sugestii aktorów czy gry świateł zamienił w wiedeńskie salony, wnętrza opery czy mieszkanie mistrza. Sceneria to jednak tylko połowa sukcesu. Najważniejsza jest obsada. Narratorem w sztuce Shaffera jest Antonio Salieri. I to właśnie on, a nie Mozart, stanowi oś, główną postać sztuki. W rolę tę wcielił się Michał Kaleta. Na początku Salieri Kalety wydaje się kopią Salieriego granego przez Murraya Abrahama. Widz jednak szybko zrozumie, że podobieństwo to jest złudne i to zarówno, gdy chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i temperament postaci. Kaleta nie gra wiecznie opanowanego, cynicznego gracza. Jego Salieri potrafi wybuchnąć gniewem, dowodząc, że wyuczona dworskość, etykieta czy opanowanie są tak samo sztuczne jak patyna na srebrze, potrafi pokazać wewnętrzne rozterki słabego, zazdrosnego człowieka tak przekonująco, że zaczynamy mu zwyczajnie po ludzku współczuć.

Ta właśnie gra Michała Kalety sprawia, że scena zerwania kompozytora z Bogiem jest o wiele bardziej naturalna niż beznamiętne spalenie krzyża przez Murraya Abrahama. Widz, który śledzi grę Michała Kalety, po prostu mu
w i e r z y (a nie ma chyba większego komplementu dla aktora). Wielkie brawa! Zupełnie inaczej wypada Mozart. Wprawdzie Łukasz Chrzuszcz dobrze wykreował zblazowanego, śmiesznego, a momentami chamskiego i bezczelnego geniusza, jednak widać, że za bardzo wzorował się na Tomie Hulce'u. Podobnie jak Hulce, Chrzuszcz wybucha hałaśliwym śmiechem, jednak w przeciwieństwie do tego filmowego, jego śmiech jest jakiś sztuczny i mniej szczery, momentami
nawet irytujący.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.