Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4178 miejsce

Teatr TV: "Msza za miasto Arras" - trochę jak memento?

Jako swoiste zwieńczenie obchodów 250–lecia teatru publicznego w Polsce TVP Kultura nadała 15.12. 2015 roku transmisję monodramu "Msza za miasto Arras" w wykonaniu Janusza Gajosa granego od kilku miesięcy na scenie Studio Teatru Narodowego.

Janusz Gajos w spektaklu Msza za miasto Arras. / Fot. TVP Kultura/screen:K.KrzakObecne przedstawienie adaptacji powieści Andrzeja Szczypiorskiego dokonanej przez Igora Sawina nie jest pierwszym zetknięciem się Janusza Gajosa z tą materią literacką. W 1994 roku na Małej Scenie warszawskiego Teatru Powszechnego odbyła się bowiem premiera "Mszy za miasto Arras" w reżyserii Krzysztofa Zaleskiego, którą następnie Gajos prezentował w wielu miastach Polski. - Po 20 latach przeczytałem ten tekst ponownie i doszedłem do wniosku, że świat od lat popełnia te same błędy. I że nie tylko warto, ale trzeba o nich rozmawiać – mówił aktor przed ponowną premierą monodramu – monologu, która odbyła się 21 maja tego roku na scenie Studio Teatru Narodowego w Warszawie, tym razem w reżyserii samego Gajosa.

Książka Andrzeja Szczypiorskiego, na podstawie której zrealizowano rzeczone przedstawienie powstała w 1971 roku jako reakcja autora na wydarzenia w Polsce w marcu 1968 roku, w wyniku których nasz kraj opuściła spora grupa żydowskiej społeczności, a ówczesna władza przyparła bezpardonowy atak na intelektualistów. W warstwie fabularnej powieść Szczypiorskiego nawiązuje do roku 1458, gdy francuskie miasto Arras nawiedziła klęska zarazy i głodu, w wyniku której piąta część mieszkańców straciła życie; trzy lata później rozpoczęły się tu okrutne prześladowania Żydów i czarownic, procesy o urojone herezje, do tego doszło łupiestwo i liczne zbrodnie. Po trzech tygodniach wszystko się uspokoiło, a jakiś czas potem, jak pisze we wstępie Andrzej Szczypiorski, Dawid, biskup Utrechtu, bastard księcia burgundzkiego Filipa Dobrego - unieważnił wszystkie procesy o czary i pobłogosławił Arras. Te właśnie wydarzenia stanowią kanwę niniejszej opowieści. Janusz Gajos jako Jan w Mszy za miasto Arras. / Fot. TVP Kultura/screen:K.KrzakNarratorem powieści i przedstawienia jest Jan. Był on pomocnikiem Alberta, biskupa tytułowego miasta Arras, którego uważał za autorytet duchowy i moralny. Co istotniejsze dla spektaklu w wykonaniu Janusza Gajosa Jan jest świadkiem pogromu średniowiecznych Żydów w Arras. Jego opowieść o tych wydarzeniach ma jednak wymiar zdecydowanie bardziej uniwersalny. Jest opowieścią o mechanizmach powstawania totalitaryzmu: nietolerancji dla ludzi o innych poglądach i manipulowania swoimi zwolennikami. To także opowieść o wolności i jej braku, a także zagrożeniach, które przynosi przymusowa jednomyślność.

Obserwując wydarzenia dziejącej się tu i teraz historii można powiedzieć, że – niestety – lubi się ona powtarzać i nie jest ona bynajmniej nauczycielką życia. Współcześnie mechanizmy autorytaryzmu są wciąż żywe i stanowią zagrożenie dla Janusz Gajos. / Fot. Krzysztof Bieliński/Teatr Narodowy w Warszawiewszystkich, którzy mają odwagę mieć swoje zdanie rozbieżne z poglądami prawdziwego lub samozwańczego "wodza sumień" zmuszającego innych do akceptowania swojej prawdy, która ma być prawdą jedyną, choć taka podobno w opinii wielu trzeźwo myślących nie istnieje. Ponadczasowości przekazywanych przez aktora treści sprzyja ascetyzm formalny zastosowany przez twórców spektaklu: Janusz Gajos nie występuje w kostiumie z epoki, a we własnym, w zasadzie codziennym stroju. Taki trochę jakby everyman, który zdarzyć się może w każdym czasie i w każdym miejscu. Także w zasobie środków aktorskich trudno dostrzec jakieś tricki, których nie znalibyśmy z wcześniejszych kreacji tego aktora. A jednak otaczająca wykonawcę publiczność chłonie każde wypowiadane słowo z niezwykłą uwagą i w skupieniu trochę jak mszę, jak misterium, trochę jak memento... Bo ważna jest idea, której przeraźliwość Gajosowi udaje się przekazać w sposób nadzwyczaj realistycznie przekonujący.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Widziałam "Mszę za miasto Arras" 20 lat temu. Do tej pory jestem pod wrażeniem gry Gajosa. Żałuję, że przegapiłam grudniowy spektakl. Problemy poruszane w sztuce są ciągle aktualne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielam Pana zdanie., więc proszę mojej wypowiedzi nie traktować autorytatywnie ponieważ sztuki nie widziałem. Wiem natomiast jakie są modne tendencje . Co dla młodych ambitnych aktorów typu Stuhr junior jest gratką to dla takich jak renomowany Gajos .....?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesławie, sztuka niejedno ma imię. Co dla jednych jest bluźniercze, dla innych niekoniecznie. By się wypowiadać autorytatywnie, trzeba to zobaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zainteresować, utrzymać uwagę przez czas pewien, oderwać od spraw bieżących i jeszcze poruszyć, przejąć, zaangażować myślowo - to jest dopiero sztuka! Dołączam się do słów wyrażających podziw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A bluźniercza sztuka w Teatrze Starym p. Klaty o Konradzie Świnarskim nie znajdzie się na antenie jakież to byłoby zwienczenie!? O tym przedsiewzięciu w naszym portalu prosze bardzo co wyroslp z Janka Klaty:

link
Ano to:
link


link


link


link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyjazd żydów w 68 niczym Pogrom Kielecki i Jedwabne razem wzięte. 65 mld $ bo inaczej każdy z mieszkańców ziemi dowie się, że nazistami którzy rozpętali 2 wojnę światową byli Polacy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też się zastanawiałem, na czym polega fenomen Gajosa. Naturalność - przychodzi mi do głowy. Gajos nie gra. On jest w roli. Nie mogę sobie przypomnieć kreacji "przesadzonej". Mogę - wielu innych aktorów.

P.S. Przeczytane gdzieś ostatnio a propos wydarzeń marcowych:

Na mównicę wchodzi młody Maciej Jankowski.
- pracuję na Uniwersytecie Warszawskim - zaczyna. ( gwizdy i buczenie)
- jestem spawaczem. ( burza braw)
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.