Pozycja materiału w rankingach:
Zatańcz, zaśpiewaj, powiedz wiersz, zagraj, zachwyć lub zaskocz. Na tej scenie w każdy pierwszy czwartek miesiąca w gdyńskim Klubie Filmowym możesz pokazać wszystko i... cokolwiek. "Jedyne, co cię ogranicza, to ty" - mówią organizatorzy.
Zwykła scena, dość mała kameralna sala gdyńskiego Klubu Filmowego, czwartek wieczór i jesienna słota za oknem. Wybierając się na premierę Teatrzyku Bezwstydnego do tego jednego z najbardziej kultowych miejsc kulturalnych w Gdyni, byłam motywowana nieustannym pragnieniem kontaktu ze sztuką. A ta, z którą miałam się spotkać, miała być sztuką w niecodziennym formacie i niezwykłym wydaniu. Tym razem na scenie teatralnej zaprezentować mogli się amatorzy, a więc każdy miał szansę pokazać, co potrafi. Mogło być ciekawie, mogło też pojawić się parę niewyszlifowanych jeszcze perełek. Na plus był fakt, że nikt nie mógł być poddawany ocenie. W planie nie znalazło się żadne profesjonalne jury, nie zakładano żadnych nagród pieniężnych ani podium, a więc wszystko mogło być bardziej spontaniczne i niczym nieograniczone (jak wiadomo, kiedy człowiek jest oceniany, często zachowuje się jak pod ostrzałem, a trema nierzadko go zjada). Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że będę aż tak pozytywnie zaskoczona.
Na pierwszym spotkaniu 6 października zaprezentowało się pięciu solistów i dwa zespoły, w tym jeden muzyczny. Większość "bezwstydnych" artystów stanowili mężczyźni, specjalizujący się głównie w monologach w stylu stand–up, czyli charyzmatycznych kabaretowych wykonaniach nastawionych na żywy kontakt z publicznością. Pierwszym "mężczyzną z monologiem" był Wojtek, którego kabaretowe skecze do tej pory mam w pamięci. Zwłaszcza kawałek o tym, dlaczego nie ma rasy psów-filozofów. Świetnie zaprezentowali się także pozostali przedstawiciele płci męskiej ze swoimi skeczami, bo oprócz Wojtka na "bezwstydnej" scenie pojawiła się jeszcze dwójka znakomitych stand-upperów. Trudnym do sklasyfikowania był występ Michała, który zaprezentował znany wstęp z "Władcy Pierścieni" Tolkiena w oryginale. Recytacja była bezbłędna i poruszająca, ale to nie wszystko co zaprezentował Michał (były także tajemniczo brzmiące "numery z palcami"). Sam przyznał, że w jego występie mógł być "zamaskowany stand-up".Zobacz także:
Artykuły
(58)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.62)
Wiek: 22 | Miejscowość: Ostróda | Kraj: Polska
O mnie: Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła. — Victor Hugo Kontakt: malgorzataosowiecka@gmail.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Szelbracikowski 02.11.2011 12:21
Piękna idea "Bezwstydnego Teatrzyku"! Znakomity artykuł, pozdrawiam!
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)