Facebook Google+ Twitter

Technologia RSS – zbawienie dla "zjadaczy" newsów

Kilka razy dziennie zaglądasz do Internetu szukając ciekawych newsów? Zabiera ci to dużo czasu? Jest na to rozwiązanie - nazywa się RSS. Dzięki technologii "zaciągania nagłówków" świeże informacje same pojawią się w Twoim komputerze.

  Real Simple Sindication, to rozszerzenie skrótu znanego coraz większej ilości Internautów. Jest to standard przesyłania treści, a konkretnie nagłówków wiadomości. Nagłówki zawierają skrót informacji i są jednocześnie linkiem do serwisu wydawcy, gdzie zamieszczona jest pełna treść wiadomości. Informacje są dostępne natychmiast po tym, jak znajdą się w serwisie konkretnego wydawcy. Aby korzystać z tej technologii trzeba użyć specjalnego czytnika RSS lub wykorzystać rozszerzenie programu pocztowego czy przeglądarki (np. Firefoxa).

Rezurekcja

Logo kanału RSS Jeszcze 2-3 lata temu mało kto w Polsce słyszał o RSS-ach. Dzisiaj pojawiają się one w środowisku naszego komputera coraz częściej. Nie zawsze jesteśmy nawet tego świadomi. Tylko 2 proc. użytkowników korzysta regularnie i świadomie z kanałów RSS - wynika z raportu opracowanego przez firmę badawczą Forrester Research. Sondę przeprowadzono w 68 tys. gospodarstw domowych w Ameryce Północnej w połowie 2005 roku. – Mówi się już o kanibalizacji pojęcia RSS – komentuje Marek Woźniak, właściciel NetPr.pl (www.netpr.pl). – Większość (27 proc. z 31 proc. - Badanie Yahoo z września 2005 ) odbiorców RSS nie ma świadomości, z czego tak naprawdę korzysta i chyba nie ma potrzeby ich uświadamiać – dodaje.

Nieświadomych użytkowników RSS-ów jest za to coraz więcej. Skąd bierze się taka tendencja? „Zaciąganie” znajduje szereg nowych zastosowań w codziennym użytkowaniu Internetu. – RSSy, jak i oparte na nich strony startowe są istotą tak popularnego ostatnio trenu Web 2.0 – mówi Marek Woźniak. Wraz z nową modą zwykłe czytniki RSS oparte „tylko” na pokazywaniu nagłówków zaczynają schodzić na dalszy plan. Użytkownicy szukają coraz bardziej kompleksowych usług, które nie tylko pozwolą im pobierać informacje, ale także i kreować ich przekaz.

Niekoniecznie „about:blank”

Podobno z gustami się nie dyskutuje. Do takiego wniosku doszło też kilka firm z rodziny internetowych gigantów (m.in. Google i Yahoo), które pozwoliły użytkownikowi Internetu na personalizację zawartości strony startowej. Mówiąc prościej, wszystko polega na edycji własnych zakładek na stronie startowej w taki sposób ze przesyłają nam się tylko informacje ze źródeł wybranych przez nas.

Najwięcej mówi się o tworze Google Homepage, znajdującym się pod tajemniczym adresem www.google.com/ig. Do strony głównej możemy dodawać m.in.: nagłówki informacji z różnych serwisów proponowanych przez Google, notowania giełdowe, prognozę pogody i inne dodatki, czy też elementy ze skrzynki Gmail. Można też tworzyć własne feedy.

Dla wzrokowców

Wszystkim tym, którym nie przypadł do gustu surowy wygląd Google (bardzo podobny to Start.com Microsoftu) na pewno znajdą coś dla siebie odwiedzając personalizowaną wersję serwisu Yahoo (www.my.yahoo.com) lub Netvibes (www.netvibes.com).

O sile personalizowanego serwisu rodem z Yahoo, stanowią „bookmarki”, czyli wszystkim znane z przeglądarek „ulubione”. Wystarczą 2 minuty by niemal automatycznie wszystkie strony z zakładki „ulubione” znalazły się w My.Yahoo.com. Trzeba tylko wyeksportować plik z naszej przeglądarki odpowiadający za ich katalog (bookmarks.htm lub ulubione.htm). Autorzy serwisu Yahoo! przygotowali niewielkie ułatwienie – pasek (toolbar), dzięki któremu operacje na koncie Yahoo! staną się nieco prostsze i czytelniejsze. Chcąc z niego korzystać, trzeba zainstalować go w swojej domowej przeglądarce (jest darmowy) ze strony toolbar.yahoo.com.

Ostatnim czasy największą furorę na forach wśród internautów robi jednak Netvibes. Jego ogromnym atutem jest interfejs w wielu językach, w tym także i w polskim. Netvibes kładzie w ten sposób na głowę Start.com (serwis startowy Microsoftu, podobny do Google Homepage) i My Yahoo. Dodatkowo jest też bardzo prosty. Zbudowano go tak, aby w łatwy sposób można było manipulować tabelami z poszczególnymi wiadomościami. Jak to zrobić? Po prostu – chwycić myszką górną belkę danej tabeli (mysz zamieni kursor na krzyżyk) i przeciągnąć w inne miejsce. W ten sposób układa się zakładki na swojej osobistej tablicy. Nie ma także żadnych kłopotów z dodawaniem nowych feedów. Wystarczy otworzyć okienko edycji i wpisać adres.

Polacy nie gęsi i swój serwis mają…

A nazywa się on Startowy.com. W dobie „Web 2.0” wielokrotnie polscy autorzy przenosili na nasz rodzimy grunt pomysły od Wuja Sama - patrz Wykop.pl – Digg.com, czy choćby Smog.pl – Youtube.com. Tym razem jednak było inaczej. Autorzy Startowy.com, firma Gery.pl, nie miała pierwowzoru. – Startowy.com powstawał, gdy tamtych stron jeszcze nie było. O tych, które istniały nie mieliśmy pojęcia – mówi Gerard Gech, właściciel Gery.pl. W odróżnieniu od produktów Google i Microsoftu jest to wersja finalna, a nie testowa. Dzięki temu jego autorzy szczycą się, że to "pierwszy serwis w sieci wyznaczający nowe kierunki w integracji nowoczesnych technologii z użytecznością strony domowej/startowej". Pierwszy, ale czy najlepszy? – Porównanie interfejsów użytkownika dowolnego z tych serwisów do chociażby Netvibes jest po prostu miażdżące dla polskich systemów. Widać, że twórcy nie odrobili nawet podstawowej pracy domowej z Ajaxa – komentuje Sebastian Kwiecień z agencji interaktywnej Janmedia (www.janmedia.pl)

Mimo negatywnej oceny szanse na rozwój Startowy.com widzi także Sebastian Kwiecień – Lokalny gracz ma pewną przewagę nad systemami globalnymi - ma wiedzę o tym, czego Polacy oczekują od sieci, jakich informacji szukają i jest też obecny na miejscu i może dogadać się z lokalnymi dostawcami treści.

Last.fm - serwis dla fanów muzykiNowatorskie zastosowania

Po przeczytaniu powyższego fragmentu można łatwo stwierdzić, że RSSy służą głownie do pobierania wszelkiego rodzaju informacji. Wcale nie musi tak być. Można je także wykorzystać do słuchania muzyki. Nie wierzysz? Zobacz Last.fm (www.last.fm). Strona powstała około 2 lat temu i cieszy się niewyobrażalną popularnością wśród osób słuchających muzyki wprost ze swojego komputera. Po zarejestrowaniu instalujemy w swoim playerze (Winamp, Foobar, Windows Media Player lub innym) mały plug-in, który za pomocą RSS-ów będzie przesyłał na nasze konto w Last.fm informacje o tym czego słuchamy. Serwis zlicza to wszystko i prezentuje nam zestawienia – jakich piosenek, jakiego artysty czy jakiego albumu słuchaliśmy w danym okresie. Dodatkowo na podstawie naszych preferencji dobiera nam stacje radiowe do posłuchania.

Model dzielenia się swoimi zbiorami staje się powoli esencją trendu zwanego „Web 2.0”. Nie ma się więc co dziwić, że zaliczany do najpopularniejszych „webdwazerowych” tworów serwis del.icio.us także wykorzystuje RSS. Dzięki czemu możemy przesyłać w sieć swoje bookmarki i pokazywać innym ciekawe strony, z których korzystamy sami. RSS-y wkraczają do naszego świata nie tylko dzięki stronom www. Także klasyczne agregatory, wyposażane są w coraz to nowsze funkcje, które wykraczają już poza zwykłe pobieranie wiadomości z portali typu Onet czy WP.

Czas na Cafe… News

Przykładem takiego rozwoju jest polska, w pełni darmowa aplikacja Cafe News (www.cafenews.pl) . W sieci dostępna jest obecnie wersja 4.1, która poza zwykłym „zaciągniem” newsów oferuje użytkownikowi między Polski agregator RSS - Cafe Newsinnymi powiadomienia o nowych ofertach pracy, czy możliwość śledzenia aukcji Ebay. Autorzy Cafe News wzbogacili aplikację także o coś, czego nie oferują żadne inne tego typu rozwiązania. Net Patrol – to bezpłatny monitoring Internetu, z którego mogą korzystać użytkownicy. – W kanałach Net Patrol można zdefiniować dowolne słowa kluczowe, które chcielibyśmy monitorować w sieci. Codziennie skanowane przez specjalnego robota są prawie wszystkie liczące się w Polsce serwisy internetowe – mówi Krzysztof Skowronek, manager projektu. Jak tylko dane słowo (słowa) pojawi się w którymkolwiek serwisie – użytkownik jest o tym natychmiast informowany. Można w ten sposób śledzić bieżące informacje o danym produkcie, popularnym znajomym czy ulubionym aktorze.

Świat idzie do przodu, świat sieci już dawno tam jest. Czy ludzie będą świadomi czy nie będą wykorzystywać RSS w coraz większym stopniu. – Szansą dla RSS-ów może być rosnąca multimedialność Internetu. Równolegle do RSS'ów tekstowych rozwijają się ich wersje dźwiękowe (podcasty) i filmowe (videocasty) – mówi Witold Sokołowski redaktor Epr.pl (www.erp.pl). – Chcemy dziś nie tylko czytać, ale słyszeć i widzieć. Tego kierunku nie da się zatrzymać. Niestety, świat nas wyprzedza. Jeśli polscy twórcy RSS nie nadążą za trendami to RSS może się w Polsce wcale nie rozwinąć... – dodaje dość sceptycznie. Większe użycie RSS-ów wcale nie musi także oznaczać większej świadomości użytkowników na ich temat.
– Wpajanie ludziom wszelkiego rodzaju „technicyzmów” i "seksownych" skrótów nie jest celem. Celem jest sama popularyzacja tej technologii i uświadamianie jak duże możliwości ona z sobą niesie – mówi Sebastian Kwiecień.

Przeciętny Kowalski nie musie wiedzieć że standard RSS to pewien rodzaj dokumentu XML – wystarczy że rozpozna ikonę i będzie wiedział co ona mu umożliwia. Najbliższa szansa nadchodzi wraz z wprowadzeniem Windowsa Vista i IE7, które czytanie RSS-ów mają już mieć w standardzie. Oby tylko Kowalski nie przespał ewolucji…


Wygląd Google Homepage Sprawdź sam!


Google Homepage ( www.google.com/ig )
Chyba najbardziej ascetyczny w wyglądzie. Niestety na tle konkurencji wciąż wypada blado pod względem gadgetów i dodatkowych funkcji, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ale to przecież Google, oni nigdy nie pozostają w tyle…




Wygląd Start.comStart.com (www.start.com)
Bardzo podobny do Google, trochę lepiej dopracowany graficznie. Sprawia wrażenie lepiej dostosowanego do obsługi przez przypadkowych użytkowników. Trochę jednak widać, że Microsoft zaniedbuje ten projekt i bardziej skupia się na…

Windows Live (www.live.com)
To, co wyróżnia Live to regionalizacja. Polski użytkownik na samym wstępie ma zdefiniowane polskie okienka (Onet, Bankier). Posiada także obsługę w języku polskim. Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość importu plików OPML.


Wygląd NetvibesNetVibes (www.netvibes.com)
Na pierwszy rzut oka robi najlepsze wrażenie ze wszystkich stron startowych. Ładny graficznie, pozwala na daleko idącą ingerencję użytkownika w szatę graficzną (zmiany kolorów, przenoszenie okienek, tapety). Intuicyjny w swojej obsłudze. Menu w języku polskim. Dodatkowo posiada możliwość update’u plików OPML czy wprowadzania modułów API.





Wygląd My YahooMY Yahoo (www.my.yahoo.com)
Zawansowany graficznie interfejs, intuicyjny sposób dodawania własnych kanałów. Możliwość importu pliku bookmarks.htm ze swojej przeglądarki.








Wygląd Startowy.comStartowy.com (www.startowy.com)
Całkowicie po polsku. Posiada wyszukiwarkę RSS – rss.startowy.com, czy choćby tzw. User Rank. Bardzo sztywna graficznie struktura, nie pozwala na zbyt wiele modyfikacji wyglądu. Z ciekawszych gadgetów Starowy posiada moduł bezpiecznego sprawdzania poczty email.






ScreensaverCzytnik RSS inaczej
MappedUp Screensaver 0.9 Beta (freeware)

Połączenie wygaszacza ekranu z czytnikiem RSS. Po zainstalowaniu programu po kilkunastu minutach bezczynności zamiast tradycyjnej animacji komputerowej pojawia się mapa całego świata składająca się z zielonych kropek. W momencie, gdy w jakimś miejscu pojawi się nowa wiadomość jedna z kropek zaświeci się na czerwono i pojawi się komunikat pokazujący tekst wraz z dokładną lokalizacją. Na stronie domowej można przeglądać listę subskrybowanych kanałów oraz dodawać do niej nowe pozycje (wymaga rejestracji).


Blog Navigator 1.2.2 build 283 (freeware)

Niewielki program do przeglądania i zarządzania informacjami płynącymi z różnych blogów. Wykorzystuje kanały RSS i pozwala na obserwowanie stron stworzonych w różnych technikach. Ponadto udostępnia narzędzia, które umożliwiają oglądanie blogów w trybie off-line. Widok aplikacji można dowolnie modyfikować, przez co użytkownik może dostosowywać okno przeglądania do własnych potrzeb i wymagań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Plus za obszerne wyjasnienia. Newsy to raczej niusy i już piszemy internet, a na pewno internauci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam
Dziękuję za komentarze i konstruktywną krytykę. Moje błędy mogą wynikać z tego, że zajmuje się RSS bardziej od strony użytkowej, a nie technicznej. To jednak nie usprawiedliwia mnie i muszę bardziej uważać, by BYKÓW nie robić:)
Tak BTW poprawie je. Dzięki
Dwartecki

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Asen
Dzięki ;) Co do artykułu, to poczekamy zobaczymy :) Nie jestem "płodnym" pisarzem, a jeśli już zajmuję się sprawami dość hermetycznymi, materiał na artykuł raczej ciężki... A co do rss'ów to nie zrażaj się! ff1.0 to prehistoria, dla mnie rss to podstawa bycia na czasie a używam do tego celu ff i jestem bardzo zadowolony:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajnie, że o tym piszecie. Tylko błagam, niech ktos sprawdza, co idzie w leadach. W takim profesjonalnym portalu nie powinny znaleźć się zdania "Zabiera to Tobie dużo czasu?". Brzmi fatalnie. Ale poza tym wszystko świetnie. Trzymam kciuki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I byłbym zaponmniał -> + za artykuł :) Fakt że mam uwagi nie oznacza, że całość jest zła - przeciwnie: brawo za kompleksowość potraktowania tematu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomimo, że artykuł oceniam całkiem nieźle, to z racji zawodu muszę się przyczepić :)

Po pierwsze primo, drobny ale istotny fakt, że RSS'y wbrew powszechnemu mniemaniu na wielu portalach nie są uaktualniane "natychmiastowo" (co jest nawet wyróżnione w tekście) - owszem, jest to jak najbardziej możliwe, ale w praktyce większość serwisów wprowadza celowo jakieś niewielkie opóźnienie, które jest podyktowane troską o wydajność serwisu.

Po drugie primo, rzecz ważniejsza: Last.fm nie przesyła RSS'em danych o tym czego słuchamy, do profilu na stronie - RSS działa w jedną stronę: serwer->klient, nie odwrotnie. Informacje o słuchanych utworach wędrują specjalnymi "kanałami" bezpośrednio do serwera, gdzie po obrobieniu i opakowaniu w XML, wędrują do widoku zakładek, tak by można było je sobie zasubskrybować jako RSS.

Wiem że się trochę czepiam - opisane różnice nie są może istotne z punktu widzenia całości, ale według mnie należy być dokładnym. Częste drobne błędy mogą delikatnie wypaczyć sposób postrzegania technologii i prowadzić do pomyłek w jej interpretowaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.