Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14842 miejsce

Tęcza i palma zamiast syrenki. Co sądzimy o instalacjach w Warszawie?

Najpierw była palma, później "Dotleniacz", a ostatnio tęcza... W Warszawie pojawia się coraz więcej instalacji artystycznych. Czy takie projekty są potrzebne? "Jest to swego rodzaju eksperyment" - mówi Joanna Rajkowska, autorka projektu "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich".

CC BY 2.0 / Fot. Eric The Fish"Miasto, wieżowce, ulice, kostka, kilka drzew czy doniczek z kwiatami, pomniki, szarość. Jak ktoś ma ochotę poobcować ze sztuką, to niech idzie do Zachęty, CSW czy innego miejsca, a ulice są do chodzenia, parki do siedzenia, a pomniki do podziwiania. Sztuka do galerii, tam jej miejsce. Przestrzeń publiczna jest wspólna i nie wszyscy mają ochotę na jakieś "wymysły artystów" niepasujące do otoczenia, lepiej zrobić w tym miejscu nową, piękną kostkę" - tak mogłabym zacząć myśleć, gdyby przekonały mnie tysiące komentarzy pod każdą informacją o powstaniu nowej instalacji w przestrzeni publicznej.

Palma eksperymentem społecznym

A gdyby tak przestrzeń publiczną potraktować jako arenę wolności, a sztukę jako głos w debacie publicznej? Przestrzeń miejską udostępnić artystom, którzy mogliby realizować swoje projekty? Na szczęście przez ostatnich kilka lat w polskich miastach pojawia się coraz więcej projektów artystycznych w przestrzeni publicznej. Murale przestały być już traktowane jako wybryki wandali, kolorowe instalacje już tak bardzo nie dziwią, miasta zaczęły wykorzystywać potencjał drzemiący w artystach. Warszawa jako stolica jest najlepszą przestrzenią miejską do tego typu działalności, dzięki temu pojawia się coraz więcej interesujących instalacji. Niestety, niemal każdy zrealizowany projekt budzi kontrowersje i słychać głosy przeciwników tego typu interwencji w przestrzeń publiczną.

Gdy 10 lat temu Joanna Rajkowska postanowiła zrealizować swój artystyczny projekt “Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" miała wielu przeciwników. Mimo że na początku wyzwalała mieszane uczucia, stała się symbolem nowoczesnej warszawy. Dziś trudno wyobrazić sobie to miejsce bez piętnastometrowej, sztucznej palmy. „Kiedy wychodzi się w przestrzeń publiczną, przestrzeń otwartą, trzeba się liczyć z ostrymi reakcjami, a nawet z tym, że pomysł nigdy nie zostanie zaakceptowany. Nie znaczy to, że jest obliczony na skandal. Jest to swego rodzaju eksperyment społeczny. Żywiołowe reakcje, niechęć, kubły pomyj, które wylewano na moją głowę (szczególnie na forum Gazety Wyborczej), cały ten spór jest częścią projektu. Historia palmy, mimo jej groteskowych losów, ma bardzo pomyślny koniec. Okazało się, że palma stała się elementem miasta, ludzie nie chcą się z nią pożegnać. To więcej niż oczekiwałam" - mówiła artystka w wywiadzie.

Tęcza na "placu Hipstera"...

Kolejnym po palmie symbolem nowoczesnej Warszawy jest tęcza na placu Zbawiciela. Julita Wójcik, autorka instalacji, zbudowała złożoną z małych, kolorowych kwiatków tęczę. Autorka stworzyła swoje dzieło jako symbol porozumienia i tolerancji. Jak się okazało, nie wszyscy zrozumieli przesłanie artystki, jej dzieło odebrali jako promocję homeksualizmu i oszpecania miasta. W tym przypadku przeciwnicy nie wyrażają swojej krytyki jedynie słownie, instalacja budzi na tyle skrajne emocje, że została już kilkakrotnie podpalona.

Na Dworcu Centralnym w Warszawie w ramach starań o tytuł europejskiej stolicy kultury w holu głównym stanęła instalacja - Time Machine, 10-metrowa instalacja, zbudowana z wyświetlaczy odjazdów pociągów, demontowanych na peronach. W środku instalacji znajdowała się winda, którą można było wjechać prawie pod sam sufit dworca. Autorką instalacji była Aleksandra Wasilkowska. Projekt zachwycił wielu podróżnych, chcieli nawet, by instalacja pozostała na dłużej ich wrażeń możemy posłuchać na filmie z otwarcia instalacji.



Jak to bywa w przypadku działań w przestrzeni publicznej, nie brakowało także przeciwników projektu, dla których to przedsięwzięcie jest niepotrzebne i przeszkadzało w korzystaniu z dworca. "Tylko, dlaczego to stoi w przejściu i blokuje ludziom zejście na perony? Czy artysta nie mógłby zrealizować swojej wizji na polu pod Żyrardowem?" - mówił jeden z podróżnych.

A na placu Grzybowskim "Dotleniacz"

Projekt Dotleniacz autorstwa Joanny Rajkowskiej prezentowany był na skwerze na placu Grzybowskim w Warszawie od lipca do września 2007 roku.

Pośrodku zieleńca zaaranżowany został staw obsadzony zielenią oraz krzewami ozdobnymi, zaopatrzony w specjalne urządzenia ozonujące powietrze i wytwarzające mgłę. Mieszkańcy oraz turyści mogli spędzać czas nad stawem w środku miasta i korzystać ze świeżego powietrza. "Projekt "Dotleniacz" był próbą stworzenia miejsca w pewien sposób wyjętego z obowiązujących konwencji, miejsca właściwie idealnego, enklawy czystego powietrzaw centrum wielkiego miasta. Jego tymczasowość, niezwykłość, brak z góry założonego scenariusza wydarzeń stwarza przestrzeń, którą wypełnić mogą tylko inni" - opisuje swoją instalacje autorka.

To tylko kilka przykładów tego typu działań w Warszawie, w zeszłym roku Fundacja Bęc Zmiana przygotowała publikacje "Publiczna kolekcja sztuki miasta Warszawy", w której znajdziemy wszystkie zrealizowane projekty w przestrzeni publicznej. Miejmy nadzieję, że lista ta będzie się z roku na rok poszerzała o kolejne ciekawe instalacje, poprawiające wizerunek stolicy.

Marcin Jasiński, Pełnomocnik Prezydenta m. st. Warszawy ds. Prog. Rozwoju Kultury zapewnia: "Biuro Kultury m. st. Warszawy od wielu lat wspiera artystyczne ingerencje w przestrzeń miejską. Od 4 lat ogłaszamy specjalne zadanie konkursowe pt. Sztuka w przestrzeni publicznej dedykowane wspomnianym ingerencjom. Przestrzeni poświęcony jest także realizowany od wielu lat festiwal Warszawa w Budowie. Do tej pory w ramach tego programu (i innych konkursów) wsparliśmy i pomogliśmy zrealizować wiele projektów".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Moje stanowisko odnoszące się do instalowania wyszukiwanych "eksponatów" jest wielce negatywne. Z przytoczonych przykładów jest to forma kiczowatej sztuki, a zarazem dania nieuzasadnionych honorariów wątpliwym artystom, z pieniędzy miasta. Szczególnym dowodem, niezależnie od prowokacyjnej intencji umieszczenia przed kościołem, jest łuk tęczy na Placu Zbawiciela, o wielce wątpliwej wymowie. To, że jest systematycznie podpalany to w cale się nie dziwię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można brać przykład z Hiszpanii,gdzie po jakimś czasie te wszystkie instalacje są palone - i po kłopocie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Justyno, bardzo dobrze, że to pokazujesz i opisujesz. To już chyba takie czasy, że naturalne obiekty i zjawiska są zastępowane wszelkimi nowinkami technologicznymi. Sądzę, że jest w tym trochę przesady. Jednak jeżeli coś się psuje, to trzeba przynajmniej próbować naprawiać. Efekt tych różnych działań może być w przyszłości różnie oceniony. Trzeba się temu przyglądać i pokazywać zachodzące zmiany. Trzeba więcej uwagi poświęcić problemowi starzenia się społeczeństwa.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto by też zaangażować Panią Prezydent HGW w instalację na temat Muzeum Sztuki Współczesnej na Placu Defilad z udziałem kupców w roli tła. Myślę, że spotkałaby się żywą reakcją mieszkańców stolicy i ich spontanicznym udziałem.
Oczywiście, że Palma Warszawska nie powinna kapitulować. Jej ożywcze oddziaływanie nastraja optymizmem i dumą. Mam nadzieję jednak, że pozostanie niepowtarzalna.
Ubolewam, że dotleniacz zastępuje wycinane drzewa i skwery zajmowane pod nowe bloki.
Niecki po drzewach na mojej ulicy władza HGW zabetonowała, bym nie wspominał nawet o koncepcjach miasta ogrodu Gomułki czy Gierka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam - przed paroma laty byłam u teścia w Warszawie, widziałam tę palmę. Nawet fajnie to wygląda. Mi wcale nie przeszkadza trochę egzotyki w stolicy. Pamiętam jednak, że teść powiedział, że komuś chyba "palma odbiła", że tam ją postawił. Mi to jednak nie przeszkadza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.