Chyba nie ma osoby, która nie obejrzałaby przynajmniej jednej telenoweli szczególnie tyczy się to przedstawicielek płci pięknej. Wszystkie z ogólnodostępnych stacji maja w swojej ramówce telenowele.
W czym tkwi fenomen i sukces produkcji tego rodzaju? Jakie zagrożenia niesie za sobą oglądanie takich formatów telewizyjnych?
Mała dziewczynka bawi się w piaskownicy. Nagle jej mama woła ją: "Chodź do domu, zaraz będzie „Luz Clarita’’. Pięciolatka zbiera szybko zabawki i biegnie do mamy. Obie siadają na kanapie. Dosiada się do nich seniorka rodu z herbatą. Nie chcą stracić ani ujęcia z losów niesamowitej, dziecięcej bohaterki.
Dzisiaj ta dziewczyna ma 21 lat, jednak historia jej rówieśniczki na zawsze pozostanie w jej pamięci. W tym przypadku zamysł serialu, o połączeniu świata dzieci i dorosłych się sprawdził. Mało tego, okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. „Luz Clarita” zjednoczyła pokolenia, spowodowała, iż najstarsi, i najmłodsi spotykali się, podczas emisji. To jednoznacznie dowodzi fenomenu telenoweli. Byliśmy światkami niesamowitego momentu i ogromnego przełomu w telewizji. Możemy mówić o jedynym w swoim rodzaju zjawisku. Dziś z sentymentem możemy powspominać te czasy, kiedy oglądało się takie produkcje. Następne były „ Paloma’’, ‘’Luz Maria’’, oraz kultowy ,,Zbuntowany Anioł’’.
Komercyjny sukces tego gatunku przełożył się na to, że obecnie istnieją stacje tematyczne emitujące tylko i wyłącznie telenowele.
Głównym wątkiem jest uczucie dwojga bohaterów. Patrzymy, jak rodzi się miłość wbrew wszystkim i wszystkiemu. Każdy z nas wie, iż zakochani staną na ślubnym kobiercu, a my bardzo lubimy szczęśliwe zakończenia. Chcemy wierzyć, iż nam także trafi się uczucie do grobowej deski. Dlatego okupujemy salon w porze emisji naszej ulubionej soap opery(opery mydlanej), i napędzamy lokomotywę oglądalności. Ta zaś dociera w postaci pieniędzy do korporacji telewizyjnej posiadającej prawo do emisji.
Nie wszystko w mediach musi być na poważnie. Po całym dniu pracy taki serial, o lekkiej formule to sposób na chwilkę odpoczynku. Ponadto, jeżeli kolejne takie produkcje są realizowane, świadczy to o popycie. W tym momencie media odpowiadają na zapotrzebowania i gusta Nas, czyli widzów. Każda odpowiedzialna stacja, przed emisją przeprowadzi badania rynku, zada pytania o preferencje swojego klienta, czyli telewidza. Wysoka oglądalność, to furtka do uzyskania reklamodawców, dzięki czemu koszty koncesji wrócą. I tu nie można sobie pozwolić na pomyłkę.
Telenowele, tak jak wiele rzeczy, niosą za sobą zagrożenie. Tak naprawdę przedstawiają one świat w krzywym zwierciadle. Łatwo, więc wpaść w pułapkę nierealnych wyobrażeń. Dlatego należy oglądać je z przymrużeniem oka. Cały ambaras, tkwi w tym, żebyśmy byli świadomymi odbiorcami.
Przez tego typu produkcje rodzi się w nas kobietach podświadomie pierwowzór idealnego romantycznego kochanka, księcia na białym koniu. Tworzy się obraz miłości: która pokona wszystkie przeszkody, czystej, niewinnej, szczerej, idealnej. W realnym życiu, to praktycznie nie do zdobycia. Niestety, gdy nazbyt poważnie potraktujemy to, co widzimy na szklanym ekranie, nikt nie będzie w stanie sprostać naszym wygórowanym oczekiwaniom. Wtedy już krok dzieli nas, od tego, aby zamknąć się w sobie, i popaść w otchłań rozpaczy.
Wielu z nas utożsamia się z ekranowymi postaciami. Mamy takie same problemy, jak nasi serialowi bohaterowie. Na szklanym ekranie próbujemy znaleźć antidotum na problemy i zmartwienia. Nie znamy swoich sąsiadów, natomiast zastanawiamy się, jak potoczą się losy bohaterów. Dzielimy się informacją o ich wypadku, chorobie. Pytamy przyjaciółki, czy też oglądały. Przeżywamy śmierć, cieszymy się z wesela, twierdzimy, że nareszcie wezmą ślub. Tak, jakby to działo się naprawdę i miało wpływ na życie. Zbyt wielu z widzów balansuje na granicy telewizyjnej fikcji i realiów życia codziennego. Duża grupa odbiorców, tkwi w przekonaniu, iż ulubiona postać, to ktoś prawdziwy, żyjący w realnym świecie. Tak naprawdę nie tędy droga.
Ponieważ z drugiej strony, ci nieco bardziej konserwatywni, przeciwnicy "tasiemców" wtórują w opinii, iż takie seriale uwłaczają inteligencji ludzkiej. Nazywają je praczami mózgów. Są fanami innych gatunków, kryminałów, sensacji, horrorów.
Mówi się, iż teraz w domu rządzi ten, który dzierży w rękach magiczne urządzenie w postaci pilota. Jednak, jeżeli ten ktoś staje się w tej kwestii despotą, niech pilota odda, komu innemu, abdykuje, a sam idzie na spacer. Bo co za dużo, to nie zdrowo. Przyjemność nie będzie już przyjemnością, jeżeli zacznie być dostarczana w nadmiarze.