Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52472 miejsce

Telewizja "n" - przywiązanie widza nowej generacji?

"Trzy razy przemyśl, raz zrób". Taki wniosek abonent może wyciągnąć po niemal miesięcznych zmaganiach z "kontaktem" telewizji nowej generacji "n".

Już sama nazwa "telewizja nowej generacji" świadczyć może, a nawet powinna, o pełnym profesjonalizmie w każdym aspekcie. Na pierwszym miejscu stawiając oczywiście relacje klient – sprzedawca, lub może bardziej obrazowo nadawca – odbiorca.

I tutaj pojawia się pewna niespójność, problem. Swego czasu telewizja "n" hucznie głosiła promocję "darmowe HBO przez trzy miesiące". Do abonenta dzwoni miła pani o imieniu Ania, informując o szczegółach. Użytkownik w ciągu kilku minut rozmowy (archiwizowanej) zarzucany był mnóstwem informacji, w trzeciej minucie rozmowy nie pamiętając, o czym była mowa na początku. Mimo tego użytkownik wyraża zgodę na "darmowe programy". Kto dziś dostaje coś "za darmo"? Po upływie niespełna trzech miesięcy użytkownik ma prawo zrezygnować z "promocji". Jedynym warunkiem jest kontakt z usługodawcą. W tym właśnie tkwi problem...

Screen ze strony telewizji / Fot. www.n.plKoniec listopada. Niezbyt zadowolony z pakietu, jaki zaproponowało HBO, użytkownik telefonuje do telewizji "n". Pierwsza minuta, to zwykły telefoniczny monolog ze strony nadawcy, "informacje wprowadzające" do rozmowy - myśli sobie użytkownik. Zdziwienie, jakie pojawia się na twarzy abonenta jest tym większe, gdyż na przekór jego myślom, monolog trwa bez końca. Mijają kolejne minuty, lecz bez rezultatu. Biuro obsługi klienta jest zbyt zajęte. Rzecz wiadoma, są sprawy ważne i ważniejsze. Ogółem koszt monologu (to nie jest przesada, użytkownik wykazał się ogromna cierpliwością) wyniósł ok. 80 zł.

Zdziwiony, zażenowany, pewnie także lekko zirytowany, abonent udaje się do najbliższego oddziału telewizji "n". Kolejna miła pani, jest równie zdziwiona, jak i użytkownik. Z politowaniem wzrusza ramionami, informując użytkownika o możliwości mailowego "nkontaktu". Rozpromieniony użytkownik siada przed komputerem, grzecznie informując o swoim przypadku. Mija tydzień, potem drugi, trzeci też zupełnie bez historii. Odpowiedzi brak.

Zirytowanie przemienia się w frustrację, ale abonent stara się nie tracić głowy. Ponownie udaje się na spotkanie z miłą panią, do jednego z oddziałów regionalnych telewizji "n" w województwie łódzkim. Drugie spotkanie kończy się podobnym wzruszeniem ramionami, błyskotliwym skwitowaniem całej historii – Panie, a co ja mogę. Użytkownik przyznaje – pani niewiele mogła pomóc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

adek1234
  • adek1234
  • 04.03.2011 22:54

Telewizja N polecam ich forum "nhdtv" to jest jakaś masakra a nie telewizja nowej generacji "N- wielka kompromitacja" nigdy nikomu nie polecę tej telewizji bo sam jestem jej użytkownikiem :( tyle mam szczęścia że mogę wypowiedziec umowę bo zmieniają regulamin :P Wszystko inne tylko nie N !!!!!!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
teresa
  • teresa
  • 03.10.2010 11:43

Rok temu kupiłam n-ke i po krótkim czasie okazało się, że wybór tej telewizji to wielka pomyłka. Oszukują na promocjach, rachunkach itd . Zastanów się dobrze zanim kupisz n_kę. W Toruniu na ulicy Sobieskiego jest punkt sprzedaży n_ki odradzam. Obsługa fatalna teraz okazało się że przy kupnie zostaliśmy okłamani oczywiście rozmowa z kierowniczką (bardzo nie miła i wulgarna ) nie pomogła zostaliśmy bardzo żle potraktowani. Nie chcę mieć z nimi już nic wspólnego na szczęscie juz mam koniec umowy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysiu, szczerze powątpiewam....dostałem kilka maili, które świadczą, że to jest dość powszechny "proceder", nie tylko w przypadku tej telewizji. Ale od czegoś trzeba zacząć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dopiero dziś dotarłem do tego tekstu.
Ogromny plus za poruszenie tematu.
Może jeśli my DO będziemy piętnować takie poczynania to przestana się im opłacać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie kolejne pytanie dotyczyłoby nr PESEL, tel...a w końcu może i adresu zamieszkania...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Tomku, - nie ma zmiłuj się!
Szukałam taniego ubezpieczyciela .
Stare auto, interesowało mnie tylko OC.
Zadzwoniłam do Liberty Direct, prosząc tylko o informację.
Po wielu pytaniach o markę, wiek, itp. auta, poprosiłam o podanie stawki ubezpieczeniowej. Nic z tego.
Żądano nazwiska właściciela. Ponieważ absurdalność żądania mnie zdenerwowała, odmówiłam.
Usłyszałam, że bez podania nazwiska informacji nie uzyskam.
Powiększają bazę danych, a później zasypują ulotkami; czy o to chodziło?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za temat i formę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielu ludzi postawiło "krzyżyk" na sobie (mając później problemy z anulowaniem "promocji), decydując się na taką promocję - telefonicznie. Rozmowa jest archiwizowana - w rozmowie pada pytanie - czy zapoznał się pan\pani z regulaminem, czy pan\pani akceptuje regulamin. Oczywiście każdy, kto zdecydował się na taką "promocję" automatycznie zaakceptował regulamin...z którego - już tak na marginesie - wynikają kolejne...ekm...niejasności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem podobne doświadczenie!Najpierw dwie rozmowy telefoniczne- 18 i 20 minut. Telefon na szczęście internetowy także nie zbankrutowałem. Pomocny okazał się mail tyle że najpierw trzeba zarejestrować swoje konto w portalu N-ki. Inaczej maila oleją. Sytuacja obnaża tylko kompletne nieprzygotowanie ITI do tego typu promocji. Poza tym przez 3 miesiące posiadania HBO obejrzałem może z dwa filmy. Szkoda kasy ta takie barachło. To właściwie była anty-promocja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.