Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

163117 miejsce

Telewizja na klęczkach, czyli zwiększenie emisji

Kościół katolicki zażądał zwiększenia czasu antenowego dla programów katolickich. Pomijając fakt, że żądania te spełniono, skandalicznie faworyzując Kościół katolicki, to zarówno niewierzący jak i ateiści, będą musieli za ten kaprys płacić.

Niedawno telewizja, za przeproszeniem publiczna, wrota swoje na jeden dzień rozwarła, aby nie wiadomo czym powodowana gawiedź, mogła ją tłumnie nawiedzić. Nawiedzający, nie kryjąc podniecenia, zwiedzali, oglądali, podziwiali i łapkami do kamer machali. Pełni szczęścia, bo progi nie byle jakiej, bo wszak misyjnej telewizorni przekroczyć im dane było, przekraczali, a jakże!

Na czym ów misja polega, jesteśmy świadkami od szeregu lat. Misja serwowania wciąż tej samej papki na niewyobrażalnie niskim poziomie, z przewodnim motywem odgrzewanych któryś raz z rzędu kotletów, w postaci filmów z epoki lodowcowej. Misja powoływania kolejnych prezesów i bicia kolejnych rekordów przyznawania kolosalnych odpraw tymże. Misja zmian scenografii, które w żaden sposób nie mogą uratować wizerunku niereformowalnego tworu, który swoimi działaniami, oszukuje, kłamliwie krzycząc – zmieniamy się!

A guzik prawda! Nie ma żadnych zmian, i nie będzie. Dalej to samo i od nowa ta mowa. Masło maślane, maślane masło i flaki z olejem. Dlaczego poddaje telewizję, za przeproszeniem publiczną, takiej bezwzględnej krytyce? Bo daje mi cały czas ku temu powody, bo jej po prostu nie lubię. Nie lubię jej za brak niezależności, za beznadziejną ramówkę, za stronniczą publicystykę, za to, że tak łatwo daje się wykorzystywać w propagowaniu jedynie słusznych opcji politycznych, za to, że nie jest apolityczna, a być powinna, i za wiele innych przewin, włącznie z nachalną żebraniną o abonament.

Telewizornia ma pod sobą telewizornie regionalne, które także misje realizować muszą. Regionalne telewizornie, funkcjonują dzięki pieniądzom które Telewizornia Matka dla nich przeznacza. Chcąc nie chcąc, są więc od niej zależne i w żaden sposób przed szereg wyjść nie mogą. Rączka rączkę myje, układ, beton i beznadzieja.

Na tym mógłbym zakończyć wylewanie pomyj na TEFAŁPE, bo i tak mój głos, niczym wołającego na puszczy, nie zmieni nic. Ale jest jeszcze jedna rzecz która powoduje u mnie odruch wymiotny, mianowicie całkowita uległość i służalczość wobec hierarchów kościelnych. Owi hierarchowie, larum okrutne podnieśli, że telewizornie regionalne przeznaczają za mało czasu na programy katolickie! 20 minut tygodniowo to zdecydowanie za mało i trwać mają minut 60, koniec i Amen. Proszę nie myśleć, że to nieśmiałe i grzeczne prośby, to kategoryczne żądania! Szybko zresztą spełnione i wdrożone, w pozycji niewątpliwie klęczącej.

Pierwszemu, któremu zatrzęsły się spodnie, był wiceprezes telewizorni – Sławomir Siwek. On to bowiem przekazał na piśmie zarządzenie telewizorniom regionalnym dotyczące zwiększenia czasu emisji programów katolickich. Mało tego, treść tych programów, nakazał konsultować z miejscowym biskupem! Tak ustalono w umowie, którą kierownictwo, za przeproszeniem publicznej, zawarło z Sekretariatem Konferencji Episkopatu Polski.

Z czym więc mamy do czynienia? Mamy do czynienia z niezrozumiałym posłuszeństwem
wobec Kościoła katolickiego, objawiającego się w niewytłumaczalnym, uprzywilejowanym traktowaniu tej instytucji. Już teraz programy w telewizorni, są aż nadto przesycone audycjami katolickimi dla dorosłych i dzieci, które nadawane są w porze najlepszej oglądalności. Szczytem przesady jest fakt, że nawet jeśli programy nie są firmowane szyldem redakcji katolickiej, to i tak ich treści oraz poglądy przedstawiane są nie wiedzieć czemu, przez redakcje niekatolickie.

Trzykrotne zwiększenie czasu antenowego dla programów katolickich, skutkować będzie zwiększeniem przeznaczonych na to środków finansowych. Kto za to zapłaci? Na pewno nie kościół, bo ten jak wiadomo nie ma w zwyczaju płacić za cokolwiek i komukolwiek. Nie wspomnę też o zwiększeniu liczby dziennikarzy, którzy będą musieli pracować przy realizacji tych programów, wykorzystania większej ilości sprzętu, itd., itd.

Pieniędzy z reklam spodziewać się nie można, gdyż programy katolickie, co zrozumiałe, nie przyciągną reklamodawców, zwłaszcza, że ich oglądalność jest cieniutka jak postny barszcz.

Wydatkowanie pieniędzy dla zaspokojenia kaprysów, czy wręcz żądań hierarchów kościelnych jest niczym nieuzasadnione. Istnieje bowiem telewizja Trwam, czy Puls, które w pełni wyczerpują zainteresowanie treściami religijnymi przez siebie przedstawianymi, zaspakajając potrzeby widzów o takich preferencjach. Telewizornia, za przeproszeniem, publiczna, pokusiła się nawet o raport, w którym stwierdza że, programy katolickie zajmują dwa razy więcej czasu antenowego w stosunku do szeroko pojmowanej kultury w każdym z jej aspektów.

Bełkot wiceprezesa Siwka o porozumieniach z Kościołem zawartych kiedyś przez państwo, jest horrendalnym nadużyciem. „Swoją” decyzję o zwiększeniu czasu antenowego dla programów katolickich, uzasadnia także Porozumieniami Sierpniowymi z 1980 roku, a nawet podpiera się ustaleniami Okrągłego Stołu, czy też Konkordatem. Tylko w żadnej z tych umów, czy porozumień, nie ma ani słowa o ilości czasu antenowego dla audycji katolickich, czy też o jego systematycznym wzroście.

W sytuacji gdzie telewizornia, za przeproszeniem, publiczna, całkowicie ignoruje inne wyznania, nie przeznaczając dla nich ani minuty, skandalicznym wydaje się faworyzowanie tylko i wyłącznie Kościoła katolickiego. Nie uświadczymy zatem ani prezentowania innego światopoglądu, ani innych nurtów religijnych, że o ateistach nie wspomnę.

Jeżeli, za przeproszeniem, publiczna, wyciąga ręce po abonament od niewierzących, czy niekatolików, którzy poprzez jego płacenie mają finansować treści religijne, to niech Kościół katolicki i jego katoliccy odbiorcy, także współfinansują przedstawicieli innych wyznań czy ateistów na swojej antenie. Ale to oczywiście mrzonka, bo tak się nie stanie. Dlatego właśnie nie lubię telewizorni, za przeproszeniem, publicznej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

było jes ti będzie xle, publiczna nigdy nie była i nie będzie neizależna (chośnamiętnie oglądam "propagandowe programy", jak na przyszłą dziennikarkę przystało -)
a że nie ma póki co dziennikarzy do nowej ramówki? ojciec Tydzyk wyprodukuje..... w końcu gdzieśmusi poupychać to bezmózgowie... bez własnego zdania

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.09.2008 15:26

No niestety ale na tle tzw telewizji prywatnych telewizja tzw publiczna to himalaje obiektywizmu i dobrego gustu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zauważyłem Jadwigo:) Każdy z nas coś sobie dobiera i do tańca i do różańca:) A mi broda nie przeszkadza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Publiczna, niestety, będzie mniej czy bardziej stronnicza, ale zawsze z przechyłem w stronę aktualnej władzy. To w jakiś sposób można zrozumieć.
Jednak to, co teraz prezentuje, to mocne przegięcie.
Krajowa Rada, czy jak ją zwał, z namaszczenia partii PiS kierowana przez jej ludzi, stała się jej "zbrojnym ramieniem".
Publiczna telewizja, bo taką rolę jej wyznaczono, powinna znaleźć miejsce dla prezentowania myśli, czy ludzi pochodzących ze wszystkich środowisk politycznych, religijnych, czy ruchów spolecznych.
Tymczasem tak się nie dzieje i to jest problem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hahaha - milanie - dorobiłeś się szacownej siwizny, pora już z reklam na TVN wybrac gustowny różaniec.
Ja - jak widzisz, już mam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2008 19:19

Kiedy doszedł PiS do władzy ludzie odkryli jaka to ona "nieobiektywna". Jakoś cudownie wcześniej tego nie odkryli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio- przed PiS- em telewizja też była propagandowa i stronnicza. Tak było, jest i będzie. Do jakiegoś czasu, mam nadzieje.

Spadające gwiazdy na lodzie to żenada i to jest wielki problem TVP.

A ja sobie oglądam...Zagubionych tylko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie oglądam telewizji od dłuższego czasu, a tym bardziej TVP, po co mi bić pianę że jest coś co mi się nie podoba? I dlaczego "Z MOICH PIENIONDZÓW" opłaca się durne telenowele i programy typu "gwiazdy żonglują na monocyklu na lodzie"??
Nah...
Po pierwsze mamy demokrację, to implikuje wazeliniarstwo publicznych instytucji wobec większości(przynajmniej deklarowanych jest 86% katolików, w rzeczywistości mniej niestety). Po drugie Tvp jak to Tvp nie jest niezależną telewizją. Rada dla zwykłego obywatela? Olać. Albo przeznaczyć więcej czasu na spacer, hobby lub spotkania rodzinne/towarzyskie. Chyba że akurat czas na tv wypada tylko w czasie nadawania jakichś katolickich programów... Ale wtedy są inne kanały telewizyjne x]. E, bez wyraźnej reakcji społeczeństwa niewiele się zmieni:/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Autorze, od ponad roku nie oglądam TVP i Tobie to radzę.
Od momentu przejęcia władzy przez PiS, stała się tubą propagandową tej partii i siostrzycą TV "Trwam".
Lewicowcy, agnostycy i ateiści nie mają tam czego szukać. TVP spełnia zadanie misyjne, ale na rzecz i w interesie kk. plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

JTP, tu podzielam pogląd i konkluzję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.