Facebook Google+ Twitter

Telewizja na zakręcie

Im bliżej wakacji, tym więcej stacji powoli kończy emisję swoich sztandarowych programów. Nadszedł zatem czas, aby po raz kolejny podsumować i skomentować to czym w okresie wiosennym raczyła nas rodzima telewizja.

loga telewizji / Fot. Mateusz MalczakWiosna w telewizji zapowiadała się ciekawie, ale bez fajerwerków. Powodów było kilka, ale ten najważniejszy to prawie całkowity brak nowości (oczywiście owe nowości były, ale o tym dalej). Na wiosnę przyszło nam oglądać dobrze znane nam tytuły seriali, jeszcze lepiej znane nam programy rozrywkowe i publicystyczne. Trochę nowości filmowych, dwa czy trzy tytuły serialowe i chyba jeden teleturniej to trochę mało, jak na coraz bardziej rozwinięty rynek medialny. Jednym słowem wspomnianych już fajerwerków nie było. Ale czy to miało znaczyć, że było nudno? Otóż nie, nudno na pewno nie było, ale porywająco również nie, jaki więc wniosek? Mianowicie taki, że może nie warto walczyć o widza, który tak naprawdę nie wie czego chce, i najłatwiej podać mu na tacy to co już zna, do czego jest przyzwyczajony i co w pewnym stopniu już go zainteresowało. Skutkuje to czasami spadkiem zainteresowania, co akurat w kwestii telewizji i wskaźników oglądalności jest coraz bardziej zauważalne. Co potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych przez AGB Nielsen Media Research z których wynika, że łączny udział TVP 1, TVP 2, Polsatu i TVN-u w rynku wyniósł w maju 67,9 proc. i był niższy od udziału osiągniętego rok wcześniej – 72,9 proc.

Polsat włącz emocje


logo / Fot. PolsatTelewizja Zygmunta Solorza od pewnego czasu nie potrafi nawiązać walki z innym stacjami jeśli chodzi o produkcję ciekawych i co ważniejsze przyjmujących się tytułów. Nie znaczy to, że jest na jakimś szarym końcu w wyścigu po widza. Najciekawsze jest to, że bardzo dobrze potrafi ułożyć swoją ramówkę tak, że nawet nie mając hitów plasuje się w rankingach oglądalności dość wysoko. Wszystko za sprawą dobrej korelacji gatunku z porą emisji. I za to wielkie brawa przede wszystkim dla dyrektor programowej Niny Terentiew. Najmocniejsze w ramówce Polsatu są pasma filmowe. Poniedziałkowy "Mega HIT" plasuje się tuż za liderem pasma TVP 2, które w tym samym czasie nadaje program "Tomasz Lis na żywo" oraz "Kulisy serialu M jak Miłość". Polsat miał w tym czasie 22 proc. udziałów w rynku i 29 proc. udziałów w rynku grupy komercyjnej (19-45 lat). I to właśnie oferta filmowa jest tą, która pozwala Polsatowi skutecznie nawiązać walkę z innymi stacjami. Nie sposób wymienić tytuły wszystkich filmów jakie można było zobaczyć w telewizji Zygmunta Solorza w poniedziałkowe, wtorkowe i środowe wieczory.

Poza perełkami przeniesionymi z dużego na mały ekran Polsat jednak nie oszlifował żadnej innej perełki. Z uboższej siostry X muzy jaką jest serial raczył nas na jesień: "Kośćmi", "Wzorem", "CSI Kryminalne Zagadki Nowego Jorku i Miami", "24 godziny", "Pierwszą Miłością", "Samym Życiem", "Rodziną Zastępczą", "Ostrym Dyżurem" czy nowymi polskimi propozycjami takimi jak: "Synowie" i "Malanowski i Partnerzy". Nie obyło się również bez teleturnieju. Wyprodukowany na kolumbijskiej licencji program "Moment Prawdy", którego emisja skończy się w ostatnich dniach czerwca przyciąga przed telewizory ponad 2,5 mln widzów. Program, w którym ludzie odpowiadali na najbardziej intymne pytania w zamian za odpowiednio wysokie nagrody pieniężne w mojej skromnej opinii wydawał się idiotyczny. Niemniej jednak przyznam, że oglądając go można się naprawdę uśmiechnąć, czy to z głupoty pytań, czy też ludzi, którzy godzą się na takie "obnażanie". Największym hitem stacji są jednak bez wątpienia wyścigi o Grand Prix Formuły 1. Popularność jaką zdobyła ta dyscyplina sportu w Polsce dzięki występom Roberta Kubicy sprawiła, że Polsat na tej inwestycji nie stracił. Był sukces, ale była też porażka, i to jaka! Program "Gra wstępna" prowadzony przez niedoszłą aktorkę Katarzynę Cichopek miał oglądalność rzędu nie całych 900 tys., i najmniejszy w swoim paśmie udział w rynku.

Wielki Polsatowski show "Jak oni śpiewają" przyciągał przed telewizory każdego sobotniego wieczoru około 3,1 mln widzów, to jest o ponad 100 tys. mniej niż jesienią ubiegłego roku. Wynik jednak na tyle zadowalający, że już dzisiaj wiadomo, że na jesień znów po raz szósty zaśpiewają nam rodzime gwiazdy. I mimo, że niektórzy przepowiadali szybki koniec tego programu, trzyma on się jednak dzielnie i nie ma zamiaru popaść w niełaski widzów. Hasło zatem jak najbardziej właściwe. W Polsacie na wiosnę było sporo emocji związanych i ze sportem i z filmem, teleturniejem i każdą inną formą rozrywki. A na jesień szykuje się jeszcze więcej, gdyż stacja Zygmunta Solorza będzie pokazywała zarówno piłkarską Ligę Mistrzów jak i Ligę Europejską. Poza tym, jak przyznaje dyrektor programowa Nina Terentiew, cały czas trwają poszukiwania osób, które mogłyby poprowadzić dobry talk-show, dobry program publicystyczny i w końcu program śniadaniowy. Niemniej jednak prezesa Solorza do wydania kasy przekonać nie łatwo, więc i cały plan musi być bardzo dobrze obmyślany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.