Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

137638 miejsce

Telewizje cofnęły się w czasie

Biorąc pod uwagę rok produkcji filmów jakie są prezentowane przez telewizję, wyprowadziłem średnią z tych lat. Taki wynik pokazuje, jaki rok trwałby w danej stacji. Do tego testu wybrałem cztery kanały: TVP1, TVP2, Polsat i TVN.

Dla telewizji czas to rzecz względna.Czy lubimy oglądać stare produkcje filmowe? Zwłaszcza, że widzieliśmy je już parę razy?

W programie pierwszym TVP aktualnie jest rok 1997. W Polsce panuje powódź, a u nas "Rambo, puszczający pierwszą krew". "Po trupach" do celu? Widocznie tak robi "Nieudacznik". Opole możemy sobie powtórzyć, ale czy wtedy będzie "Wszystko grało"? Sprawdźmy program drugi.

Druga szansa dla telewizji to Cejrowski chodzący przez świat. Boso, bo boso, ale dlaczego? Tanio owszem i ze złotym medalem, ale to nie ratuje sytuacji. Miał być przełom godny roku 1989, który obecnie panuje w TVP 2, ale "Wysyp Żywych Trupów" trwa nadal. "Płomienie wspomnień" mógłby obudzić Bednarski, ale to nie on jest tutaj kłopotem. "Znachor" przynosi nam w sobotę "Słowo na niedzielę"? Z kręgów zbliżonych do medialnych dowiedzieliśmy się, że "Rudzielec z Wyoming" podszywał sie pod niego. Potwierdził tym samym, że rudy kolor włosów oznaczna zamiłowanie do prowadzenia "Podwójnej gry".

Polsat uderzył w dawny ton prezentując w ciągu dwóch dni historię walki z "Krzyżakami". Żadna komisja śledcza nie wykaże, czy ponownie puszczono ten film z nadzieją wygranej zakonników z czarnymi krzyżami. Podobno większość z ewentualnych oskarżonych i świadków tych zdarzeń w dalszym ciągu nie żyje. "Wielką drakę w chińskiej dzielnicy" wywołał "Baron Munchhausen" przelatując nad Chinatown na kuli armatniej. "Elektroniczna zjawa" się przeraziła, a "Obłędny rycerz" nie zareagował, nie wiedząc gdzie ta dzielnica się znajduje. Telewidzowie odczuwali "Zmęczenie materiału" tym rokiem 1988, który zawładnął Polsatem.

"Autostradą grozy" prowadzi nas "Wierny ogrodnik". Jego pies zachował dla siebie nowości, a zmęczeni odbiorcy debatują nad rokiem 1993 zarezerwowanym dla TVN. Cóż można zrobić, gdy trwa taki "Galimatias"? "Zmierzch tytanów" jest bliski. "Na Wspólnej" drodze do szczęścia stoi "Naga broń" o kalibrze "39 i pół". Nawet prosta odpowiedz Pascala nie da nam "Faktów", pozwalających na sprawne oglądanie.

Stawia to pod znakiem zapytania sens istnienia festiwali filmowych. Niepotwierdzone informacje z radiowej trójki PR podają,że na całym świecie odbywa się ich dwieście w ciągu roku, ale my tych nowości nie widzimy. Widocznie władcy szklanych ekranów ze wzgardą na nie spoglądają, jeżeli nagrania ze starymi filmami nie rozpadły się jeszcze całkowicie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

niestety, telewizja obecnie idzie na łatwiznę, jak większość.. szkoda tylko że o takiej "z misją" możemy tylko pomarzyć :]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2010 15:35

Telewizor mam, bo potrzebny mi jest do oglądania filmów, wcześniej VHS, a teraz DVD, ale programów telewizyjnych nie oglądam w ogóle. I mam moralną zagwozdkę, co z abonamentem, płacić czy też może już nie muszę?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2010 13:51

"Kevin sam w domu i w Nowym Jorku" jak świeże bułeczki w Polsacie czy "Polowanie na Czerwony październik" muszą być puszczone raz w roku, "Działa Nawarony" ... ;) lista długa

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to dzięki tv cofamy się w czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.