Facebook Google+ Twitter

Telewizor i internet nianią na pełen etat

Świat idzie do przodu, ale my chyba za nim nie nadążamy... Spojrzenie na polskie wychowanie moimi oczami. Telewizor, internet i hipermarket najlepszą rozrywką dzieci.

Jeszcze nie zostałam matką i odkładam tę ważną decyzję na lepszy moment, ale po obserwacji zdążyłam zauważyć poważne problemy w wychowaniu dzieci. Ktoś pewnie spyta po jakiej obserwacji? Otóż pracowałam jako wychowawca na świetlicy środowiskowej, co dało mi pewien obraz współczesnego wychowania w rodzinach nie tylko dysfunkcyjnych!

Odkąd postęp technologiczny dał nam możliwość oglądania wszelakich programów telewizyjnych, pojawiły się także kanały tematyczne dla dzieci. Są nawet umiejętnie podzielone pod względem wieku. I nie było by w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że często wykorzystujemy je aby ukoić swoje własne, zszargane nerwy i wypełnić czas pociechom. Jak maluch wstanie… bajeczka. Jak nie ma pomysłów… bajeczka. I tak w kółko. Dzieciak zamiast spędzać czas z rodzicami wpatruje się w pudło. Nie pomyśleliśmy jednak o tym, że w takich momentach nie mamy do końca kontroli nad tym co ogląda nasze dziecko. Z takim problemem możemy spotkać się przede wszystkim w Internecie. W sieci nigdy nic nie wiadomo. Jesteśmy przekonani, że dziecko ogląda kreskówki na stronie „YouTube”, ale sami nie mamy do końca pewności czy aby na pewno będą to bajki. Kiedyś na świetlicy gdy puszczałam podopiecznym „Kubusia Puchatka” przez pomyłkę włączyłabym wersję z przekleństwami.

I jak tu się potem wytłumaczyć? Nie wspomnę już o pornografii, która zalewa nasze dzieci z każdej strony, zaburzając ich odbiór seksualności. Nie chcę by moje dziecko odbierało seks przez pryzmat filmów pornograficznych. Nie mamy nad tym żadnej kontroli. Każdy może mieć dostęp do takich stron, nawet najmniejsi.

Kontrolujmy zatem wszystko, co może zniszczyć im dzieciństwo. Kolejnym zjawiskiem, które szerzy się w naszej rzeczywistości są rodzinne wycieczki do hipermarketów. Nie ma w tym nic złego, zakupy przecież trzeba robić. Ale jeśli nasze wyjścia z dzieckiem ograniczają się tylko do odwiedzin „Geant’a” to chyba coś jest nie tak. Zwyczajne zakupy są wyjątkową okazją na spędzenie czasu w rodzinnym gronie. Dziecko biega pomiędzy wielkimi regałami, które wydają mu się przeogromne z kuli swej wielkości. Jest zafascynowane działem zabawkowym. Interesują go te ładne opakowania i kolorowe zabawki. A mamusia przynajmniej zrobi w spokoju zakupy. Dla niektórych maluchów wycieczka do „Reala” jest jak wielka nagroda! Co się z nami stało? Nie potrafimy wymyślić jakiś rozwijających zajęć dla naszych pociech? Przecież tak nie wiele potrzeba … wystarczy krótki spacer po lesie. Czy może po prostu oszukujemy się i wmawiamy sobie że dzieje się tak bo ciągle nie mamy czasu(?).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.