Facebook Google+ Twitter

Telewizyjna kontrkultura Dextera rodem z Californi...

Co łączy seryjnego mordercę, pracującego w policji oraz pisarza - seksoholika mającego problemy z dojrzewającą córką? Pierwsza strona „Faktu”? Przeciek z kroniki kryminalnej? Prawidłowa odpowiedź brzmi: telewizja.

Obydwoje są bowiem głównymi bohaterami seriali, które na jesieni będą miały polską premierę telewizyjną. Mowa tutaj o uznanych przez krytyków za jedne z najlepszych seriali ostatnich lat „Dexterze” i „Californication”.

Pierwszy z nich – „Dexter” – opowiada historię Dextera Morgana, "specjalistę od krwi" pracującego w policji w Miami. Zadaniem Dextera jest ustalanie w jaki sposób dochodziło do aktów przemocy na miejscu zbrodni. Robi to na podstawie śladów krwi znalezionych na miejscu zbrodni. Poza tym Dexter jest w udanym związku, ma dobre relacje ze swoją siostrą i jest lubiany przez kolegów w pracy. Jednym słowem "chodzący amerykański sen". Jest jednak jedno "ale". Dexter został adoptowany i wychowany w rodzinie policjanta Harry'ego Morgana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że został wychowany zgodnie z wyjątkowym kodem. I właśnie ów kod uczynił z niego specyficznego mordercę. Ofiarami jego byli ludzie, którym w różny sposób udało się ominąć system prawny. W tym miejscu należy zakończyć pisanie o fabule, gdyż każda próba streszczenia prawdopodobnie odsłoniłaby któryś z zaskakujących zwrotów akcji. A w „Dexterze” jest ich naprawdę mnóstwo.
 / Fot. Screen z oficjalnej strony serialu http://dexterwiki.sho.com/
Warto by się skupić na innej rzeczy. Mianowicie, co spowodowało, że bohater grany przez Michaela C. Halla został okrzyknięty "ulubionym seryjnym mordercą Ameryki". Przede wszystkim sama postać. Dexter jest bowiem tym, co najlepsze z Hannibala Lectera oraz głównego bohatera kreskówki (sic!) „Laboratorium Dextera”. Z jednej strony mamy więc do czynienia z nieśmiałym kujonem spędzającym godziny nad swoim laptopem i wyrafinowanym mordercą – kolekcjonerem, z drugiej. Tak skonstruowany bohater wymyka się wszelkim próbom zaszufladkowania i decyduje o atrakcyjności postaci. Dodatkowo do głosu dochodzą kontrkulturowe fascynacje "ciemną stroną" człowieka zapoczątkowane w latach 60. i 70. takimi filmami jak „Dzika banda” Peckinpaha, „Bonnie i Clyde” Penna czy „Brudny Harry” Siegela, na postmodernistycznych zabawach Tarantino i Roba Zombie kończąc. Paradoksem jest jednak to, że w przypadku filmów z przełomu lat 60. i 70. mieliśmy do czynienia z próbą zakwestionowania czy wręcz zburzenia szeroko pojętego systemu (moralnego, prawnego). Dexter Morgan natomiast próbuje ten system niejako naprawić, stając się swoistym szeryfem a rebours. Zamiast aresztować przestępców i stawiać przed sądem morduje ich, pouczając przy tym dlaczego to robi. Jego popularność może więc wynikać z faktu, że bliżej mu do Harry Callahana niż Patricka Batemana.
 / Fot. Screen z oficjalnej strony serialu http://www.sho.com/site/californication/home.do?source=shocom_nav
„Californication” to z kolei opowieść o pisarzu Hanku Moodym (David Duchovny), który właśnie, co wydał książkę zatytułowaną „Bóg nienawidzi nas wszystkich” (która została zekranizowana jako komedia romantyczna pod tytułem „Crazy Little Thing Called Love”). Książka, co prawda stała się bestsellerem jednak Hank sukces przypłaca rozbiciem rodziny, alkoholizmem i ucieczką w seks z przypadkowo spotkanymi kobietami. Podobnie, jak w przypadku „Dextera”, serial „Californication” ma swoje źródła w bogatej tradycji ruchów kontrkulturowych. Z tą jednak różnicą, że o ile w „Dexterze” mieliśmy do czynienia z kontrkulturą filmową, o tyle opowieść o Hanku Moodym czerpie z kontrkultury literackiej – w szczególności z twórczości Henry Millera i Charlesa Bukowskiego. Szczególnie porównanie z tym ostatnim wydaje się być, jak najbardziej na miejscu. Bohater większości powieści Bukowskiego podobnie, jak postać grana przez Davida Duchovnego, nosi imię Hank. Ma określony stosunek do kobiet (w jednej z powieści Bukowski nazywa je „maszynkami do narzekania”) i generalnie reprezentuje podobną do pisarza postawę, którą można by przewrotnie nazwać nihilistyczno-rozrywkową. Kobiety wydają się być kluczem do rozszyfrowania „Californication”. Hank Moody lubi być i jest otaczany przez kobiety. Jednak w tym przypadku nie są one tylko dodatkiem – goździkiem w butonierce w życiu bohatera. To w zasadzie one pociągają za sznurki. Była żona, córka, niezliczone kochanki sprawiają, że główny bohater niezdolny jest do poukładania sobie życia. Dopiero, kiedy Hank uzmysłowi sobie, że jest tylko kukiełką wiszącą na sznurkach swojej seksualności, przychodzi wybawienie. I znowu w tym przypadku można zaobserwować pewnego rodzaju przesunięcie akcentów. Hank mimo że jest przedstawiany jest jako typ "rock and rollowego pisarza", dla którego kobieta służy tylko do jednego, w zasadzie bardziej przypomina zagubionych męskich bohaterów filmów Cassavetesa czy Joe Bucka z „Nocnego kowboja”
Johna Schlesingera.

Obydwa seriale reprezentują trend w amerykańskiej telewizji, a który charakteryzują się rewizją nie tyle amerykańskich mitów, co mitów wytworzonych przez amerykańską kontrkulturę. „Californication” wyśmiewa podstarzałych hipisów, dla których największym wyzwaniem jest zdobycie rzadkiego wydania albumów Boba Dylana czy Joni Mitchell a niepotrafiącego pogodzić się z faktem, że żona odeszła do innego mężczyzny. „Dexter” z kolei, wymierza sprawiedliwość kontrkulturowym burzycielom systemu. Przy czym jest to ‘sprawiedliwość’ seryjnego mordercy.

Tymczasem na horyzoncie pojawia się nowy serial „Mad Man”. Biorący na cel już nie sam mit a jego fundament: amerykańską reklamę na przełomie lat 50. i 60. Jednak na to polscy widzowie będą musieli, niestety, poczekać.

„Dexter” swoją premierę będzie miał 2 września na antenie TVN. Pierwszy sezon „Californication” ma mieć swoją premierę pod koniec listopada (również TVN). (źródło: wirtualmedia.pl)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Fajneeee

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawie to opisałeś, zatem plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście bardziej czekam na 5 sezon Losta (luty...), ale Dextera również z chęcią obejrzę, mimo, iż niektóre odcinki aż wieją nudą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.08.2008 11:25

im wcześniej tym lepiej ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

3 seria rozpocznie się pod koniec września.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.08.2008 09:55

Dexter - rewelacyjny serial, polecam każdemu kto jeszcze nie oglądał, są dwie serie jak na razie w listopadzie rozpocznie się trzecia

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Tylko do jednego się przyczepię: "Jest jednak jedno "ale". Dexter został adoptowany i wychowany w rodzinie policjanta Harry'ego Morgana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że został wychowany zgodnie z wyjątkowym kodem. I właśnie ów kod uczynił z niego specyficznego mordercę.". To chyba trochę nie tak było... :) Ów kod sprawił, że jego mordercze zapędy zostały skierowane na konkretny tor, a to zdanie można zinterpretować w sposób, iz to ojciec za pomoca kodu zrobił z niego mordercę.

Poza tym fajna analiza. Oba seriale są rzeczywiście świetne. Osobiście preferowałam zdecydowanie "Dextera", ale za to mój mąż uwielbiał "Californication". Biorąc pod uwagę pewne sceny w obu dziełach, TVN będzie chyba puszczał odcinki po północy ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.