Facebook Google+ Twitter

Tenis. Co nam przyniósł rok 2010?

W mijającym sezonie nie brakowało momentów, które przejdą do historii tenisa, ale na szczycie ponownie widzimy te same nazwiska.

Pod nieobecność kontuzjowanej Sereny Williams, zwyciężczyni tegorocznego Australian Open i Wimbledonu, tenisowy tort podzieliły między siebie Kim Clijsters i Caroline Woźniacki. Belgijka, którą również nie omijały urazy (m.in. absencja w Roland Garros), po raz drugi z rzędu okazała się najlepsza na kortach w Nowym Jorku, a rozgrywki zakończyła zakończyła zwycięstwem w WTA Tour Championships w katarskim Ad-Dauha. Klasę chyba najsłynniejszej mamy z rakietą doceniły rywalki z kortu i obserwatorzy, którzy wybrali ją zawodniczką roku w plebiscycie WTA.

Woźniacki miała doskonałą drugą część sezonu. W ciągu 2 i pół miesiąca wygrała 5 turniejów (Kopenhaga, Montreal, New Haven, Tokio i Pekin), zaliczając również półfinał US Open. W dalszym ciągu jednak w swoim CV nie może się pochwalić wielkoszlemowym triumfem, co nie umniejsza faktu, że 20-latka z Odense kończy rok na pierwszy miejscu na światowych listach. Jej sukces warto podziwiać tym bardziej, że jest najmłodszą tenisistką w czołowej "20".

Z grona pozostałych zawodniczek na uwagę zasługuje przede wszystkim Wiera Zwonariewa. Najlepsza z Rosjanek, kwalifikując się do sześciu finałów, tylko raz schodziła z kortu, ciesząc się ze zwycięstwa, ale dzięki bardzo dobrej postawie w Paryżu i na kortach Flushing Meadows trwale zagościła w elicie. Poza tradycyjnie już słabszą dyspozycją na nawierzchni ziemnej, przez pozostałą część sezonu prezentowała równą, wysoką formę, co zaowocowało awansem o pięć pozycji w końcowym rankingu (miejsce nr 2).

Nie ulega wątpliwości, że wśród panów rok 2010 należał do Rafaela Nadala. 24-letni terminator z Majorki skompletował Wielkiego Szlema jako siódmy tenisista w historii. Na ten moment czekał 4 lata krócej niż Federer. Do swojej kolekcji aktualny lider rankingu ATP dołączył również zwycięstwa w Monte Carlo, Rzymie, Madrycie i Tokio. Ze swoim największym rywalem Nadal spotkał się w tym roku dwukrotnie - po raz pierwszy w stolicy Hiszpanii, po raz drugi w ATP World Tour Finals - tym razem uznając wyższość 16-krotnego zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych. I właśnie zwycięstwa w kończącym sezon turnieju brakuje Hiszpanowi "w kartotece".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.