Facebook Google+ Twitter

Teoria względności, czyli polskie media

"Historyczne zwycięstwo" Wisły Kraków po raz kolejny wyeliminowało nasz zespół z Ligi Mistrzów. A to tylko najmniejsza z moich irytacji na media w ostatnim czasie... Lista medialnych bzdur w ostatnich dniach wakacji - bije rekordy.

Zacznijmy od piłkarzy. Wisła Kraków wygrała z Barceloną. Komentatorzy telewizyjnie na żywo wykrzykiwali, że wiślacy prowadzą już od 12 minut, że historyczny sukces (polski klub nie wygrał wcześniej z Barceloną!), że jest wspaniale. Tylko, że to nieprawda. No dobrze - prawda, że wygrali. Ale to "prawda mniejsza". Bo większa, realna prawda jest taka, że dwumecz Wisła - Barcelona skończył się jak się skończył. Polski klub nie miał cienia szansy... Śmiem przypuszczać, że gdyby wynik w Barcelonie dawał temu klubowi mniejszą pewność awansu, to Wisła pod Wawelem by nie wygrała. Ale to gdybanie. Fakt - to zachwyty polskich mediów nad pojedynkiem w Krakowie. Zachwyty idiotyczne. I udowadnia to każdy myślący człowiek. Jeden z piłkarzy Wisły zbiegając do szatni został zaczepiony przez dziennikarza i zapytany o "historyczne zwycięstwo". I z rozbrajającą szczerością rzucił: "Historyczne zwycięstwo? Przecież nie awansowaliśmy..."
Przypadek ten pozwala na modyfikację mojego ulubionego powiedzonka o polskiej piłce. Otóż historia polskiej piłki składa się z "honorowych porażek" i "zwycięskich remisów". Teraz mogę dodać kategorię trzecią: "nic nie dające, historyczne zwycięstwa".
***
Nie samym jednak sportem człowiek żyje. Też polityką. I ogłaszam wszem i wobec, że jest mi autentycznie szkoda Pana Prezydenta. Nie głosowałem na niego i nie zagłosuję. Uważam go wręcz za chimerycznego i zakompleksionego kolesia. Nie lubię go. Ale rząd PO i media doprowadziły do stanu, w którym zaczynam go popierać,choć tylko w jednej sprawie. Z zażenowaniem oglądam medialną nagonkę (naprawdę, tak to oceniam!) na plan prezydenckiego wyjazdu na szczyt UE w sprawie Gruzji. Przez media przewala się tłum ekspertów (?), polityków (!) i innych zaklinaczy rzeczywistości, którzy udowadniają, że na szczyt prezydent jechać nie powinien, bo to premier i rząd kreują politykę zagraniczną...
I prawdę powiedziawszy, aż mnie trzęsie. Bo to prezydent a nie premier jest specjalistą (bez podtekstów!) - od spraw Gruzji. To prezydent podróżował, popierał, alarmował. Gdy prezydent kilka miesięcy temu sygnalizował sprawę "gruzińską" to rząd z wszystkimi Tuskami, Schetynami i Sikorskimi, miał to... napiszmy grzecznie, że "gdzieś". Teraz sprawa Gruzji stała się "trendy". Więc rząd musi się wylansować. A powinien w pokorze schylić łby i powiedzieć: "to my kreujemy politykę zagraniczną, ale jak wiadomo wielkim przyjacielem Gruzji był i jest Pan Prezydent. Prosimy o wsparcie, zapraszamy". Zamiast tego mamy złośliwości pod adresem Kaczyńskiego i medialne, żałosne opowieści o kreowaniu polityki zagranicznej...
***
"Bij Lacha" to kolejny przykład polskiej względności. Po kraju przeszła fala oburzenia na rosyjski montażyk, przed meczem FC Moskwa z Legią. Wezwanie do zjednoczenia rosyjskich kibiców i fragmenty filmu "1612" spowodowały szok. Bo ktoś wzywa do pokonania "Lachów". Nawet pytano o to ambasadora Rosji podczas jego (inna sprawa - żałosnej) konferencji prasowej. Afera nabrała odpowiedniego wymiaru. Tyle tylko, że jest absurdalna. Polskie media nie zauważyły w ubiegłym tygodniu, że na jednym ze stadionów skandowano: "zrobimy z wami, co Hitler z Żydami". Okrutne, skandaliczne hasło. Nie razi? A razi rosyjski filmik?
Na youtubie roi się od filmów, na których normalnym (?) określeniem innego kibica jest "żyd". Piłkarz który "wsławił się" 4 miesiące temu obrzydliwym antysemickim napisem na koszulce, biega po boiskach ekstraklasy. Ale to nie jest istotne. Istotny jest rosyjski filmik "Bij Lacha".
***
I jeszcze o Gruzji. Jakże twarda jest Wielka Brytania w krytykowaniu Rosji. Jaka przywiązana do integralności terytorialnej i pryncypialna. Tymczasem specjalistyczna prasa ekonomiczna rozpisuje się o "wojnie" brytyjskiego BP i trzech rosyjskich oligarchów o kontrolę nad potężną rosyjską spółką petrochemiczną. Brytyjczycy zainwestowali, dali technologie, a teraz są bezwzględnie wypychani z interesu. Gra warta jest miliardy Euro. No i oczywiście trzeba poprzeć Gruzję - twardo...
***
I na koniec - czemu prawie nikt w polskich mediach nie pisze dziś o Kosowie. O sukcesie tego kraju "dążącego do demokracji". Czemu tak niewiele osób pokazuje, że niepodległość Abchazji i Osetii Południowej to skutek europejskiego uznawania Kosowa? Czemu Kosowo miało być prawo niepodległe, a Abchazja nie... Za trudne pytania dla polskich mediów? Widocznie tak jest. I żeby nie było wątpliwości - krytykowałem pośpiech w uznawaniu Kosowa...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

teoria względności, czyli polskie media...

no dobra... zajrzyjmy do polskich mediów drukowanych...

sięgnijmy do tekstu "Po co ratować stocznie..." znakomicie poinformowanego komentatora, który w "Dzienniku Bałtyckim" z dnia 13 września pisze m.in.:

"Najważniejszy argument [mający decydowac o sensie utrzymywania przemysłu okrętowego - mój przypis na podstawie kontekstu] jest inny - polskie stocznie budują nowoczesne statki. Samochodowce produkowane w Gdyni mają niewiele wspólnego z tanimi, prostymi konstrukcjami masowców "hurtowo" produkowanymi w Chinach."

- to były mity z "DB"
(ogólne przesłanie powyższych zdań komentarza jest mitem - takie mianowicie przesłanie, że niby nasze stocznie budują nowoczesne i skomplikowane statki w przeciwieństwie do stoczni chińskich, które, generalnie, znane są (jak chce m.in. "DB") z budowy jednostek prostszych i tańszych, więc... (rzekomo, wg "DB") Polskie stocznie nie konkurują bezpośrednio ze stoczniami dalekowschodnimi (np. chińskimi, czy przede wszystkim chińskimi...)

dobrze... było o mitach... teraz przejdźmy do faktów...

a fakty są takie:

liczba SAMOCHODOWCÓW, które "DB" bierze sobie za przykład potwierdzający wysuwaną tezę... zbudowanych OD początku 2005 roku do chwili obecnej ORAZ tych, które obecnie znajdują się w budowie bądź w stoczniowych portfelach zamówień:

- Chiny 78
- Polska 24
- Japonia 196
- Korea Płd. 81
- Chorwacja 36
- Wietnam 12
- Filipiny 6
- USA 1


w tym samym komentarzu z "DB" czytamy m.in.:

"Budowane u nas statki opierają się na nowoczesnych rozwiązaniach z zakresu automatyki i elektroniki."

ta wielka mądrość to truizm... obecnie praktycznie wszystkie statki opierają się na nowoczesnych rozwiązaniach z zakresu automatyki i elektroniki...

tyle tylko, że zdanie powyższe NIE broni ogólnej tezy autora komentarza, ponieważ:

1. nie jest tak, że statki polskie są w większym stopniu oparte na nowoczesnych rozwiązaniach z zakresu automatyki i elektroniki niż chińskie

2. to w ogóle jest marny argument mający niby przemawiać za stoczniami polskimi, ponieważ ta elektronika i automatyka NIE POWSTAJE w Polsce, nie jest projektowana w Polsce, ani nie ma naklejek z logo czy tabliczek znamionowych z nazwą producenta czy marką polską, tylko z norweskimi, niemieckimi, duńskimi, holenderskimi, etc.

- - - - -

polskie statki (w swoich klasach) SĄ BARDZO DOBRE - to fakt...

w niektórych przypadkach są nawet (pod względem "osiągów", parametrów techniczno-eksploatacyjnych) wiodące w świecie... (w swoich klasach, w swoich typach, w swoich grupach wielkości)...

ale nie jest prawdą, że generalnie produkują statki bardziej skomplikowane i zaawansowane technicznie, niż stocznie w Chinach...

owszem, "Chińczyki" budują bardzo duż masowców... ale:

- w Polsce nie buduje się największych w świecie kontenerowców (te budowane są w Korei Południowej, Japonii, Chinach i Danii)
- w Polsce nie zbudowano dotąd żadnego dużego gazowca LNG (te budowało się od dawna lub buduje obecnie w: Japonii, Korei Południowej, Finlandii, Francji, USA, a pierwsze swoje duże gazowce LNG buduja tez stocznie chińskie... (jedna stocznia polska buduje obecnie MAŁY gazowiec LNG, ale nie jest to żadna z tych dużych stoczni, których teraz bronimy przezd Komisją Europejską, a poza tym to co w znacznej mierze stanowi o "tożsamości technicznej" tego statku - izolowane termicznie, kriogeniczne zbiorniki ładunkowe - przypłynęło do Gdańska... z Chin
- w Polsce przebudowano dopiero jeden zbiornikowiec na niezbyt duży i z pewnościa nie czyniący najważniejszych "headlines" w międzynarodowej prasie branżowej pływający system wydobywczo-magazynowo-przeładunkowy (FPSO), podczas gdy stocznie chińskie mają już na koncie WIELE takich przebudów i budów nowych znacznie większych jednostek FPSO...
- w Polsce nie zbudowano jeszcze żadnej platformy wiertniczej, chiny mają juz nie jedną taką budowe za sobą...

...możnaby jeszcze długo tak wyliczać...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.08.2008 13:06

+
Uroczystość podpisania umowy o tarczy antyrakietowej upewniła mnie w jednym :Wart Pac pałaca a pałaca Pac".Stopień "gówniarstwa" w zachowaniu obydwu Panów przekroczył wszelkie granice.
Dziennikarze sportowi : czy poza Pawłem Zarzecznym jest chociaż jeden, który powie :LEO WHY Twoje wypowiedzi bywają tak kabotyńskie? Ostatnio np.przez 25 minut z mądrą miną tłumaczył nam prostakom,że piłkarze nie powinni chlać.Nigdy bym na to nie wpadł
Zachowania kibiców ; autor ma całkowitą rację.I nie mówmy, że kibole to margines ponieważ to oni decydują co się dzieje na trybunach.A SZCZYTEM wszystkiego jest to,że np kibice LEGII nie chcą kasy od miasta na budowę stadionu dla ich ukochanego klubu.
Klub tolerujący zachowania antysemickiego powinien mieć zakaz gry w jakichkolwiek rozgrywkach(pisze to kibic LECHII GDAŃSK).
Z Kosowem święta racja.Podobno powołali ministerstwo d/s odbudowy domów publicznych i szlaków narkotykowych.
Znając Anglików , a raczej ich historię uważam, że postąpiliby odwrotnie a więc staraliby się dogadać z tymi, którzy chcą im popsuć interes.
I na koniec , :Czy SAAKASZWILI jest facetem od którego kupilibyśmy używany samochód? Bo ja nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też jakoś za prezydentem nie przepadam, ale muszę przyznać, abstrahując od jego dyplomatycznych umiejętności i tego, jak jego zabiegi przysłużą się krajowi, że ostatnio wydawał się być nadzwyczaj wyrazisty. W porównaniu do cukierkowego i bezkształtnego premiera, co to na proste pytanie odpowiada wyuczonymi regułkami, biła od niego pewność siebie i zdecydowanie - rzekłbym nawet, że sprawiał wrażenie, jakby wiedział co robi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za prawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"To prezydent podróżował, popierał, alarmował." tak I strzelił dyplomatycznego samobója.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ups...nie chciałem dać minusa, ale "anuluj" nie przyniosło skutku. Dam gdzie indziej plusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zachwyty idiotyczne - same zwycięstwo jest historyczne, bo pierwsze.
Tekst mi się nie podoba, tak ogólnie. Po tytule spodziewałem się czegoś innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie widzę nic złego w tym, że prezydent jedzie na szczyt ws. Gruzji. Jednak nie dziwię się, też reakcjom, bo praktyka w Unii jest taka, a nie inna - na tego typu szczyty jeżdżą premier z ministrem spraw zagranicznych. Nie dziwię się też strachowi, jaki ogarnął rząd, bo umiejętności Pana Prezydenta jeśli chodzi o politykę zagraniczną są znane.
Mam też nadzieję, że nie będzie się śmiał na pół sali, jeśli premier odezwie się po angielsku.

Różnica, między Kosowem a Abchazją i Osetią jest wbrew pozorom duża... Jednak zgadzam się - zbytnio pośpieszono się z uznaniem Kosowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.