Facebook Google+ Twitter

Teraz albo nigdy?

Bezczelność i tupet pana Seppa Blattera w obronie działaczy piłkarskich przed polską jurysdykcją i osiągnęły szczyt w ostatni czwartek, kiedy to jego watażka, niejaki Jerome Champagne przyleciał do Polski.

Weto (po embargu Rosji na eksport naszego mięsa) pani minister Anny Fotygi w rozmowach o nowej partnerskiej umowie Unii z Rosją było i jest jak najbardziej słuszne, a ja, jako Polak, czuję się dumny, że wreszcie nasze władze nie „pękają” przed możnymi tego świata i domagają się partnerskiego, a nie jak było do niedawna, posłusznie służalczego traktowania. Niestety, takie stanowisko nie jest wykładnią dla wszystkich przedstawicieli polskiego rządu, a postępowanie ministra sportu w sprawie zawieszenia zarządu PZPN i wprowadzenie komisarza do siedziby związku potwierdza moją tezę.

Tomasz Lipiec, po otrzymaniu w grudniu ubiegłego roku dokumentów potwierdzających popełnianie przestępstw w polskiej piłce i po kilkudziesięciu zatrzymaniach zawodników, działaczy i sędziów podejrzanych o korupcję, zamiast energicznych i natychmiastowych działań, poleciał, wspólnie z Listkiem „na dywanik” do siedziby FIFA, po czym zaczął grać na czas wspólnie z miodowymi przekrętami. Kiedy - zmuszony przez publiczne deklaracje premierów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego - uruchomił prawny proces wprowadzenia komisarza, został ponownie wezwany do siedziby „fifowskiego dyktatora” i ponownie zwolnił tempo rozliczenia ludzi z przestępczej działalności w naszej piłce.

Bezczelność i tupet pana Seppa Blattera w obronie działaczy piłkarskich przed polską jurysdykcją i rozpędzeniem ich na cztery strony świata osiągnęły szczyt w ostatni czwartek, kiedy to jego watażka, niejaki Jerome Champagne przyleciał do Polski, by pogrozić palcem ministrowi Lipcowi , a „na ucho” powiedzieć europosłowi Ryszardowi Czarneckiemu, że w razie ustanowienia komisarza , Komisja FIFA do Spraw Nagłych zawiesi naszą federację. W efekcie tej kompromitującej wizyty, prezes Listkiewicz po raz kolejny ośmieszył Lipca, publicznie ogłaszając, że sprawa wprowadzenia komisarza …. przestała być aktualna!. By uwiarygodnić jego oświadczenie, na dzisiejszym posiedzeniu „miodowej koterii” ma zapaść decyzja o czasowym zawieszeniu w prezesowaniu Listka i powierzeniu Andrzejowi Strejlauowi funkcji pełniącego obowiązki prezesa PZPN. Oczywiście Listek będzie kontrolował z „drugiego rzędu” działanie Strejlaua , ponieważ w prezydium i zarządzie pozostaną jego zausznicy i przydupasy.

Jest więcej niż pewne, że nowy , chwilowy sternik związku odniesie podobny „sukces” jaki osiągnął będąc tymczasowym szefem Polskiego Kolegium Sędziów. Aresztowania skorumpowanych gwizdków trwają do dziś, a ci którzy rozprowadzali mecze w dalszym ciągu biegają w krótkich spodenkach po ligowych boiskach.
Biorąc powyższe pod uwagę, mam głęboką nadzieję, że minister Tomasz Lipiec zachowa się jak prawdziwy mężczyzna i wprowadzi kuratora do PZPN, czym nie tylko zaskarbi sobie wdzięczność opinii publicznej, ale przejdzie do historii światowej piłki, jako człowiek, który sprzeciwił się i nie uległ dyktatowi wszechwładnego bossa FIFA. Jestem przekonany, że jeśli Sepp Blatter poniesie w „polskiej sprawie” spektakularną porażkę , będzie to początek jego końca na stanowisku szefa światowego futbolu. Tym bardziej, że właściciele najlepszych i najbogatszych europejskich klubów pójdą z nim na – zwycięską, w mim przekonaniu - wojnę, w sprawie zatrudniania zagranicznych graczy w swoich futbolowych przedsiębiorstwach.

Prezydent FIFA w wywiadzie dla niemieckiego magazynu „Kicker” zapewnił, że wprowadzenie reguły „6+5” ograniczającej liczbę piłkarzy zagranicznych w klubach piłkarskich jest praktycznie przesądzone. Ciekawe przez kogo... Blatter dodał, że ograniczenie liczby obcokrajowców w zespołach piłkarskich ma służyć zwiększeniu identyfikacji kibiców z klubami oraz zwiększeniu szans rozwoju młodych piłkarzy szkolonych w swoich krajach, a także zmniejszeniu dominacji najbogatszych drużyn….. Takie poglądy może wyrazić tylko człowiek, który uważa, że FIFA i wszystkie krajowe federacje piłkarskie powinny stworzyć super imperium futbolowe, które nie będzie podlegało jurysdykcji obowiązującej w cywilizowanym świecie.

Każdy związek piłkarski zarejestrowany jest w konkretnym państwie i jego statut musi być zgodny z ogólnie obowiązującym prawem. Dla przykładu statut FIFA i UEFA musi być zgodny ze szwajcarskim prawem i oczywiście przepisami obowiązującymi w zjednoczonej Europie. Przypomnę tylko, że Trybunał Europejski już raz utarł nosa zarozumialcom i pyszałkom z międzynarodowych władz w tak zwanej sprawie Bossmana. Wówczas to został wydany, jak najbardziej słuszny wyrok , stanowiący iż zawodowy piłkarz , podobnie jak każdy kontraktowy pracownik jest zatrudniony na okres określony w umowie o pracę, po zakończeniu której jest wolny i może bez dotychczas obowiązującej „kwoty odstępnego” podpisać kolejny czasowy kontrakt z innym klubem.

Jesteśmy w zjednoczonej Europie i nic do tego panu Blatterowi ilu Niemców, Anglików, Holendrów, Włochów, czy przedstawicieli pozostałych krajów Unii (pomiędzy którymi praktycznie nie ma granic i obowiązuje ustawa o niczym nie ograniczonym rynku pracy) będzie grało na przykład w zespołach Manchesteru, Milanu, Realu, Bayernie czy Barcelonie.

Oczywiście przepis ten, nieżyciowy zresztą, będzie dotyczył zawodników z Ameryki Południowej, i Afryki ale proszę mi powiedzieć , co znaczyłyby dziś najsławniejsze drużyny Europy bez brazylijskich , argentyńskich nigeryjskich gwiazd . Poza tym młodzi adepci mają się od kogo uczyć, a że w kapitalizmie decyduje popyt na rynku pracy, to jeszcze raz powtórzę: panu Blatterowi gówno do tego, kogo właściciele klubów chcą za własne pieniądze zatrudnić, ponieważ prawo o zatrudnieniu jest dla wszystkich ludzi w cywilizowanym świecie, a szczególnie w Unii Europejskiej, jednakowe.

Zdaję sobie sprawę, że po raz kolejny narażam się na zarzut , że jestem monotematyczny, ale proszę mi wierzyć - a mówię to na podstawie posiadanych dokumentów i bogatego doświadczenia jakie zdobyłem przewodnicząc Komisji Etyki - że jeśli teraz nie zrobimy porządków w polskiej piłce, to nigdy nie będzie ona w miarę przewidywalna i zdolna do odnoszenia międzynarodowych sukcesów.

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym.

PS.
Bardzo dziękuję za jak najbardziej słuszne zwrócenie mi uwagi na błąd w zacytowanym w ostatnim felietonie powiedzeniu Napoleona. Z pełną pokorą chciałbym przeprosić tych, którzy poczuli się urażeni pomyłką, jaką mimo woli popełniłem. Zatem z całego serca przepraszam, za błąd, a tekst przysłowia powinien brzmieć: Bardziej efektywne i efektowne jest stado owieczek dowodzone przez klika lwów, niż stado lwów dowodzone przez kilku baranów.
JT.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo profesjonalnie napisany artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.