Facebook Google+ Twitter

Teraz KOLEJ na państwo. Nie wystarczy tłumaczenie: "błąd ludzki"

Przyczyny katastrofy w Szczekocinach zostały zgrabnie zredukowane do frazy, którą chętnie posługują się rządzący, gdy dochodzi do tak tragicznych wydarzeń, jak tych mających miejsce w ostatnią sobotę. "Błąd ludzki". I wszystko jasne.

Sonda

Czy ukaranie winnego katastrofy wystarczy?

 / Fot. .Śledczy z prokuratury w Częstochowie uznali w niedzielę, że winnym katastrofy kolejowej w Szczekocinach jest dyżurny ruchu, który - wedle biegłych - skierował jeden z pociągów na niewłaściwy tor. Z kolei prezydent Bronisław Komorowski już kilka godzin po tragicznych wydarzeniach stwierdził, że "zapewne" przyczyną katastrofy był "błąd ludzki". Czy jednak o jednostkowym błędzie człowieka można mówić w przypadku, gdy do tragicznych zdarzeń na polskich kolejach dochodzi któryś już raz z kolei w ciągu zaledwie kilku miesięcy?

Dotychczas wypadki na torach wywoływały dyskusję o stanie polskich kolei tylko na chwilę, choć wydaje się, że dyskusja ta trwa bezustannie. Odbywa się ona jednak nie w ministerialnych gabinetach i instytucjach odpowiedzialnych za stan transportu publicznego, a w zatłoczonych wagonach coraz bardziej sypiących się pociągów.

Przyczyn tej tragedii nie należy dopatrywać wyłącznie w błędnym zachowaniu dyżurnego ruchu, którego niedbalstwo i nieprofesjonalizm jest w tym wypadku zaledwie pochodną całego szeregu problemów, z którymi zmaga się - choć nie potrafi sobie poradzić - polskie państwo.

Postać dyżurnego ruchu to uosobienie chaosu, który od lat obezwładnia naszą administrację - choć można równie dobrze stwierdzić, że ów chaos jest tylko rezultatem administracyjnych zaniechań. Przykład? Szef Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu PKP Aleksander Motyka publicznie określił zakres zadań, z którymi muszą radzić sobie dyżurni, choć właściwa liczba ich obowiązków powinna być zdecydowanie mniejsza. Według szefa związku dyżurny bywa konserwatorem, robotnikiem stacyjnym, nawet sprzedawcą biletów. Czy wynika to z zapału do pracy i nadgorliwości owego dyżurnego? Mało prawdopodobne.

Nieadekwatny podział obowiązków w przypadku dyżurnych ruchu to nic innego, jak jeden ze skutków ciągłego obcinania wydatków na polskie koleje w najszerszym ich zakresie. Rezygnacja z dodatkowych stanowisk na obciążonych ruchem liniach nie wydaje się być na pierwszy rzut oka zaniedbaniem o największej sile rażenia, choć sobotnia tragedia dobitnie pokazuje, że jest wręcz odwrotnie.

Największym zarzutem, który obarcza państwo polskie w sposób oczywisty, jest niedofinansowanie polskich kolei. Zwracać na to uwagę musi już nie tylko opozycja, za czasów której zresztą sytuacja na kolejach nie wyglądała wcale lepiej (choć liczba wypadków wzrosła za czasów obecnych rządów), a Bruksela. Konkretniej - Komisja Europejska. Rzeczniczka Komisji Helen Kearns oznajmiła w rozmowie z Polskim Radiem, że odpowiednie organy władz UE wielokrotnie zwracały uwagę na niedostateczne doinwestowanie polskich kolei.

Co tymczasem robią nasi rządzący? Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska wciąż zabiega u Komisji Europejskiej o przeniesienie grubo ponad 1 mld euro funduszy unijnych z kolei na drogi, mimo że Komisja od miesięcy w sposób stanowczy sprzeciwia się tym pomysłom (proporcje wydatków na drogi i koleje w Polsce wynoszą obecnie odpowiednio 81 do 19 proc.). Czym może to skutkować? Oczywiście, stratą funduszy. Pieniądze zostaną, gdy nasi urzędnicy przygotują listę projektów rewitalizacji linii kolejowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Nie PO tylko WSZYSTKIE rządy po kolei. O to co dla nich niezbędne zadbały, a obywateli miały cały czas w nosie. Przecież kolej to już dawno tak działa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 07.03.2012 13:52

O jakiej odpowiedzialności rządzących może być mowa??Klich mimo tylu katastrof przesiedział na ciepłym stołku całą kadencję.W kolei na wyższym szczeblu też nikomu włos z głowy nie spadnie, nie mówiąc już o ministerstwie.Błąd ludzki ,ewentualnie zaniedbania samorządów.Bagno w które PO spycha ten kraj śmierdzi coraz bardziej ,ale Polakom dość skutecznie wmówiono że ich barłóg zawszony to weneckie łoże, więc ten stan trwa w najlepsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I uczciwości urzędników, panie Grzegorzu, a z tym, jak wiemy, bywa różnie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież zupełnie spokojnie można pogodzić jedno z drugim. Dofinansować spółki, które należą do gmin czy innych powiatów szczegółowo kontrolując na co konkretnie idą pieniądze, a spółki prywatne przycisnąć nasyłając na nie kontrole sprawdzające szczegółowo jak bardzo nie przestrzegają przepisów i dowalić im kary. A jak nie będą mieli na zapłacenie kar to niech bankrutują. Zbankrutowane firmy państwo może przejąć za grosze i zrobić z nimi porządek. Po prostu kwestia chęci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jam
  • jam
  • 07.03.2012 11:47

poustawiali we zarządach swoich, swoje rodziny, a nie fachowców, wprowadzili chaos, to mają: jednak cierpią zwykli ludzie i pracownicy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Teresa
  • Teresa
  • 06.03.2012 22:55

Ma być w zakresie a Zakrzewie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Teresa
  • Teresa
  • 06.03.2012 22:47

Panie Michał Wróblewski,Podałeś mi dane .Zgoda .To kto miał dać PRYWATNYM FIRMOM -SPÓŁKOM pieniądze na dalsza modernizacje i kupno nowego taboru kolejowego ?Mały być te pieniądze z budżetu państwa dane prywatnym firmom ot tak sobie ?Dlaczego te Spółki nie pozyskiwały pieniędzy w większym Zakrzewie -przecież to jest prywatny biznes .Nie mój , nie Pański(zapewne). W tych spółkach są zarządy , akcjonariusze , udziałowcy i prezesi.Skoro nie potrafią zarządzać skutecznie , pozyskiwać środków (kredyty są przecież ogólnie dostępne ) to niech zrezygnują z tego biznesu , niech bankrutują !Odpowiedź jest prosta .Myśleli,dalej myślą jak wydoić nas pasażerów by sobie zagwarantować milionowe dywidendy a pensje liczone w dziesiątkach tysiecy złotych .Skoro zdecydowali się na biznes to niech sobie radzą tak jak inni biznesmeni;rzemieślnicy ,przewoźnicy z firm przewozu kołowego , sklepikarze czy taksówkarze .

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Tylko 1 proc. z 20 mld zł unijnego dofinansowania wykorzystali kolejarze w latach 2007-2011 - poinformował wiceminister rozwoju regionalnego Adam Zdziebło."

Informacja za wprost24.pl Tutaj całość: http://www.wprost.pl/ar/309495/Polska-kolej-wykorzystala-tylko-1-proc-z-funduszy-UE/

Pan wiceminister odpowiedział na pani pytanie, pani Tereso.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Teresa
  • Teresa
  • 06.03.2012 17:46

Przyznam , że Pan Michał Wróblewski napisał post w sposób przystępny.Jednak mnie nie przekonał .
Gdyby PKP było całkowicie zależne o budżety Polski , to by miało sens .Wie Pan zapewne ,że w PRLu PKP to było państwo w państwie i niemiłosiernie doiło budżet państwa polskiego .Chyba nie chcemy powrotu PKP takiego z PRL.Oczywiście należy pomóc w budowie i remoncie taboru kolejowego ALE NA WARUNKACH RYNKOWYCH.Przecież te spółki potworzono by dawały zysk , przede wszystkim akcjonariuszom i właścicielom tych spółek .Należy w znacznym stopniu wspomagać .Dawać kredyty takie jak dla innych podmiotów gospodarczych ale nie na zasadzie rozdawnictwa(tak jak było z PKP w PRL) naszych wspólnych pieniędzy, które miały by płynąc do prywatnego kapitały na zasadzie darowizny.Przecież nikt z nas tego nie che.Z tych wyodrębnionych spółek stworzyć kilka a te słabe niech banku tuja i tak są ciężarem dla kolei.
Należy dopuścić do współodpowiedzialnego za losy kolei inwestora strategicznego .To by było dobre dla nas ;podróżnych , skarbu państwa i dla prywatnych firm w tym tego strategicznego inwestora .Tak uważam,było by najlepiej dla wszystkich użytkowników i tych co chcą robić biznes.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam wrażenie pani Tereso, że nie przeczytała pani z uwagą powyższego artykułu, a problem polskich kolei jest dla pani zupełnie obcy. Demagogiczne wydają się głosy, które wznoszą oburzenie, że odpowiedzialne finansowanie tak fundamentalnych dla porządku publicznego sektorów, jak transport publiczny, wymaga "zabierania" - jak pani raczyła to ująć - pieniędzy emerytom, rencistom, czy szkołom. Problem leży gdzie indziej.

Przede wszystkim aparat państwowy i władza, która odpowiada za transport publiczny, powinna zmienić sposób prowadzenia polityki kadrowej jeśli chodzi o sektor polskich kolei. Zamiast rozdawnictwa synekur i niepotrzebnych posad w poszczególnych spółkach (a nie ukrywajmy - zjawisko to było i jest dość powszechne, czego dobitnym przykładem była polityka prowadzona przez ministra Grabarczyka), administracja powinna wyraźnie przemeblować kadry w Urzędzie Transportu Kolejowego, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo na torach, a którego to urzędu prestiż maleje z roku na rok.

By zmodernizować polskie koleje, nie trzeba "zabierać" pieniędzy emerytom, tylko zacząć prowadzić odpowiednią politykę finansową - zachowywać proporcje między wydatkami na drogi i koleje (tę proporocjonalną przepaść zasygnalizowałem w artykule - pomijając już fakt, że budujemy najdroższe drogi w Europie, a sam minister Nowak przyznał bodaj wczoraj, że proporcje te powinny wyglądać 60 do 40), zacząć poważnie zastanawiać się nad likwidacją części spółek, których ilość jest tak duża, że skuteczna koordynacja ich działań jest niemożliwa. Ważne jest także umiejętnie rozporządzanie funduszami z Unii. Chwalona za operowanie unijnymi funduszami minister Bieńkowska sama przyznała, że nie damy rady wykorzystać wszystkich przeznaczonych nam funduszy na koleje do roku 2015, więc rządzący z tego zastrzyku pieniędzy zdają się rezygnować - mimo nawoływań Komisji Europejskiej.

To w obszarze polskich kolei należy zmienić zasady ekonomii. Bez wpływu na inne grupy czy instytucje społeczne, jak choćby wymienione przez panią szkoły. Urząd Transportu Kolejowego musi zostać głęboko przekształcony, i na to pieniądze muszą się znaleźć - chyba, że chce pani oglądać takie obrazki, jak w sobotę. A przypuszczam że nie.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.