Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182905 miejsce

Teraz (Ku..) my

“Taśmy prawdy”, “Begergate” to tylko niektóre tytuły, którymi media opisują to, co się ostatnio stało. Mnie - jak zapewne wielu Polaków - mierzi nie tyle sprawa wyemitowanych taśm z udziałem Renaty Beger, ile ciągłe utarczki polityków.

Nie mogę już patrzeć na oklepane i pełne frazesów twarze Rokity, Kaczyńskich, Leppera, Tuska, Kwaśniewiskiego. Frasyniuka czy Giertycha. Teraz dodatkowo obrzydły mi twarze  niektórych dziennikarzy, w tym autorów “Teraz my”.

Wiem, że tym, co poniżej napiszę, pójdę trochę pod prąd. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Trudno, takie życie. No to do roboty.

Chyba nie ma dziś nikogo w Polsce, kto nie rozmawiałby o “taśmach prawdy”. Różnorodność opinii na temat tego, co się stało, jest o wiele większa niż wynikałoby to z relacji w mediach. Te z natury swojej muszą być wybiórcze i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że przedstawiają różne punkty widzenia na tę samą sprawę.

O ile to, co mówią Kaczyński i Kurski z jednej strony i Tusk z Komorowskim z drugiej,  nie jest dla nikogo zaskoczeniem, o tyle dziwi mnie, że na kanwie tej sprawy tak mało jest opinii o roli dziennikarzy, a szerzej – mediów we współczesnym świecie. Nawet jeśli ktoś podejmuje dyskusję, jak to miało miejsce w czwartkowym programie TVP z udziałem czołowych polskich publicystów, to zamiast dyskutować o standardach, powinnościach, obowiązkach i przede wszystkim granicach ingerencji w życie publiczne  mediów, dyskusja przeradza się w połajanki na poziomie wiejskiego wesela w najgorszym jego wydaniu. Zmuszony jestem oglądać, jak uważani za  szanowanych... zachowują się – powiedzmy – niegodnie.

Po oglądnięciu taśm Beger od razu nasunęły mi się wątpliwości co do roli dziennikarzy. Nie, broń Boże nie podejrzewałem Sekielskiego i Morozowskiego o konszachty ze służbami specjalnymi. Jeśli już, to o głupotę. W swoim sądzie jestem – co zdarza mi się chyba po raz pierwszy – zgodny ze stanowiskiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które wraz z Radą Etyki Mediów stwierdziło, że: "Przygotowywanie materiałów dziennikarskich w celu propagandowym nie mieści się w kanonie rzetelnego dziennikarstwa", bo "podstawowym przesłaniem jego działalności jest informowanie i udzielanie głosu opinii publicznej". Nic dodać nic ująć! 

Mógłbym na tym zakończyć, gdyby nie reakcja TVN i jednego z autorów programu „Teraz my”.

Jeśli dziennikarzy mediów publicznych można podejrzewać, że są poddani naciskom politycznym, to dziennikarzy mediów prywatnych można podejrzewać, że są poddani naciskom ekonomicznym.

Nie podoba mi się, że o przyszłości mojego państwa decydują faceci, których wynagrodzenie zależy od słupków oglądalności. Wolę, aby decydowali o tym ci, których wybiera społeczeństwo i to nawet jeśli znam ich ułomności i zakłamanie. Posłowie odpowiadają - mówiąc eufemistycznie –przed narodem. Morozowski i Sekielski – przed prezesem TVN Walterem. Na wybór posła mam – niewielki, ale jednak wpływ. Na wybór prezesa TVN – żaden. Dość znaczna różnica.

Żenują mnie jako dziennikarza te porównania taśm Beger do Watergate czy oświadczenia Waltera, że zgłosi swoich dziennikarzy do nagrody Pressa.

Morozowski i Sekielski są tak daleko do Woodwarda i Bernsteina, TVN od Washington Post, a kamera TVN od  “Głębokiego Gardła” (Mark Felt – anonimowe źródło informacji obydwu dziennikarzy) - jak Renata Beger od Miss World.

Była kiedyś taka partia, której przypisywano działalność w zgodzie z hasłem TKM (Teraz Ku... My). Ku... ktoś usunął i zostało “Teraz My”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

SMS, brawo. I tak właśnie trzeba podchodzić do tych wszystkich spraw, TRZEŹWO i bez zbytnich emocji! Do tego właśnie należy przekonać czytelników. NIE dajcie się ogłupiać, zacznijcie wreszcie SAMI myśleć a nie tylko trawić podaną Wam "papkę medialna". "Jak Boga Kocham, MYŚLENIE naprawdę NIE BOLI!!! Zacznijcie wreszcie sami trochę myśleć a świat i jego sprawy staną się bardziej zrozumiałe:-) NIE dajcie sobą MANIPULOWAĆ!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do "[..] nie podejrzewałem Sekielskiego i Morozowskiego o konszachty ze służbami specjalnymi. Jeśli już, to o głupotę.", to Jan Pietrzak kiedyś w jednym ze swych monologów powiedział: "Jakbym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że.. prowokacja" - tu pasuje, jak ulał.
---
Mam podobne odczucia w kwestii żenady (porównania "afer") i przepaści (AM/TS - BW/CB, TVN/WP, RB/MW).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej, schodzimy w dyskusji na zły tor. Mówmy o dziennikarzach i dziennikarstwie, a nie politykach. Zostawmy politykę, politykom. Odpowiadając na to co napisałeś na końcu. Ocena opini publicznej jest taka jaką dają media. Już Goebbels udowodnił, że jak się będzie ludzi bombardować nawet najbardziej bzdurnymi informacjami, to w to uwierzą. Dlatego jeśli wszystkie gazety i telewizory będa mówić, że w Pernambuko pelargonia zjadła babę, to po jakimś czasie opinia publiczna w to uwierzy. Z tego powodu ocena opinii publicznej w sprawach dotyczących standardów zawodowych nie ma kompletnie znaczenia. Mówiąc wprost: tzw. opinia publiczna nawet nie wie co to są standardy dziennikarstwa.
Co do oceny szefów TVN. Oni oceniają przede wszystkim przez pryzmat słupków oglądalności i zapewniam Cię, że z etyką dziennikarską ma to niewiele wspólnego.
Razi mnie dodawnaie końcówki "gate" w nazwach kolejnych afer, bo sztucznie podnosi to wartość dziennikarzy w naszym kraju. Tymczasem Ci którzy wykryli "Rywingate" i "Begergate" nie zrobili nawet ułamka tak dobrej roboty jak autorzy wykrycia "Watergate". Gazeta Wyborcza niby prowadziła śledztwo przez pół roku i...nic nie wykryła. TVN posłużył się ukrytą kamerą. Wkład dziennikarski w obydwu przypadkach był żaden. W&B nie wpływali bezpośrednio na politykę. M&S jak najbardziej. Zasadnicza różnica.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam i ja żadnych poglądów ani sympatii politycznych. Może niezbyt jasno wyraziłem swój pogląd w poprzednim komentarzu. Zgadzam się z Twoim punktem widzenia w całej rozciągłości. A na dodatek wskazuję fakt posłużenia się osobą pani Renaty Beger - posłanki znacznie mniej sprawnej intelektualnie od obu dziennikarzy - i narażenia jej na odpowiedzialność karną za próbę korupcji.
Co zaś mojej zgody do Twojego zdania " pójdę trochę pod prąd" to je po raz kolejny potwierdzam. Idziesz "pod prąd" (a ja za Tobą), bowiem w opinii publicznej i ocenie szefów TVN M. i S. wznieśli się na szczyt dziennikarskiej góry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, wydawało mi się, że jasno przedstawiłem jaka jest (nieprzekraczalna) różnica pomiędzy dziennikarstwem a'la W&B a M&S. Pierwsi drążyli, analizowali, wyciągali wnioski. Ich praca trwała kilka lat. No i najważniejsze: nie współtworzyli tego, co potem przedstawiali. Żadnemu z nich, ani ich koleżanek i kolegów z Post nie przyszło do głowy porozumieć się z politykami i zrobić prowokację. W przypadku M&S mamy do czynienia z metodami rodem z "Faktu" albo "Życia na gorąco". To co zrobili może mieć większy wpływ na politykę w Polsce niż wybory. Swoim postępkiem mają szansę określić, kto te wybory wygra. W ten sposób zaprzeczyli podstawowej zasadzie dziennikarstwa: bezstronności. To samo twierdzi SDP i Rada Etyki Mediów, które przyjaźnią do PiSu raczej nie pałają. Ja naprawdę wolę już najgorszą demokrację niż sytuację, w której jak napisałem "dwóch facetów, których pensja zależy od oglądalności, decyduje o przyszłości mojego kraju".
Napisałem ten felieton w ten sposób i specjalnie nieco mocniej, by trochę naszym światkiem W24 wstrząsnąć (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), abyśmy na ten temat podyskutowali. "W ten sposób" oznacza: "co wolno a czego nie, dziennikarzom?". Sam, podobnie jak pewnie większość dziennikarzy mam na ten temat różne wątpliwości.
Nie chcę dyskutować o polityce. Czy rację ma PiS czy PO? Mało mnie to interesuje. Jak napisałem mam ich naprawdę serdecznie dość.
Chciałbym abyśmy podyskutowali o etyce zawodu dziennikarza, a nie politycznych poglądach. Zresztą tych ostatnich właściwie nie mam, chociaż jako krakus mam lekką awersję do wszystkiego co lewicowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zupełnie nie pasuje mi Twój punkt widzenia , lecz każdy ma prawo do własnego zdania

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmm Muszę się z Tobą zgodzić, że idziesz nieco pod prąd.
Oczywistą przesadą jest porównywanie Morozowskiego i Sekielskiego do Woodwarda i Bernsteina. (przypomnę, że Wildstein też uważał siebie za Woodwarda i Bernsteina). Czy jednak wykonali "złą robotę". Nie uznaję "prowokacji", a z taką mieliśmy niewątpliwie do czynienia, za czyn szczególnie piękny. Jest jednak obowiązkiem dziennikarza informowanie o faktach, które mają miejsce. Dziennikarze TNV nie "zmanipulowali" taśm - pokazali prawdziwy, obiektywny zapis rozmowy. Tyle tylko - i zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości - nakłonili Renatę Beger do przestępstwa. Przecież w oczywisty sposób składała korupcyjne propozycje. W takim kontekście dziennikarze nie zachowali się zgodnie z zasadami dziennikarskiej etyki. I nie tyle nagrody im się należą ile uśmiech politowania!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.