Facebook Google+ Twitter

Teraz lepiej rysuję!

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-05-17 11:24

Rozmowa z prof. dr. Wiktorem Zinem, wybitnym znawcą architektury, autorem cyklicznych felietonów m.in. w „Gazecie Krakowskiej „Piórkiem i węglem” przeprowadzona w kwietniu 2006 roku.

Miłośników talentu Pana Profesora ucieszy fakt, że telewizyjny cykl „Piórkiem i węglem” wraca na ekrany. Czy ta propozycja padła ze strony TVP?
– To propozycja telewizyjna. Nie zabiegałem o powrót, choć mnie ucieszył. Gdy ludzie pytali, dlaczego nie występuję w telewizji, odpowiadałem anegdotą Czechowa: „Tylko dlatego, że mi nikt nie zaproponował”. „Piórkiem i węglem” to program, który trwał pewnie ponad 20 lat. A wszystko rozpoczęło się niewinną audycją „Klub pod Smokiem”, przeznaczoną dla młodzieży. Znalazła ona odbiorców również wśród dorosłych. Zapewne dlatego, że mówiłem do widzów dwoma językami: mową i rysunkiem. To chwyciło. Moje programy potraktowano jako misję edukacyjną. Jak sądzę, teraz zapotrzebowanie na podobne audycje wzrosło. Występowałem jeszcze m.in. w programach „Sztuka patrzenia” i w „Spotkaniach z prof. Zinem”.

Czy zamierza Pan zmienić formułę „Piórka i węgla”?
– Teraz nie będzie występował tylko Wiktor Zin, ale zawsze wraz z kimś interesującym. W pierwszym programie, który ma być wyemitowany na początku maja, wystąpi dominikanin ks. płk Studziński, bohater spod Monte Cassino, konserwator zabytków. Program nagrany w krakowskim klasztorze Ojców Dominikanów pozwoli widzom w całej Polsce, a także Polonii, pokazać zachwycające wnętrza, których nie zna większość krakowian. W drugim programie będzie mi towarzyszył przyjaciel, żołnierz AK, red. Andrzej Zalewski, a porozmawiamy o krajobrazie, klimacie i zamku w Ojcowie. W innym programie wystąpię z prof. Karolem Estreicherem, a raczej z jego głosem, gdyż profesor dawno już nas opuścił. / Fot. Fot. Gazeta Krakowska

Mam wszak nadzieję, że nie pozbawi Pan widzów przyjemności oglądania wyczarowywanych w mgnieniu oka rysunków?
– Tym razem będą pastele, gdyż to program w kolorach. Będę tworzył na oczach widzów, bo ja teraz lepiej rysuję niż wtedy. Chociaż w nowym wydaniu trzech tomów książki „Piórkiem i węglem”, przygotowywanym przez Arkady, nie zamierzam niczego korygować.

Można więc powiedzieć, że to, co Pan tworzy, jest uniwersalne.
– W każdym razie okazało się odrobinę ponadczasowe. Obserwuję zresztą nowe zjawisko: nawrót do narracji, do rysunku bez komputera, do budowania pomostów między techniką, technologią a humanizmem.

Czy widzowie mogą liczyć, że „Piórkiem i węglem” znów zagości w ich domach na długie lata?
– Telewizja w żaden sposób nie ograniczała mojej inwencji w przygotowywaniu cyklu. Jedyny limit dotyczy czasu emisji, ale ja jestem przyzwyczajony do 20 - 22 minut netto, jak to się w gwarze telewizyjnej mówi. Na razie cykl pociągniemy do jesieni, a jeśli spodoba się telewidzom, to na pewno dłużej. Jest przecież tyle wspaniałych miejsc do pokazania i historii do opowiedzenia.

Rozmawiała Małgorzata Iskra

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.