Facebook Google+ Twitter

Teraźniejszość i przyszłość wrocławskiej filharmonii

Druga część wywiadu z dyrektorem Filharmonii im. Witoda Lutosławskiego we Wrocławiu. Andrzej Kosendiak opowiada o wspaniałym zespole filharmonii i receptach na rozpropagowanie muzyki klasycznej wśród młodzieży.

Andrzej Kosendiak / Fot. Sebastian OttenbreitKadra wrocławskiej filharmonii to wykwalifikowani artyści, którzy odnoszą duże sukcesy. Myślę, że szczególną pozycję w zespole zajmuje chór pod przewodnictwem pani Agnieszki Franków-Żelazny. Jakie osiągnięcia ma już za sobą Chór Filharmonii im. Witolda Lutosławskiego?

- Cieszę się, że te opinie o wysokim poziomie artystycznym naszych artystów są formułowane i sadzę, że Polsce dużo już się mówi na ten temat. To jest wielka radość mieć po wielu latach chór etatowy, bo istniały do tej pory chóry, trupy związane z konkretnymi koncertami, danymi dziełami muzycznymi. Cieszę się, od listopada mamy już chór, którego artyści zatrudnieni są na umowę o pracę. Prowadzą systematyczną działalność, w jakiejś mierze można powiedzieć, że Agnieszka Frankow-Żelazny i śpiewacy wypracowali sobie ten sukces, ponieważ działają już drugi rok.

Koncerty, które przygotowują oceniam bardzo wysoko. Znakomite występy podczas festiwalu Wratislavia Cantans docenili również krytycy, dyrygenci, artyści – np. Jacek Kaspszyk, który przygotowywał "Stabat Mater" i "III symfonię". Paul McCreesh zaprosił chór do wspólnego wykonania niemieckiego requiem. Myślę, że ten zespół ma wielką przyszłość i mam nadzieję, iż Agnieszce Frankow-Żelazny nie zabraknie konsekwencji w działaniach, by tę grupę doprowadzić do mistrzostwa i nie będzie tutaj osamotniona, bo współdziałać z nią będzie bardzo wielu dyrygentów i artystów. Między innymi Paul McCreesh, który w czerwcu tego roku poprowadzi tygodniowe warsztaty z tym zespołem, przygotuje koncert chóralny dzieł a’capella jak i dzieł wokalno-instrumentalnych. Zespół zaprezentuje jedną z mszy Haydna. Miesiąc wcześniej, bo w maju odbędzie się nowy nabór do chóru i wspólnie będziemy egzaminować kandydatów
– oprócz mnie i Agnieszki, Paul McCreesh będzie przesłuchiwał wszystkich osobiście pod kątem czerwcowego koncertu i już festiwalu Wratislavia Cantans. W tym roku chór będzie odgrywał ważną rolę, wykonując utwory we współpracy z zespołem Gabrieli Consort & Players.

Na przyszły sezon planujemy Paul McCreesh / Fot. Sebastian Ottenbreitkoncerty przygotowywane przez innych mistrzów chóralistyki, będą to goście zaproszeni przez Paula McCreesha. Wszystko po to, by zbudować chór o najwyższym poziomie artystycznym. Plany mamy wielkie, bo dotyczą wspólnych nagrań dla Deutsche Gramophon, zamierzamy nagrać serię wielkich oratoriów, pod dyrekcją Paula McCreesha. Gabrieli Consort & Players będzie wykonywać te utwory razem z naszym chórem filharmonicznym. Droga jest jeszcze daleka, ale myślę dużo już zostało zrobione.

Mamy Filharmonię Familijną, Filharmonię Młodych, co świadczy o tym, że wrocławska filharmonia stawia również na młodych melomanów. Niestety wśród młodzieży wystąpiło zatracenie wszelkich wartości kulturalnych. Jakie cele, założenia mają te projekty, od kiedy one działają?

- To są inicjatywy, które zostały zapoczątkowane już kilka lub kilkanaście lat temu. Kontynuujemy dobre wzory, choć i tutaj będziemy wprowadzać pewne modyfikacje. Będą one polegać na tym, że zróżnicujemy program koncertów dla dzieci i starszej młodzieży. O ile kontakt małych dzieci z muzyką jest bardzo spontaniczny (w tym zakresie mamy duże sukcesy, sala koncertowa jest za każdym razem wypełniona po brzegi, bilety na te koncerty są wykupione zazwyczaj już na początku sezonu), o tyle pewnym problemem jest edukacja młodzieży w wieku nastoletnim. Ich kontakt i dochodzenie do muzyki jest utrudnione z kilku względów.

Przede wszystkim dlatego, że w systemie edukacji powszechnej absolutnie wyrugowano przedmioty artystyczne, a w szczególności muzykę jako element nauczania, co jest moim wielkim zmartwieniem i staram się, by jak najlepiej tę lukę wypełnić. Nie tylko poprzez koncerty, które filharmonia organizuje, ale tez poprzez różne działania np. "Śpiewający Wrocław" czy "Śpiewająca Polska". Przyczyny są dwie. Bez osobistej aktywności artystycznej dziecka w wieku kilku lat czy w wieku wczesnoszkolnym, później bardzo trudno jest budować jakieś informacje, syntezy jeśli chodzi o muzykę i sztukę – nie ma bezpośredniego doświadczenia uprawiania muzyki. Nawet jeśli zrobimy pogadankę na temat muzyki, to właściwie troszkę to trafia w próżnię, bo to jest tak jakbyśmy chcieli uczyć matematyki w taki sposób, by dzieciom nie pozwolić rozwiązywać zadań matematycznych czy uczyć języka polskiego i zabronić pisania wypracowań.

To wszystko jest niemożliwe. Tutaj tak jest – jeśli młody człowiek nie śpiewał, nie próbował grać na instrumencie, jest pozbawiony tego bardzo ważnego elementu, który ułatwia wejście w świat muzyki i zrozumienie tej sztuki, później jest tak, że uczeń w gimnazjum czy liceum bardzo ładnie potrafi wypowiedzieć się na temat literatury. Miałem okazję być w jury konkursu na recenzję z wydarzenia artystycznego i znakomicie młodzi ludzie radzili sobie z recenzowaniem przedstawienia teatralnego, wernisażu, jakiś sztuk z udziałem ruchu scenicznego, natomiast z muzyką są bezradni – nie wiedzą o czym pisać, mówić. Co w tej muzyce może tkwić? Raczej są na poziomie dziecka, które jest w stanie rozpoznać brzmienie instrumentu, stwierdzić czy jest cicho czy głośno. Refleksje po Andrzej Kosendiak prowadzi również festiwal Wratislavia Cantans / Fot. Sebastian Ottenbreitkoncercie ograniczają się do relacji, co się wydarzyło, a nie do opisu istoty utworu. To jest taki nasz muzyczny analfabetyzm. Będziemy zmieniać te nasze programy edukacyjne tak, by podarować młodzieży możliwość z nią obcowania.

Niedługo festiwal Musica Polonica Nova. Co jeszcze nas czeka w tym roku?

- Taki festiwal ma miejsce co dwa lata, naprzemiennie z Musica Elctronica Nova. Jest to bardzo ważne wydarzenie – muzyka współczesna, muzyka dwudziestowieczna, dwudziestego pierwszego wieku. Takie utwory pojawią się nie tylko w czasie festiwali, ale również podczas zwykłych koncertów cotygodniowych w filharmonii. Festiwale będą okazją do zaprezentowania muzyki współczesnej w bardzo skondensowanej dawce i do konfrontacji dzieł i twórców. Nasza filharmonia też w tym bierze udział, wykonamy program, w którym znajdą się dwa akcenty wrocławskie, bo zostanie wykonany utwór Rafała Augustyna i Ryszarda Bukowskiego, później będą miały miejsce tak zwane „zwykłe koncerty”, które chcemy uczynić niezwykłymi. Bardzo się cieszę, że w tym sezonie Jacek Kaspszyk aż 16 programów przygotowuje z naszą orkiestrą. Ma swoich zagorzałych melomanów, co widać po oblężeniu naszej sali, która podczas tych koncertów faktycznie pęka w szwach.

Bardzo wiele programów, które bardzo trudno mi tu przytoczyć. Wszystkie nasze zespoły – orkiestra Leopoldinum, barokowa, symfoniczna, chór - przygotowały bardzo ciekawe programy. Chciałbym zwrócić uwagę na Orkiestrę Barokową, jedyny taki zespół działający przy filharmonii w Polsce, na bardzo dobrej drodze do mistrzostwa. Szef artystyczny Jarosław Thiel też ma bardzo duże ambicje, ale uzasadnione i realne. Orkiestra ta będzie współpracowała z Paulem McCreeshem.

Dziękuję Bardzo za tę rozmowę.

- Dziękuję.

Już niebawem wywiad z kierownikiem chóru – Panią Agnieszką Frankow-Żelazny.

Przeczytaj pierwszą część wywiadu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

konsekwentnie plus;-) za ciekawy materiał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.