Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5086 miejsce

Teresa Branna: "Przyznaję. Tęsknię za Polską"

Teresa Branna aktorka, którą widzowie kojarzą z roli Soni Adamiec w serialu „Na dobre i na złe“, w której postać wcielała się przed laty. Aktualnie pracuje nad karierą w Czechach, wystąpiła ostatnio w filmie krótkometrażowym „One fine day“.

Urodziła się Pani w Karviné, ale jako aktorka działa Pani w Czechach, ale również w Polsce. Czy zastanawiała się Pani czasem nad tym, gdzie jest łatwiej zaistnieć w showbiznesie? W Polsce, czy Czechach?
"Na dobre i na złe" - Teresa Branna w roli Soni Adamiec, (2004 rok) / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Teresę Branną

-Dobre pytanie, ale trudno mi to porównać, bo studiowałam w Warszawie, tuż po studiach zagrałam w filmie „Mistrz“ i przyszedł taki moment, że pojawiła się dla mnie propozycja pracy w Teatrze. Jednak z powodów prywatnych zdecydowałam się na powrót do Czech. Szkoła w Warszawie a praca w Czechach (České Budějovice). Sama nie wiem, jakby było to odwrotnie, ale będąc w Warszawie byłam w stoli, co niosło ze sobą większe możliwości. Nikt mnie tam nie znał. Studenci szkół teatralnych zapoznają się ze studentami, albo odwrotnie, zależy od sytuacji. Zawsze już w trakcie studiów jest tak, że gdzieś zaczyna się grać i twarz jest pokazywana, po czasie bardziej znana. U mnie było z tym trudniej, bo w Czechach nikt mnie nie znał. Chyba jednak polski rynek jest trochę bardziej otwarty na nowe twarze.

Czuje się Pani pewniej kiedy gra w Czechach, czy w Polsce? Od czego to zależy?

-Publiczności nie da się dzielić na język. Można ją podzielić na miasta, na grupy, na pogodę, albo według tego, co i dla kogo gramy.


Swoją przygodę z Teatrem i aktorstwem zaczęła Pani na Polskiej scenie Teatru Cieszyńskiego, najpierw jako suflerka. Czy pamięta Pani moment pierwszego „poważnego“ występu w Teatrze?

-Był to spektakl „Barabasz“.

Czy myśl o tym, aby została Pani aktorką towarzyszyła Pani od zawsze, czy jednak kiedyś myślała Pani o innym zawodzie i sposobie na życie?


-Nie. Najpierw myślałam o zawodach tradycyjnych, jak np. nauczycielka, czy prawnik, ale potem, chyba właśnie dlatego, że grałam dłużej, bo do drugiej klasy liceum, to wtedy zaczęło mi tego brakować. Grałam kiedyś w Antygonie Sofoklesa, na scenie była drewniana konstrukcja i drewniane pale, za które miałam się schować po słowach Tereziasza. Wtedy towarzyszyło mi niesamowite odczucie, że wszyscy na mnie patrzą, bo byłam jedyną osobą, która poruszała się na scenie. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że chcę zostać aktorką. Był to decydujący i ważny dla mnie moment.

Przejdźmy do projektów, które pochłonęły Panią w ostatnim czasie. W ramach festiwalu „Černá Věž“ – (České Budějovice) zagrała Pani w czeskim filmie krótkometrażowym „ONE FINE DAY“ (reżyseria Leoš Brabec). Jak pracowało się Pani na planie?


-Grało mi się fantastycznie. Lubię niezależne projekty, choć muszę przyznać, że wiąże się to czasem z fatalną organizacją. W takich projektach występuje się za darmo, ale zyskuje się ogromne doświadczenie. Leoš znalazł mnie, bo najprawdopodobniej oglądał mnie w innych produkcjach i stwierdził, że nie ma takiej drugiej aktorki, która mogłaby to zagrać. To bardzo mnie ucieszyło. Są to ludzie z Brna, którzy amatorsko zajmują się tworzeniem filmików weselnych, co mnie zdziwiło, że osoby, które zajmują się filmikami weselnymi chcą nakręcić film. Zapoznałam się z ich twórczością i naprawdę sądzę, że są świetnie wyreżyserowane, a do tego z pomysłem. Zdecydowałam, że jestem za i próbujemy. Muszę przyznać, że choć kręciliśmy ten film dzień, góra dwa, była to dla mnie jedna z najlepszych przygód filmowych, jaka mnie spotkała.

Z jakimi opiniami dotyczącymi filmu się Pani spotkała?

-Na festiwalu „Černá věž“ wygraliśmy w kategorii (krótki film), ale nie byłam na dyskusji z widzami, chociaż myślę, że film bardzo dobrze się przyjął.

Co myśli Pani na temat filmów krótkometrażowych, które tworzą młodzi reżyserowie? Czy to była Pani pierwsza przygoda z filmem takiego typu?
Mariola Morcinková z Teresą Branną, zdjęcie pamiątkowe po wywiadzie, który odbył się 26 grudnia 2013 / Fot. Fot. Z albumu autorki Marioli Morcinkové

-Nie, kilka razy brałam udział w takich projektach ze szkoły filmowej w Praze, Písku i Zlině. Studneci zaprosili mnie do współpracy. We wspomnianym Zlině zagrałam w filmie „Piknik“. Czasami profesjonalne produkcje telewizyjne mogą pozazdrościć organizacji młodym ludziom.

Czy w tej chwili pracuje Pani bardziej aktywnie nad karierą w Polsce, czy w Czechach?

-Tylko w Czechach. 10 lat temu wyjechałam do Czech, jestem tam w Teatrze. Moja agencja aktorska kilka razy starała się mnie ściągnąć do Polski, nawet ostatnio była ciekawa sytuacja, bo zaproponowano mi rolę Czeszki w serialu „Przepis na życie“, ale długo kombinowaliśmy z terminami i nie udało nam się, więc poleciłam Izę Kapias do tej roli, więc Iza zamiast mnie robi karierę teraz w Polsce, czego jej zazdroszczę, ale również bardzo życzę:). Kariery w Polsce i Czechach nie da się przy takiej odległości pogodzić. Ale przyznaję, że tęsknię.

Jak wyglądają Pani plany dotyczące Teatru na czas najbliższy? W jakich sztukach będzie można Panią zobaczyć w 2014 roku?

-Zaraz po Nowym Roku zaczynamy próby do spektaklu „Yerma“, (autor Federigo Garcia Lorca) gdzie odgrywam mniejszą rólkę, a później będę grała w sztuce, którą dla naszego Teatru pisze Petr Zelenka, którego nawet polscy czytelnicy i widzowie znają. Pojawię się również w drugim cyklu „Cirkusu Bukovského“. Zaproponowano mi także rolę w serialu „Ordinace v růžové zahradě“.

Czy rok 2013 z perspektywy pracy artystycznej ocenia Pani jako dobry?

-Dobre pytanie. Jestem bardzo ambitna, mogę powiedzieć, że zawsze można grać lepiej, można grać większe role, można mieć większe szczęście w graniu w filmach. Muszę przyznać, że praca w Teatrze była, była praca w telewizji. Więc tak. Można stwierdzić, że był udany. Ale jak mówię, zawsze można chcieć więcej.

Dziękuję za miłe spotkanie i wywiad.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.