Facebook Google+ Twitter

"Terima kasih Ojcze Franciszku" - mówi młodzież z Rutki-Tartak

Jak to w małych miejscowościach bywa, wizyty gości z dalekich miast i krajów odbijają się zawsze szerokim echem. Podobnie było w Rutce-Tartak podczas niecodziennej jak na tę parafię wizyty.

Ojciec Franciszek / Fot. Krzysztof MasłowskiWe wtorek 26 października uczniowie gimnazjum w Rutce-Tartak trochę zaskoczeni zauważyli gościa, który wszedł do szkoły w towarzystwie miejscowego proboszcza. Niby nic takiego, ksiądz obok księdza. Było jednak w jego wyglądzie coś, co przyciągało uwagę nawet tych, których rzadko można czymkolwiek zaskoczyć. Jak się okazało, nie był to wcale ksiądz z sąsiedniej parafii lecz werbista, członek zakonu, który za cel stawia sobie nakaz misyjny Chrystusa: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15).

Młodzież z zaciekawieniem przyglądała się niewysokiemu, ciemnowłosemu zakonnikowi z plecakiem i gitarą przewieszoną przez ramię. Szczery uśmiech, kontrastujący z ciemnym zabarwieniem skóry wzmacniał pozytywne nastawienie do gościa. Wkrótce wszyscy wiedzieli, że przybył on z Domu Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie i że z pochodzenia jest Indonezyjczykiem.

Na spotkaniach z młodzieżą ojciec Franciszek Laka (bo takie imię i nazwisko nosi w Polsce) opowiadał o swojej ojczyźnie, o tym jak kilkanaście lat temu przyjechał po raz pierwszy do Polski i jak trudno wtedy było mu się przyzwyczaić do naszego klimatu, kuchni, a szczególnie do braku uśmiechu na ustach naszych rodaków. Najbardziej jednak doskwierała mu tęsknota za rodziną i miejscowością na niewielkiej wyspie w pobliżu Flores, do której z Polski musi podróżować ok. 35 godzin.

Indonezyjskie stroje dla gimnazjalistów. / Fot. Krzysztof MasłowskiMłodzież z zainteresowaniem wsłuchiwała się w opowieść o rodzinnym kraju duchownego, o tamtejszych świątecznych zwyczajach i życiu codziennym. Uwagę przyciągały relacje z życia katolików w Indonezji. Jest ich tam zdecydowana mniejszość wśród muzułmanów, buddystów, hinduistów i protestantów. Gość mówił o znacznym wpływie wiernych na decyzje i życie kościoła, o mszach odprawianych przez katechetów, o tym, że msze odprawiane przez księdza odbywają się raz na miesiąc, dzieci chrzczone są w wieku kilku lat, śluby są uroczyste a wesela trwają wiele dni. Uczniowie zadawali pytania o indonezyjskie szkoły, kuchnię oraz o wrażenia zakonnika z pobytu w Polsce. Z zaciekawieniem słuchali barwnych historii z życia rodziny zakonnika, w wyobraźni widzieli dalekie wyspy, plaże z palmami, plantacje kawy i herbaty oraz banany, które choć zielone już są dojrzałe. Lekki akcent i drobne niepoprawności w bardzo dobrej polszczyźnie o.Franciszka dodawały historiom wiarygodności i zabarwiały egzotyką.

Spotkanie z uczniami klasy II / Fot. Krzysztof MasłowskiWkrótce okazało się również do czego był potrzebny plecak. Otóż, znajdowały się w nim chłopięce i dziewczęce stroje indonezyjskie, w które werbista ubrał przedstawicieli gimnazjalistów. Nic więc dziwnego, że kiedy gość kończył piosenką przy akompaniamencie gitary, młodzież prosiła o wspólne zdjęcia i przedłużenie spotkania. Potem jeszcze chwila z nauczycielami, kwiaty, wpis do kroniki gimnazjum i wizyta dobiegła końca.Pożegnalne zdjęcie. / Fot. Krzysztof Masłowski

A misja? A przesłanie? Wśród tych barwnych opowieści o misjonarzach i dalekich egzotycznych krajach padło wiele słów o uśmiechu, dobrej woli, tolerancji, służbie Bogu. Najwyraźniej jednak i tak zwyczajnie po ludzku o. Franciszek mówił o człowieku. Zobaczenie w innym człowieka takiego samego jak ja, uszanowanie jego człowieczeństwa niezależnie od religii jaką wyznaje, świadczy o nas samych. O tym jakimi jesteśmy ludźmi, jakimi chrześcijanami, jakimi katolikami.

Myślę, że właśnie takie przesłanie młodym ludziom w ich dalszym życiu będzie bardzo potrzebne. A więc Terima kasih! (dziękujemy) i Selemat jalan! (do widzenia) ojcze Franciszku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Czego się Pan tak obawia, Adamie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż strach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ula Jankowska
  • Ula Jankowska
  • 29.10.2010 22:29

Bo uśmiech mową jest duszy, gdy słowa nie pomogą to uśmiech serce poruszy! Ma Ksiądz wielkie serce a takich serc nam Polakom bardzo brakuje!

Komentarz został ukrytyrozwiń
franciszek Laka
  • franciszek Laka
  • 29.10.2010 20:56

Pozdrawiam Panie Piotrze. Terimakasih banyak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

podpisuję się pod komentarzem Piotra. Taki tekst to odtrutka na polityczne gry i rozrywki naszych pożal się boże ''działaczy'' 5* Pozdrawiam i dziękuję za tą chwilę Uśmiechu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny i niezmiernie sympatyczny dla mnie tekst.Terima kasih banyak :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.