Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14273 miejsce

Termometr rtęciowy odchodzi do lamusa

Od 3 kwietnia 2009 roku, zgodnie z decyzją Rady Ministrów, wstrzymane zostaje wprowadzanie do obrotu klasycznych termometrów rtęciowych. Zmiana w ustawie dostosowuje ją do wymogów, które obowiązują w Unii Europejskiej.

Rozporządzenie dot. produkcji i sprzedaży produktów zawierających substancje niebezpieczne / Fot. Ministerstwo Gospodarki

Zmiany, zmiany...


Rozporządzenie polskiego Ministra Gospodarki z dnia 3 października 2008r. zmienia brzmienie dotychczasowych ustaleń, dotyczących produkcji oraz sprzedaży substancji i preparatów niebezpiecznych, dodając do istniejącej listy toluen i rtęć. Decyzja ta nie oznacza definitywnego zakazu używania termometrów z rtęcią. Można z nich jednak korzystać pod warunkiem, że zostały one wprowadzone do obrotu przed 3 kwietnia 2009. Od tego dnia w produkcji znaleźć się mogą jedynie ich elektroniczne odpowiedniki. Takie działanie polskiego rządu, wynika z konieczności wprowadzenia w życie zasad, zamieszczonych w unijnej dyrektywie z 2007 roku, dotyczącej produkcji i sprzedaży wyrobów medycznych. W ustawie wymieniono rtęć, jako substancję toksyczną zarówno dla ludzi, jak i dla ekosystemu. Może się ona łatwo przekształcić w metylortęć, która bez przeszkód przenika m.in. do wody i organizmów wodnych. W organizmie ludzkim uszkadza układ nerwowy i wzrokowy.

Krótka historia termometru


Klasyczny termometr rtęciowy / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Clinical_thermometer_38.7.JPG&filetimestamp=20051211220837Pierwszym urządzeniem, przypominającym dzisiejszy termometr, był termoskop Galileusza (1582 r.). Dopiero jednak zafascynowanemu przyrządem Ferdynandowi II udało się wyeliminować problem reakcji termoskopu na wahania ciśnienia (1644r.). Na początku XVIII wieku Daniel Gabriel Fahrenheit udoskonalił termometr rtęciowy i wprowadził skalę pomiaru temperatury, nazwaną później jego nazwiskiem (dziś popularniejsza jest skala zaproponowana przez Celsjusza). Po raz pierwszy użył termometru, zgodnie z dzisiejszym przeznaczeniem, lekarz Thomas Alibutt w 1867r.

Działanie termometru oparte jest na zasadzie rozszerzania się cieczy, umieszczonej w specjalnie wyizolowanej rurce. Pod wpływem ciepła ciecz (w tym przypadku rtęć) zwiększa swoją objętość i "rośnie" ku górze, by ostatecznie zatrzymać się w odpowiednim momencie skali.

__________
Źródła:
Komunikat Ministerstwa Zdrowia
Komunikat dziennika gospodarczego Gazetaprawna.pl
Wikipedia - Wolna encyklopedia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jedno powiem, uparcie licząc do dziesięciu - nie lubię, gdy bezpodstawnie zarzuca mi się kłamstwo.

"Dyrektywa Unii Europejskiej - akt prawa pochodnego Unii Europejskiej, którego mocą prawodawcy państw członkowskich Unii zostają zobowiązani do wprowadzenia (implementacji) określonych regulacji prawnych, służących osiągnięciu wskazanego w dyrektywie, pożądanego stanu rzeczy." (tu akurat Wikipedia)

Odsyłam do strony link - tam pod sygnaturą 2007/51/WE można przeczytać pismo w oryginale i z tłumaczeniem. Polecem artykuł drugi wnikliwej lekturze.

P.S.: Skąd wiesz, że solę?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.04.2009 19:11

Droga Anno racja nie jest po ich stronie choćby z powodów prozaicznych po pierwsze jeśli uważasz że powinno się zabronić używania trucizn to powinnaś natychmiast przestać solić swoje potrawy wszak w odpowiedniej dawce NACL jest tak samo groźne jak rtęć a może i bardziej.

Co do samych termometrów to jest to postanowienie z gruntu absurdalne i bardzo drogie w wykonaniu gdyż różnica w koszcie wyprodukowania termometru rtęciowego i elektronicznego jest kilkukrotna. Ne bez znaczenia jest też kwestia stałości pomiaru który np w poprzez całkiem niewielkie przepięcie w sieci zasilającej powoduje uszkodzenie "termometru" elektronicznego a efektem jest brak pomiaru temperatury. Poza wszystkim samo to że ktos może mi zakazać używania noża bo mogę sobie zrobić krzywdę sprowadza mnie do roli osoby ubezwłasnowolnionej która sama dla siebie jest zagrożeniem. Ciekawe jak szybko pojawi się zakaz jedzenia widelcem bo przecież bez problemu mogę nim kogoś zabić.

Teraz o delikatnie mówiąc nieścisłości przedstawionej w arcie a mianowicie dyrektywa unijna jest aktem zalecającym i nie ma mocy nakazowej więc dostosowanie do niej jest całkowicie dobrowolne no chyba że w konkretnej umowie dwu lub wielostronnej wszystkie strony decydują się na jej uznanie za obowiązującą. Wobec czego zdanie "Zmiana w ustawie dostosowuje ją do wymogów, które obowiązują w Unii Europejskiej." jest po prostu kłamstwem. I to jest powodem dla którego jest "-"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Jednak w tym - konkretnym przypadku (tzn. rtęć, toluen i inne trucizny) racja jest po ICH stronie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zmiana w ustawie dostosowuje ją do wymogów, które obowiązują w Unii Europejskiej."

jedna z tych ustaw UE mowi np., ze banany nie mogą być zbyt proste, ani zbyt wykrzywione.
miedzynarodowe NAKAZY mowia Polakom co możemy robić/mówić/kupować/jeść/pić/..., a czego nie - przeciez to jest chore.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.