Facebook Google+ Twitter

Terroryzm zwycięża

Mocarstwa gospodarcze, borykające się z falą zamachów terrorystycznych wydają olbrzymie środki na bezwzględną walkę z terroryzmem, która jest bezskuteczna i przynosi jedynie tryumf terrorystów.

Zwalczanie terroryzmu przypomina wojnę, w której wystawia się obywateli, którzy biernie w niej uczestnicząc padają ofiarami. Ofiarą może być każdy, podobnie jak z terrorystą. Metody zwalczania terroryzmu doprowadziły do tego, że ludzie żyją w ciągłym strachu i panice. Wszędzie tam, gdzie jest tłoczno, może dojść do zamachu. Każdy zostawiony bez opieki bagaż powoduje masową ewakuację ludzi. Obywatel posiadający arabskie pochodzenie jest zatrzymywany do szczegółowej kontroli, po której już nie zdąży na swój samolot. Kontrole i paradoksalne działania prewencyjne, powodują, że terroryzm nie jest zwalczany lecz zwycięża. Ludzie w tej atmosferze sami zaczynają się „siebie bać”. Terroryzm powoduje, że ludzie stają się nieufni wobec siebie, żyją w poczuciu zagrożenia, paniki i strachu przed utratą życia. Dlatego inną formą broni wśród terrorystów jest manipulacja tłumem, właśnie poprzez panikę i strach. I w tej kwestii zaś terroryzm zwycięża.

Wielkie potęgi gospodarcze jak USA czy Rosja wydają ogromne środki na zwalczanie zamachów terrorystycznych. I nie chodzi tu tylko o środki w wymiarze finansowym… 23 października 2002 roku miał miejsce zamach w Moskiewskim Teatrze na Dubrówce. Podczas szturmu Siły Specjalne Rosji „Alfa” użyły toksycznego gazu. Wskutek tego, udało się zabić 40 terrorystów kosztem zatrutych 129 zakładników.

Mimo tragicznego finału akcji, generał pilotujący całą akcję Slavomir Petelicki dostał pochwały od Wladimira Putina. Kolejny podobny przykład stanowi tragiczna akcja z 1 września 2004
w Inguszetii. W wyniku akcji, przeprowadzonej przez rosyjskie wojsko, 31 terrorystów zostało zabitych, kosztem 386 ofiar, głównie dzieci.

Przykładów jest coraz więcej, każdy skłania do refleksji: jak skutecznie zwalczyć terroryzm, by tego typu wydarzenia nigdy się nie powtórzyły. To, w jaki sposób hegemonistyczne państwa zwalczają falę terroryzmu ukazują, że właśnie rządy tych państw powinny ponieść odpowiedzialność za śmierć własnych obywateli. Problem polega także na tym, że w formie zwalczania terroryzmu nie wchodzi się w dialog z przywódcami ruchów powstańczych, bojówek czy partyzantów. Są oni traktowani jako potencjalne zagrożenie dla władzy i obywateli. Stany Zjednoczone ustalają talię kart terrorystów z tzw. asami do schwytania i egzekucji. Rosyjski Kreml od lat ukazuje swoją nieulegliwość i bezpardonowość wobec grup powstańczych na Kaukazie. Ta forma prowadzenia polityki bez dialogu będzie zbierać coraz bardziej krwawe żniwa terroru.

Stany Zjednoczone, podobnie jak Rosja w walce z terroryzmem odnoszą „pyrrusowe zwycięstwo” które z biegiem czasu przeobraża się w masową mogiłę poległych obywateli, w metrze, na lotnisku, w teatrze w centrach handlowych…Terroryzm zwycięża z hegemonami,sam stając się dominującym hegemonem dzisiejszych czasów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.