Pozycja materiału w rankingach:
To ważne byśmy wiedzieli, skąd przychodzimy, ponieważ jeśli nie wiemy, skąd przychodzimy, to nie wiemy, gdzie jesteśmy, a jeśli nie wiemy, gdzie jesteśmy, to nie wiemy, dokąd zmierzamy. A jeśli ktoś nie wie dokąd zmierza , to prawdopodobnie zmierza w złym kierunku. /Terry Pratchett/
Pewnie pamiętacie z dziecinnych lat bajki, w których występowała brzydka i okrutna czarownica. Miała paskudny wygląd, porywała i zjadała dzieci, sprowadzała wszelkiego rodzaju choroby na ludzi i zwierzęta, a nawet i śmierć. I jakby tego było mało, to jeszcze fruwała na miotle. Czary jakieś, czy co? Jak nic uprawiała czarną magię. Siły nieczyste ją wspierały, a czarne koty pomagały w poczynaniach. Strach było o niej słuchać, a co dopiero spotkać ją na żywo (albo i kilka takich jak ona). Na samą myśl dostawało się gęsiej skórki, a włosy stawały dęba. 
Zobacz także:
Artykuły
(1010)
Galerie
(241)
Średnia ocen
(4.41)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Mazik 08.11.2011 21:03
+5 ze recenzję.
Co do Pratchetta - to ciągle jego twórczość mnie zadziwia. Czytałem kilka jego książek - niektóre były genialne, przy lekturze innych męczyłem się niemiłosiernie.
Jaaaa 11.08.2011 21:07
Czytałem i płakałem bo nie udało mi się odnaleźć w tej książce mojego ulubionego pisarza. Na wszelki wypadek sprawdziłem i przeczytałem najbliżej mnie leżącą powieść ze świata dysku ("Straż!Straż!) - i widzę, że bogu dzięki nie uodporniłem się na Pratchett'a :) Nie wiem co z tą całą "W północ się odzieję" jest nie tak, ale ja dostrzegam w tej powieści tylko jakieś nieudolne próby naśladowania mistrza. Jakiś taki przyciężkawy dowcip brak typowych dla Pratchett'a, powalających na łokcie puent, drętwe dialogi i jakieś takie silące się na naturalność próby wciskania do tekstu wstawek z poprzednich odsłon świata dysku. Żeby w żadnym małym umyśle wątpliwości nie powstały jestem zagorzałym czytaczem powieści pana Pratchett'a (tych o świecie dysku i nie...), a pojawienie się każdej nowej powieści na rynku i, zapewniam, niewiele później na mojej półce jest w moim domu prawie świętem:) Szczególnie dla osoby, która czyta pierwsza (spokojnie na drugi dzień oddaję książkę następnemu w kolejce czytaczowi:_))
Ewa Szafranowicz 25.07.2011 10:08
Jestem wielką fanką T.Pratchetta. Lubię jego styl, który klasyfikuję jako "typowo brytyjski humor". Parodia postaci historycznych, tych ze świata współczesnego jak i literackich jak dla mnie perfekcyjna. Odniesienia do rzeczywistości uroczo ironiczny. Poza tym jestem wielką fanką "Śmierci" - to jedna z lepszych postaci. Mam jednak wielu znajomych, którzy nie potrafią zrozumieć mojego "żarliwego chichotu" gdy opowiadam o tym pisarzu...
Jeden z moich ulubionych cytatów: "Gdyby ludzie wiedzieli, kiedy umrą, prawdopodobnie wcale by nie żyli."
ech 24.07.2011 22:09
@Jola: Kobietą nie jestem, nauczycielem też nie... ot, napisałem co myślę. Jako obca osoba nie pozwoliłbym sobie na pouczanie innych w kwestii ich luzu - choćby dlatego, żem obcy. Ty natomiast widzę, prześwietliłaś mnie na wylot i wiesz, czego mi brakuje - dziękuję więc za poradę. ;-)
Marcin Dudziuk 24.07.2011 09:24
Ja czytałem jak do tej pory Muzyka Duszy , oraz Damy i Panowie . A jeżeli lubicie czytać , to zapraszam na Forum Książki i na Lubimy Czytać .
Jola 23.07.2011 20:28
Ech i Ach, widzę, że jakaś znudzona nauczycielka na wakacjach się odezwała i robi wykład na temat pisania recenzji. Wyluzuj kobieto!
ech 23.07.2011 16:44
Cóż, wg mnie to, pod czym komentujemy, nie jest recenzją. Nie traktuje ten artykuł o walorach książki, o jej twórcy, o świecie przedstawionym i jego powiązaniach ze światem, w którym żyjemy. Nie ma mowy o użytym słownictwie, charakterze użytego języka, o typie humoru, jakim operuje pisarz, wreszcie: o imponującej klasy tłumaczeniu w wykonaniu (niemal ciągle) tej samej osoby - p. Piotra Cholewy.
To jest raczej: streszczenie, zachęta do przeczytania, zapowiedź, można by to nawet nazwać nieco za długim tekstem nadającym się na okładkę tej książki.
Ach 23.07.2011 15:45
Pomijam komentarze, ale recenzja kiepska, bez polotu, dziecinna.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2362)