Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3380 miejsce

Tęsknota za komuną?

Czy dzisiaj, po ponad 25 latach od transformacji ustrojowej, z punktu widzenia szarego obywatela, żyje nam się lepiej niż w komunie?

Ze zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie / Fot. Grzegorz SadowskiGdy dzisiaj porównać poziom życia, dostępność: deputatów, pożyczek zakładowych, przydziału mieszkań zakładowych, żłobków zakładowych, przedszkoli zakładowych, wczasów zakładowych (w zakładowych domach wczasowych), masowej kultury (w zakładowych domach kultury), udzielania się w sporcie (zespoły zakładowe), wycieczek (autokarami zakładowymi) po Polsce i na grzybobrania, płatne 100 procent zwolnienia lekarskie, 6-procentowe odsetki od naszych oszczędności itp., komuna jawi się nam jako raj na ziemi.

Raj na ziemi, (pomimo aparatu represji i cenzury, nie mającej jednak większego wpływu na życie szarego obywatela), w którym długi umierały razem ze śmiercią dłużnika, w którym każdego pracownika (bezrobocie nie istniało) było stać na coroczne wczasy w atrakcyjnych miejscowościach w Polsce), na zakładowe żłobki i przedszkola, na darmowy udział w imprezach kulturalnych (w zakładowych domach kultury), na wycieczki po Polsce (w ramach Oddziału zakładowego PTTK), na pożyczki z niskim oprocentowaniem i wiele, wiele innych.

Manifestem PKWN uwłaszczono polskie społeczeństwo. Rolnicy stali się właścicielami uprawianej ziemi, robotnicy (pracownicy) właścicielami zakładów, w których pracowali. Dlatego pracownicy zgadzali się na odbieranie części swoich zarobków (dochodów zakładu), na budowę bazy socjalnej zakładów: domów wczasowych, domów kultury, żłobków, przedszkoli, itp. bo wiedzieli, że to także ich majątek.

Strajki robotnicze w 1980 i 1988 roku doprowadziły do zmian ustrojowych, reformy gospodarczo-ustrojowej (tzw. planu Balcerowicza). Szczególnie - ustawa o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych, ustawa o podatku od wzrostu wynagrodzeń, których jednym z negatywnych skutków było wywłaszczenie zakładów przemysłowych i ich pracowników z posiadanej bazy socjalnej ze względu na wysokie podatki od działalności nieprodukcyjnej. Zakłady wyzbywały się za darmo lub za grosze całej bazy socjalnej, by się utrzymać, a i tak w końcu padały w realiach gospodarki rynkowej.

Społeczeństwo oczekiwało, że w ramach rekompensaty i równego startu otrzyma bony prywatyzacyjne, lub udziały za 45 lat pracy w PRL (m.in. słynne 100 mln Lecha Wałęsy). Okazało się, że i tym razem państwo wywłaszczyło nas w białych rękawiczkach, dając na osłodę bony prywatyzacyjne wartości 20 zł. Podzieliło też społeczeństwo, dając pracownikom niektórych zakładów część akcji zakładów, czy odprawy niektórym zwalnianym pracownikom (górnicy, stoczniowcy).

Czy dzisiaj, po ponad 25 latach od tamtych wydarzeń, z punktu widzenia szarego obywatela żyje nam się lepiej niż w komunie?. Dzisiaj możemy podróżować po Europie i świecie bez większych ograniczeń, (jeżeli posiadamy na to środki), mamy ograniczoną wolność słowa, zniesioną cenzurę, możemy się dorabiać indywidualnego czy rodzinnego majątku. Na pewno, komfortu życia w demokratycznym państwie nie odczuwają bezrobotni, którzy nie mają za co utrzymać swojej rodziny (a co tu mówić o podróżach po Europie i świecie), emeryci i renciści, którzy myśleli, że za kilkadziesiąt lat pracy będą mogli teraz odpoczywać podróżując jak na zachodzie po świecie, a rzeczywistość zmusza ich do pomocy materialnej dzieciom i wnukom.

Dzisiaj nikt nam nie zagwarantuje pracy, płacy na odpowiednim poziomie, tanich wczasów zakładowych, taniego żłobka czy przedszkola zakładowego, nie wspominając o darmowych imprezach w zakładowych domach kultury czy o mieszkaniach zakładowych. W pracy musimy być dyspozycyjni i zestresowani (czy nas nie zwolnią), urlop bierzemy, kiedy nam dają (najczęściej poza latem), na zwolnienia lekarskie strach iść, bo możemy stracić pracę. Bezrobocie zakreśla coraz szersze kręgi, tak samo jak społeczna bieda.

A jeszcze ten brak ochrony obywatela przez państwo i wystawienie go na nękanie na każdym kroku przez oszustów, spekulantów i cwaniaków. A jeszcze te ciągłe namowy i ułatwienia w udzielaniu kredytów i możliwość sprzedania naszych długów firmom windykacyjnym, bez powiadamiania dłużników, te mordercze odsetki na poziomie lichwiarskim, (które, kilkadziesiąt razy przekraczają nasz podstawowy dług) i wystawiają nas żer komorników, którzy zarabiają na tym miliony.

Dzisiaj firmy skupujące długi, to państwo w państwie. Nie przestrzegają prawa byle tylko wydoić z ostatnich groszy nieświadomych Polaków. Nieświadomych przedawnienia niektórych długów, bo żyjemy w kraju bezprawia, niczym na Dzikim Zachodzie (dziki kraj). Dzisiaj ciągły stres, że stracimy pracę, nie pozwala nam naprawdę cieszyć się z możliwości wzięcia kredytu na mieszkanie. Nie wiem też, czy szukanie stałej pracy, które może nas zmusić do opuszczenia naszego miejsca urodzenia, zamieszkania i rodziny, a nawet województwa, kraju, daje nam komfort psychiczny życia w tym demokratycznym kraju.

Przyznam się, że nieraz zdarza mi się tęsknić za stylem (sposobem) życia w komunie, za corocznym wyjazdem na wczasy zakładowe, za wspólnymi wycieczkowymi wyjazdami po Polsce, czy chociażby na grzyby. A najbardziej tęsknie za świadomością, że to wszystko było nasze (zakład pracy, żłobki, przedszkola, domy wczasowe, domy kultury), za przyjacielską integracją pracowników (dzisiaj jeden by utopił drugiego w łyżce wody, gdyby od tego zależał awans, czy podwyżka).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

A jednak zdarza mi się tęsknić za "komuną".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tu stan aktualny prac nad ustawą reprywatyzacyjną:
http://www.msp.gov.pl/pl/zadoscuczynienie-i-rek/ostatnie-projektu/28675,Informacja-na-temat-ostatniego-projektu-ustawy-reprywatyzacyjnej.html
Proszę zwrócić uwagę na datę projektu i datę aktualizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w nawiązaniu do tego, co Basia napisała o zabieraniu i rozdawaniu cudzego, przypomnę, że Polska jest jedynym państwem dawnego bloku wschodniego, które do dziś nie uregulowało problemu zwrotu zagarniętego mienia. Tu mamy opracowanie Senatu dotyczące prób podjętych w latach 1989 - 2010 i zakończonych fiaskiem:
http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatopracowania/103/plik/ot-591.pdf

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z perspektywy czasu wygląda to tak: po 1989 r. była szansa na odbudowę państwa, ale została zmarnowana z braku autentycznej elity politycznej.
Do władzy doszli ludzie, których hasłem stało się - i jest do dziś - słynne "Teraz, k..., my". Kolejne ekipy nie myślą o przyszłości, liczy się tylko to, aby zdążyć się obłowić. Mentalnie nie odbiegają od włodarzy minionej epoki, tyle że nie mogą sobie pozwolić na stosowany przez tamtych zamordyzm. No i społeczeństwo, kiedy już raz opadła żelazna kurtyna, nie da sobie odebrać pewnych swobód.
Przeraża mnie beztroski stosunek rządzących do dużej skali emigracji - Polskę opuszcza coraz więcej wykształconych młodych ludzi oraz dobrych fachowców. O ile do pewnego momentu traktowali oni wyjazdy jako sposób na szybkie zdobycie środków, które zamierzali inwestować w kraju, o tyle obecnie sprowadzają do siebie bliskich i deklarują chęć pozostania na emigracji. Wg danych Narodowego Banku Polskiego jeszcze w 2006 r. do Polski napłynęło od emigrantów blisko 3,5 mld euro, które napędzały naszą gospodarkę, ale w miarę łączenia rodzin ten napływ szybko topnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Sadowski chce przedstawić sytuację tak: W PRL-u wszyscy byliśmy świadomymi współwłaścicielami hut, kopalń, żłobków, przedszkoli itd. Teraz ZŁE państwo nas wywłaszczyło. "Obudźcie się Polacy - do boju". Zniszczcie to ZŁE, złodziejskie państwo. My wam pokibicujemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten raj na ziemi słono nas kosztował .
Nie przypominam sobie corocznych wczasów pracowniczych . No , może członkowie PZPR mieli takie przywileje .
Wszechobecne rozdawnictwo doprowadziło kraj do ruiny . Sławetny ocet i gołe haki w mięsnym to krajobraz po tym " dobrobycie ".
W czasach PRL -u nie istniała żadna księgowość . Okradanie zakładów państwowych było normalnością .
Nostalgiczna subiektywna ocena tamtego okresu a młodości żal .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto był ostatnio na tanich (zakładowych), dwutygodniowych wczasach z rodziną?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę Pana , państwo, to właśnie, wcześniej zabrało wiele. wielu ludziom, a potem rozdało, dobrze rozdaje się cudze. Dobrze rozdawać zabrane, później i następnie po zużyciu i wykorzystaniu cudzego jeszcze lepiej to sprzedawać cudze. Rewolucja. Walec rewolucji. się to nazywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dlatego pracownicy zgadzali się na odbieranie części swoich zarobków (dochodów zakładu), na budowę bazy socjalnej zakładów: domów wczasowych, domów kultury, żłobków, przedszkoli, itp. bo wiedzieli, że to także ich wspólny majątek"......."Okazało się, że i tym razem, państwo wywłaszczyło nas w białych rękawiczkach, dając na osłodę bony prywatyzacyjne wartości 20 zł".

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grażyna. tak oba posty doskonale uzupełniają temat. Właściwie już nic dodać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.