Pozycja materiału w rankingach:
Żaden wielki, jednoczący ludzkość cel nie pojawił się do tej pory, również suma poszczególnych, indywidualnych celów nie staje się celem wspólnym.
Zobacz także:
Artykuły
(285)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Kowalski 19.08.2006 08:11
A jednak kocha pan tę - jak ją pan początkowo określa - "ludzką mierzwę". Cieszę się. Jako chrześcijanin.
Pozdrawiam serdecznie.
Oliwia Piotrowska 18.08.2006 20:59
Panie Andrzeju, chętnie wypiłabym z Panem poranną kawę :)
Zbigniew Kowalewski 13.08.2006 15:42
Szanowny Panie Andrzeju, imiennniku mojego szalonego brata... Ja mam zarówno muchy w nosie, jak i marzenia o Kosmosie. Gdybym mógł osiąść na Księżycu jako jedenz Ziemian , byłbym całkwicie spełniony. To cud, że Bóg sprawił, iż czytam Pana niesamowite wyznania, bo przecież witryny i tytuły artykułów to tylko przykrywka autentycznej treści. Wyraża Pan w słowach dokładnie to, co ja zaledwie przeczuwam.
Tomasz Sawczuk 12.08.2006 18:00
Andrzeju, mam mieszane uczucia, co do Twojego tekstu. Były już ugrupowania, które głosiły hasła "Ziemia", "Ludzkość", ale głównie komunistyczne... Jak na razie nie ma globalnego państwa, więc musi wystarczyć ekologia wzorem Skandynawii. Bo poza tym musimy się jednak skupić na tym JA, MY, OJCZYZNA, możemy dorzucić powoli najwyżej EUROPA. Po prostu mam wrażenie, że Twoje oczekiwania są trochę naiwne, nie myślę przy tym utopijne, lecz nieprzystające do rzeczywistości - i niekoniecznie myślę w tym miejscu, że rzeczywistość jest zła - choć nie jest idealna. Zgadzam się, że potrzebujemy więcej szacunku, dobroci dla otaczających nas ludzi - ale tylko tyle, nie przkłuwałbym tego w jakieś ramy strukturalne czy ideologiczne. Jeszcze jedna rzecz w Twoim rozumowaniu mnie dziwi - nie jesteś chrześcijaninem, ponieważ inni chrześcijanie nic nie wiedzą o swojej religii - i co z tego, pytam? Może potrzeba właśnie więcej tego JA, mniej oglądania się na innych. Nie głosujesz, bo żadna partia nie odpowiada Ci w 100 proc. - było o tym w innym tekście, ale tylko obrazuję tą zasadę - nie lepiej zagłosować na tą, która odpowiada w 40 proc., niż żeby miała rządzić ta, która nie odpowiada w ogóle? Według mnie brak tu trochę konsekwencji. Pozdrawiam serdecznie