Facebook Google+ Twitter

Test samochodu Chrysler Grand Voyager CRD

Oto król wśród samochodów typu Van. Prekursor segmentu, który w ciągu kilkunastu lat stał się jednym z wiodących na rynku motoryzacyjnym. W dzisiejszym teście Chrysler Grand Voyager z silnikiem wysokoprężnym o mocy 163 koni mechanicznych.

Charakterystyczny dla Chryslera "grill". / Fot. Krzysztof Świerczyński/autosportivo.plOto król wśród samochodów typu Van. Prekursor segmentu, który w ciągu kilkunastu lat stał się jednym z wiodących na rynku motoryzacyjnym. Segmentu tak rozbudowanego, że już dzielącego się różne pod-segmenty (Vany, Minivany, Crossovery itp.). W dzisiejszym teście Chrysler Grand Voyager z silnikiem wysokoprężnym o mocy 163 koni mechanicznych.

Jeżeli ktoś chce zobaczyć przykład podporządkowania formy do treści, to Grand Voyager jest doskonałym przykładem. Ponad pięciometrowa bryła auta o kształcie cegły raczej nie kojarzy się z elegancją i wysublimowaniem. Kanciaste kształty, proste linie, duże powierzchnie szyb – stąd już niedaleko do aut dostawczych. Ale z drugiej strony nikt nie powie, że sylwetka nie wzbudza zaufania. Dobrze wyważone proporcje, solidne klamki, duże światła i słusznych Prostokątne kształty zapewniają maksymalne wykorzystanie przestrzeni w środku. / Fot. Krzysztof Świerczyński/autosportivo.plrozmiarów osłona chłodnicy pozytywnie wpływają na samopoczucie właściciela pojazdu. Testowana wersja wyposażona została w elektrycznie odsuwane drzwi boczne oraz klapę bagażnika. I dobrze – po co się szarpać z kilogramami blachy i szkła? I niby wszystko jest dobrze, ale samochód powstał w USA. A tam, jak większość z nas się orientuje, drogi są szersze a parkingi większe. W naszej (europejskiej) rzeczywistości Chrysler jest autem ciut za dużym – niektóre stanowiska parkingowe przed hipermarketami okazują się po prostu zbyt małe.

Duży na zewnątrz a w środku… olbrzymi. Większe są już tylko mikrobusy i autobusy. Stosunkowo płytki i mało rozbudowany kokpit wzmaga poczucie obszerności. I chociaż wykonany jest z typowo amerykańskim wyczuciem smaku przy doborze materiałów to trzeba przyznać, że jest dobrze spasowany. Samochód był wyposażony w cztery pojedyncze fotele oraz rozkładaną (chowaną elektrycznie w podłodze) kanapę w tylnej części pojazdu. O ile nieskrępowana ilość miejsca na pojedynczych fotelach nikogo nie powinna dziwić, to pasażerowie „dodatkowej” kanapy także nie będą narzekać na ciasnotę. Są to po prostu pełno wartościowe miejsca podróży. Bogate wyposażenie testowanej wersji (skóra, trój-strefowa klimatyzacja, odtwarzacze CD z oddzielnymi ekranami dla drugiego i trzeciego rzędu siedzeń) tworzy iście klubową atmosferę podczas podróży. Gdy pasażerów będzie czterech a tylna kanapa zostanie schowana, to mamy do dyspozycji bagażnik o gigantycznej pojemności. Na deser do opisania zostawiłem sobie pojemnik – schowek między kierowcą a pasażerem. Zmieściłem do niego swoją dużą i zapakowaną do granic możliwości torbę z laptopem i różnego rodzaju dokumentami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.