Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6394 miejsce

Test samochodu Mazda 6

Choć Mazda 6 jest na rynku od 2007 roku, nie zdążyła się jeszcze wizualnie zestarzeć. W dzisiejszym teście, Mazda 6 z benzynowym silnikiem o mocy 155 koni mechanicznych.

Design przodu auta okazał się tak ciekawy, że producent stara się go naśladować w innych modelach Mazdy. / Fot. Krzysztof ŚwierczyńskiCzy najstarszy reprezentant japońskiej "wielkiej trójki" (Mazda 6, Toyota Avensis i Honda Accord) jest w stanie nadal konkurować z młodszymi modelami konkurencji?

Od momentu premiery uważałem Mazdę 6 za najładniejszy samochód w swojej klasie. Lekko sportowa linia nadwozia przyciąga uwagę - przód auta jest świetnie zaprojektowany, wręcz modelowo dynamiczny. W testowanej wersji liftback nieco zbyt ciężki wydaje się natomiast tył samochodu. Częściowo odpowiedzialny jest za ten stan rzeczy pokaźny zwis za tylną osią. Lata minęły, a na liście moich faworytów do najładniejszego auta w tej klasie jest… wciąż Mazda 6.

Mazda 6 wcale nie wygląda na swoje 4,7 metra długości. / Fot. Krzysztof ŚwierczyńskiWnętrze Mazdy 6 już od chwili debiutu nie epatowało fajerwerkami, ani wymyślnym designem. Aktualnie widać niestety dojrzałość konstrukcji i o ile ergonomia jest na dobrym poziomie, to tworzywa sztuczne użyte do wykończenia środka, nie przystają już w tej klasie samochodów. Twarde plastiki, to pozorna oszczędność w segmencie klasy D, a wstawki na konsoli środkowej z lakierowanego plastiku, mają to do siebie, że odciski palców są na nich doskonale widoczne.

Mazda 6 jest dużym samochodem - również w środku nikt nie powinien odczuwać dyskomfortu podczas podróży, a obszerny bagażnik jest w stanie połknąć bagaże całej rodziny. Jest jednak inna rzecz, która sprawiła że wnętrze Lakierowany plastik wygląda ładnie tylko bezpośrednio po wyczyszczeniu. / Fot. Krzysztof ŚwierczyńskiMazdy mnie rozczarowało. Są to fotele przednie. Chciałbym poznać projektanta, który sprawił, że oparcie fotela sięga ledwo łopatki. Niby mały drobiazg, ale skutecznie psuje dobre samopoczucie.

155 koni mechanicznych pod maską - niestety tylko na papierze wygląda to obiecująco. W praktyce ma się wrażenie, iż silnik wyraźnie się męczy przy przyspieszaniu. Trzeba pilnie obserwować obrotomierz i korzystać z najwyższych zakresów prędkości obrotowej, aby sprawnie się poruszać. Na szczęście skrzynia biegów jest tu dla kierowcy sprzymierzeńcem - biegi zmienia się płynnie, a prowadzenie drążka wymaga przyłożenia nieco siły. Aż boję się pomyśleć, jak "dynamiczna" jest wersja z silnikiem 1.8 litra, o mocy 120 koni mechanicznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.