Facebook Google+ Twitter

Testosteron – nie jest łatwo być mężczyzną

Widząc plakat reklamujący ten film, w życiu nie poszłabym do kina. I to byłby pewnie błąd, bo na najnowszej komedii Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza można się nieźle ubawić. – Plakat ma pokazać bezbronność naszych bohaterów – próbują bronić pomysłu na promocję autorzy filmu.

fot. Mat. dystrybutora"Testosteron" to filmowa wersja farsy Andrzeja Saramonowicza, która od czasu premiery w 2002 roku wciąż cieszy się sporą popularnością. W głównych rolach twórcy zaangażowali aktorów popularnych i lubianych, głównie z telewizyjnych seriali. Wyjątkiem jest Piotr Adamczyk, obsadzony ostatnio w mniej frywolne postaci. Tu – jako niedoszły pan młody – sprawdza się całkiem nieźle. Krzysztof Stelmaszyk i Tomasz Karolak grają tych samych bohaterów co w warszawskim teatrze Montownia, natomiast Tomasz Kot wciela się w rolę Tytusa z krakowskiej Bagateli.

O czym właściwie traktuje film? O mężczyznach, kobietach, miłości, zazdrości, zdradzie, seksie, wzajemnych relacjach, o hormonach i o tym, kto naprawdę pociąga za sznureczki – oni czy one. Tomasz Karolak. Fot. Mat. Dystrybutora

Przed restaurację przygotowaną na weselne przyjęcie z piskiem opon zajeżdża limuzyna, z której trzech facetów – Stavros (ojciec Kornela, pana młodego Krzysztof Stelmaszyk), Robal (Tomasz Kot) i Fistach (Tomasz Karolak) wyciąga pobitego chłopaka – Sebastiana Tretyna (Maciej Stuhr). Za chwilę zjawia się niedoszły pan młody (Piotr Adamczyk) z obandażowaną głową. Towarzyszy mu brat (Cezary Kosiński). Okazuje się, że Alicja – panna młoda porzuciła Kornela przed ołtarzem, oświadczając, że kocha innego. Wskazuje Sebastiana i zaczyna go namiętnie całować. W kościele wywiązuje się bójka. Chłopak zaklina się, że widział Alicję pierwszy raz i nie ma z nią romansu.

Zaczyna się zażarta dyskusja i próba wyjaśnienia, co się właściwie stało podczas niefortunnego ślubu. Siedmiu facetów (z kelnerem włącznie) roztrząsa sprawy damsko-męskie, zastanawia się nad skomplikowaną kobiecą naturą. Rozprawy naukowe mieszają się z podejściem czysto samczym, co prowadzi do odkrywczych wniosków. Siedem różnych charakterów, siedem historii i niekiedy bolesne doświadczenia zbliżają facetów, nie przeszkadzając jednak walić się nawzajem przy lada okazji po pyskach.

Cezary Kosiński i Borys Szyc. Fot. Mat. dystrybutoraBohaterowie jawią się jako faceci bezbronni wobec kobiet, właściwie uzależnieni od nich i wściekli na samych siebie za tę słabość. Starają się być twardzi i władczy, a jednak... większość z nich to żałośni pantoflarze. Ale jakże uroczy…
Zgrabne dialogi, nie przeładowane wulgaryzmami, co w polskim filmie jest dziś nagminne, sprawiają, że widz się nie nudzi. Aktorzy wyszli ze swoich sztywnych serialowych, często plastikowych ról – zagrali dynamicznie, z dużą swobodą i wyobraźnią. Maciej Stuhr. Fot. Mat. dystrybutora

– Jestem poważnym człowiekiem i cieszę się, że reżyserzy pozwolili mi grać poważnie. No i wyszło śmiesznie – żartował na konferencji prasowej Cezary Kosiński, wcielający się w rolę Janisa, brata pana młodego.
– Teatr i film to różne media, posługują się innym językiem – opowiadał o trudnościach w przeniesieniu swojej sztuki na scenariusz filmowy Andrzej Saramonowicz. – W teatrze widz jest cierpliwy, a w filmie sceny muszą być krótsze. Stąd dynamiczny montaż. Dodaliśmy także postaci kobiece, których w teatrze nie ma. Od dawna noszę się z zamiarem napisania kontynuacji "Testosteronu" – zdradził reżyser. – We wrześniu chcemy rozpocząć zdjęcia tym razem do filmu o paniach pt. "Ladies".
"Testosteron" wchodzi na ekrany w piątek, 2 marca.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

plus że pani pisze o tak fajnym filmie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem na tym filmie niezły film super komedia obyczajowa rewelacja polecam wszystkim warto zobaczyć

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie jedna z lepszych polskich komedii:) dawno się tak nie uśmiałam..choć w przekazie niektóre sceny dość obsceniczne ale pokazane z "jajem" naprawde film godny obejrzenia..polecam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warszawski spektakl "Testosteron" jest bardzo udany. Na film czekam więc niecierpliwie, bo dawno nie było w kinie naprawdę zabawnej polskiej komedii. Po recenzji - tym bardziej niecierpliwie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.