Facebook Google+ Twitter

Tevez-gate, czyli diabelska saga transferowa

Carlos Tevez jest jednym z tych graczy, którzy dostali się na rozkładówki gazet sportowych, nie tylko dzięki swoim umiejętnościom piłkarskim. Nie mówię tutaj o jakimś niechlubnym zachowaniu – nie śmiałbym!

Carlos Tevez / Fot. AKPAO zamieszaniu i problemach związanych z przenosinami Argentyńczyka na Wyspy głośno było już od dawna. Ten zgiełk przysłonił faktyczną wartość piłkarza, który pod koniec sezonu 2006/2007, heroiczną grą do upadłego, uratował honor West Ham United, utrzymując zespół w Premiership. O co było tyle krzyku i dlaczego stało się to ważniejsze od fenomenalnej formy piłkarza z Ameryki Południowej? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym artykule.

Tevez zawitał na boiska Premiership w 2006 roku. West Ham United sprowadziło Argentyńczyka z Corinthians Sao Paulo. Transfer nie przebiegł bez komplikacji. Karta piłkarska „El Apache” należała do firmy MSI, co w myśl przepisów FA zabraniało sprowadzenia zawodnika na Upton Park. Klub został ukarany grzywną 5,5 mln funtów, cudem unikając ujemnych punktów w ligowej tabeli.

Media Sport Investments jest firmą działającą pod przewodnictwem Kii Joorabchaina. Skupia ona w sobie akcjonariuszy, głównie z Rosji i Anglii, którzy inwestują swoje pieniądze w wykupienie kart piłkarzy. Obecnie MSI posiada akcje m.in. takich graczy, jak Teveza, Mascherano czy Seby Domingueza. Jednym z udziałowców londyńskiej firmy jest, dobrze znany kibicom piłki nożnej, właściciel Chelsea Londyn – Roman Abramowicz.

Zamieszanie wokół Carlosa Teveza ucichło po kilku miesiącach, gdy klub zapewnił, że kontakty piłkarza z firmą MSI zostały zerwane. Pieniądze, jakie wyłożyli „The Hummers” na ściągnięcie do siebie „Carlitos” na początku sezonu 2006 wydawały się być wyrzuconymi w błoto. Tevez nie imponował formą, nie potrafił się zaaklimatyzować. Gdy jednak, w końcówce sezonu strzelał najistotniejsze bramki dla WHU, stał się ratownikiem, zatrzymującym pikujące do drugiej ligi „Młoty”.

Alan Curbishley, który zastąpił w połowie sezonu Alana Pardew, zdołał utrzymać zespół w Premiership. Zdawał sobie jednak sprawę, że trudno mu będzie zatrzymać na Upton Park najjaśniejszą gwiazdę ostatnich spotkań. „El Apache” stał się obiektem zainteresowania największych potęg piłkarskich w Europie. W letnim oknie transferowym 2007 roku zaczęły się po niego zgłaszać kluby ligi angielskiej, a także włoskiej i hiszpańskiej. Szkoleniowiec „Młotów” nie dawał za wygraną.

Po burzy w oknie transferowym ogłoszono, że Carlos Tevez wyjedzie na testy medyczne do Manchesteru, by móc zostać przeniesiony. Wtedy właśnie nastąpiły największe komplikacje. Do głosu bowiem doszła MSI, która rościła sobie prawa do udziałów w transferze Argentyńczyka, choć rok wcześniej West Ham United ogłosiło, że zerwano wszelkie kontakty z tą firmą. Próbując rozstrzygnąć spór, FA zezwoliła na transfer „El Apache” pod warunkiem wypłacenia całej sumy za zawodnika klubowi, pomijając tym samym Media Sport Investments. Na takie rozwiązanie nie przystawał klub z Old Trafford, cały czas prowadząc rozmowy w sprawie transferu z firmą legitymującą się jako właściciel piłkarza, pomijając kontakty z włodarzami „Młotów”. Całe zamieszanie wydawało się być niekończącą historią. Nie pomagały nawet apele samego piłkarza, by pozwolono mu opuścić Upton Park. Przez miesiąc rozpatrywano tę sprawę, zwracając się nawet o pomoc do międzynarodowej organizacji piłkarskiej FIFA. Warunkiem rozpoczęcia rozmów o transferze było zawarcie porozumienia pomiędzy klubami, a nie – jak miało to miejsce dotychczas – pomiędzy klubem i agentem zawodnika, Joorabchainem. FIFA umyła ręce od całej sprawy, twierdząc, że nie do niej należy podejmowanie takich decyzji. To oświadczenie jedynie dolało oliwy do ognia. Zaiskrzyły się ponownie stosunki pomiędzy WHU a Media Sport Investments. Zagrożono nawet, że sprawa trafi do Sądu Najwyższego.

Po miesiącu batalii słownych i rozmów kończących się fiaskiem, działacze West Ham United doszli do porozumienia w sprawie Teveza. Według podpisanej przez nich umowy, otrzymali 2 miliony funtów w zamian za zrzeczenie się praw do karty piłkarza na rzecz Media Sport Investments. Dzięki temu, firma Kii Joorabchaina odzyskała pełną kontrolę nad transferem swojego klienta. Po rozmowach z Manchesterem United, 3 sierpnia 2007 roku ogłoszono, iż Carlos Tevez będzie wypożyczony na Old Trafford na dwa lata (co będzie kosztować włodarzy Red Devils ok. 10 mln funtów). Dodatkowo, klub sir Aleksa Fergusona ma prawo pierwokupu Argentyńczyka.

Cała „saga transferowa” była najdłuższą w dziejach Premiership. Przysporzyła wielu emocji i nerwów kibicom i działaczom. Zapobiegawczo, by uniknąć podobnych afer transferowych, FA złożyło wniosek do FIFA o przyglądnięcie się prawu osób trzecich do posiadania akcji piłkarzy. Ten sposób inwestowania jest bowiem bardzo dobrze rozwinięty na całym świecie, mimo że wywołuje wiele niepotrzebnych kontrowersji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.