Facebook Google+ Twitter

Też jestem patriotą?

Rokrocznie, karmimy się historiami o złym Moskalu i niedobrym Niemcu, którzy "od zawsze chcieli" nas zniszczyć. Tak jest łatwiej, niż powiedzieć, że unicestwiliśmy Polskę naszą WŁASNĄ GŁUPOTĄ!

Kilkanaście dni temu przedarłem się przez rodzinne albumy, zjeździłem ciotki i wujków i dowiedziałem się jednego. W mojej rodzinie na próżno szukać setek opowieści o heroicznych walkach moich krewnych za ojczyznę. Znane mi się tylko dwie historie: wuja, który był łącznikiem AK, a po wojnie dostał rozkaz wyjazdu z kraju, bo w przeciwnym razie dostanie „kulę” w głowę. I pradziadka, który walczył pod Monte Casiono podczas I wojny światowej. Bilans naprawdę kiepski, jak na tak pokaźną rodzinę. Ale z tego, co się dowiedziałem, dla moich przodków to ich ziemia była ojcowizną. Zatem zamiast przelewać krew, po prostu ją uprawiali.

Jadąc z Krakowa do domu, dumałem nad moim patriotyzmem. Mój stosunek do wszelkich maści obchodów (marsze, składanie wieców) jest zdecydowanie ambiwalentny. Nie urzekają mnie siermiężne, pełne patosu obchody listopadowe. Wole bardziej kameralnie i mniej oficjalne. Pamiętam, jak mieszkałem w internacie. Któregoś 11 listopada kupiliśmy colę i chipsy i rozprawialiśmy o naszej przyszłości i o tym co zamierzamy osiągnąć. I to też był patriotyzm! Jednak wieki wojen i walki o niepodległość spowodowały, że jakość naszego przywiązania do ojczyzny mierzona jest ilością cierpień za nią oddanych i wielością okolicznościowych bukietów złożonych pod pomnikami, a nie ilością pracy włożoną w jej budowanie.

Latami w naszej polskiej świadomości tworzyło się przekonanie, że jesteśmy "Mesjaszem narodu", że walczymy za "wolność naszą i waszą". Przez wszystkie lata okupacji i później, tak przesiąkliśmy atmosferą ciągłej wojny, że nie potrafimy cieszyć się pokojem. Wszędzie wietrzymy spisek, szukamy wrogów - tych prawdziwych i tych wyimaginowanych. Kiedyś spiskowaliśmy przeciwko Niemcom, Rosjanom, dziś tych mitycznych wrogów zastępuje Kowalski z drugiego piętra.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.11.2010 17:02

Czy napisanie nazwiska Kaczyńskiego jest dzisiaj zabronione? Przecież on nie jest kandydatem w tych wyborach. Tak samom jak Bielan czy Poncyliusz. O nich PAP pisze "głośno".
Nie popadałbym w przesadną nadgorliwość.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.11.2010 16:15

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam dziś niektóre komentarze i przyznam, nie kryję zdziwienia. Aż tak bardzo się pogubiliśmy? Jakie będą następne refleksje rocznicowe? Takie?
http://www.m-ce.pl/p,s,200120,o,listing_informacji,id_kat,100,id_informacji,484773.html

Mam dysonans, nie kryję, czy tłumaczyć się ze swoich wcześniejszych komentarzy, czy nie. Bo skoro prośbę kończy wniosek: "Najlepszym wyjściem byłaby rezygnacja z nieporadnych komentarzy"...

Wyjaśnię jedynie moje rozumienie, tu zastosowane, "czytać między wierszami". Nie odnosi się ono do chęci ukrywania jakichś treści, chodzi jedynie o skróty myślowe, bo, kto mnie zna, wie, że lubię się tutaj wypowiadać, ale teraz mam mniej czasu, więc wpadam na chwilkę i gdy mnie coś zaciekawi, lakonicznie komentuję. Dawid, Ty wiesz... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

'Głupich nie orzą, nie sieją, sami się rodzą. (polskie)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobrą "Postawę Polaka" można by ukształtować z treści zawartej w powyższym materiale. Rzeczywiście podzielam w pełni zdanie autora, że najbardziej szkodzącą Polsce wadą, jest niezdyscyplinowanie. To ta "Polska Swawola" sprawiła, że ciężka jest nasza dola.
Niechęć - nie popełnię dużego błędu jeśli powiem wstręt - do rzetelnej, uczciwej pracy, to nasza druga, wielka wada. Szybkie zniechęcanie się, po napotkaniu pierwszych oporów, do dalszego wysiłku w dążeniu do celu.
Gdy tymczasem jakikolwiek organizm, aby dobrze się rozwijał wymaga ciągłej, systematycznej pielęgnacji i dbałości. Tym bardziej państwo - organ w skład którego wchodzą miliony jednostek indywidualnych - potrzebuje znajomości procesów odżywczych, dbałości i pielęgnacyjnych zabiegów. A nasi "Gospodarze" są przypadkowi, najczęściej nie mający zielonego pojęcia o strukturach i procesach funkcjonujących w państwie. Dlatego, aby znaleźć winnych swojej ignorancji i indolencji, wyszukują sobie wrogów i wszelakie zło im przypisują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całość przeczytam jutro. Ale za czołówkę należą się duże brawa i uznanie. "Rokrocznie, karmimy się historiami o złym Moskalu i niedobrym Niemcu, którzy "od zawsze chcieli" nas zniszczyć. Tak jest łatwiej, niż powiedzieć, że unicestwiliśmy Polskę naszą WŁASNĄ GŁUPOTĄ!" Nic dodać, nic ująć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze jest pan bardzo hojny:))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamowi Pisuli nacisnąłem trzy razy zieloną łapkę, dla dziejowej sprawiedliwości, a ona tylko raz. Rzeczywiście artykuł przedniej marki. Ale za to że spowodował wysyp bardzo interesujących komentarzy, powinien dostać piętnaście gwiazdek. W powyższym artykule zawiera się lekarstwo na Polskę, na sposób żeby nie robić sobie i innym krzywdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.11.2010 19:56

Musze odnieść się do komentarza Joli Paczkowskiej: "Moje wypowiedzi trzeba czasem czytać między wierszami. Ta miała się wpisać w atmosferę jedności, solidarności, nadziei, odświętności wreszcie. Napisałam ją z sympatii do młodego człowieka, który może nieporadnie ujmuje swoje rozważania, ale myśli, myśli."

To, ze Dawid myśli - zauważyłem... :) Nie dostrzegam jednak w Jego tekście "nieporadności", dlatego proszę o wyjasnienie!
O jaki rodzaj "nieporadności" chodzi? Czy językową, stylistyczną? Moim zdaniem artykul jest napisany dobrą polszczyzną, konkretnie, sucho i bardzo logicznie.
Czy może chodzi o "nieporadność", wynikającą z braku wiedzy historycznej autora? Suponuję, ze autor ją posiada i rzeczowo interpretuje...

I dlaczego musimy czytać Twoje wypowiedzi, Jolu, "między wierszami"? :))) Jesteśmy przecież "wśród swoich"...

Najlepszym wyjściem byłaby rezygnacja z nieporadnych komentarzy... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, zauważ, że cały czas piszesz o rodakach... Chciałam dodać "niestety", ale zmieniałam zdanie, bo mimo wszystko wolę wierzyć, że sami od wieków wpędzamy się w bagno. Gdyby winne było wyłącznie położenie geopolityczne, to bylibyśmy bez szans. Skoro wina leży po naszej stronie, to można (i trzeba) mieć nadzieję, że w końcu zmądrzejemy.
Dodam jeszcze, że potrzebny jest złoty środek między dwoma skrajnościami:
- zakompleksionym kraikiem, który wciąż musi się czepiać spodni Wielkiego Brata
- krajem przedwcześnie nadymającym się do rozmiarów mocarstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.