Facebook Google+ Twitter

Też nie lubię sportu!

Bogdan Brzeziński mówił: "Sport jest jak rzodkiewka - mało kto uprawia, ale każdy lubi". Chyba jednak się pomylił.

Do napisania tych kilku zdań skłonił mnie artykuł Katarzyny Blak - " Nie lubię sportu!". Ja też nie lubię sportu! Krzyczę to głośno i wyraźnie. Zresztą widać to po moim dorobku w serwisie. Ja sportu nie lubię, bo po prostu go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego życia.

Nie chcę tutaj "zbijać" argumentów Pani Katarzyny i zarazem Pana Skiby, ale chyba jeden powinienem. "Wszystkie sporty kojarzą mi się z masową rozrywką na poziomie wiejskiej dyskoteki”. Nie potrafię tego sobie wyobrazić. Albo ktoś bardzo upraszcza sprawę, albo nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co mówi. Na wiejskiej dyskotece okazji być nie miałem i jaki poziom tam panuje do końca nie wiem. Chyba ktoś po prostu sport uprościł tutaj do piłki nożnej. Rozumiem, że ta forma aktywności fizycznej może nie wszystkich zadowalać. 22 mężczyzn, kawałek "szmaty" i 90 minut biegania za nią faktycznie nie wiele wnosi do życia człowieka.

Jednak czy na pewno? Dla takich chwil warto żyć - powiedzą jedni. A jaki to ma sens i wpływ na Twoje życie - zripostują drudzy. Może żaden, a może przez te 90 minut człowiek może zapomnieć o problemach i stresie. Co z tego, że przy piwku i z grupą ludzi ubranych w szaliki. Czy to złe? Ja się cieszę, że mogę czasem tak spędzić czas. Nie tylko o piłkę tu chodzi. Bo dla mnie większego znaczenia nie ma, czy będę oglądał futbol, żużel, tenis, czy biathlon.

Miłość do sportu zaszczepił u mnie tata. Bywało niefortunnie, bo jak miałem trzy lata to zgubiłem się na meczu Lechii. Od kiedy pamiętam w moim życiu było miejsce na sport. Weekend spędzałem często na meczach piłki i żużla. Dokonywałem złych wyborów, bo podczas remontu w domu z grupą "robotników" oglądających mecz Polska - Anglia siedziałem ubrany w koszulkę Alana Shearera.

Przez ponad 10 lat trenowałem piłkę. Uważam, że to ma duży wpływ na to w jakim miejscu się teraz znajduję. Poznałem wielu ciekawych ludzi, a trenerzy potrafili ukształtować młodego chłopaka i pomóc mu wkroczyć w dorosłe życie.

Moja druga połowa też podobno sportu nie lubi. Na żużel jednak ze mną chodzi. Skład Wybrzeża wymienić potrafi i po meczu wnioski wyciągnąć. Ba! Nawet na wyjazd jej się zdarzyło jechać. Może jednak trochę polubiła...

Nie lubię sportu tak jak niektórzy nie lubią seriali i jest mi z tym dobrze. Kocham go i nie uważam tego za minus, bo wolę spędzić czas na stadionie niż z rozdziawioną gębą spędzać czas przed bogiem naszych czasów - telewizorem.

Zapomniałbym. Sport to nie tylko piłka nożna. Nie tylko wszelka aktywność fizyczna, ale i umysłowa, podejmowana dla współzawodnictwa, ale i przyjemności. Wygląda na to, że gra w karty z siostrą, czy przyjaciółmi DLA PRZYJEMNOŚCI to również sport. A kto tego w życiu nie robił i tego nie lubi?

Wykorzystano fragment tekstu Katarzyny Blak "Nie lubię sportu!".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetny tekst! Bardzo mądrze i rozsądnie napisany! Ja może nie będę pisać co lubię, a czego nie, a co kocham -> bo jeśli chciałabym to robić, to pisałabym na własnym blogu, a nie na stronie poświęconej przede wszystkim wiadomościom.. Podoba mi się to, jak opisałeś swoją pasję i uważam, że to bardzo wartościowy materiał! :) /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.