Facebook Google+ Twitter

Tfurca przestrzeni - gdy kruszeją bariery w głowach ludzkich

"Sztuka jest w nas. w każdym z nas. nie ma sztuki osób niepełnosprawnych: jest malarz, który maluje nogami, niewidomy rzeźbiarz, głuchy kompozytor, twórca bez ucha, grafik alkoholik, fotografik narkoman... sztuka jest albo jej nie ma".

Po ścianie secesyjnej czynszówki pną się malowidła przedstawiające ciasne podwórka i ukwiecone budynki, u podnóża których przycupnął sobie czarny kot z podkręconym ogonem. - Co za genialny "grafficiarz", sięgnął aż IV piętra. - wzdycham - Z okna autobusu dostrzegam jeszcze skromny podpis: artistik.pl.
foto: tomasz jakub sysloW domu odpalam komputer i od razu zaczepia mnie Piotrek, ten od Agaty Jabłońskiej .
– Masz pomysł na nowy artykuł? - pyta. Potwierdzam ostrożnie, choć aż piszczę, by się pochwalić.
– O czym? Powiedz! - dopytuje chłopak Agaty.
– Nie powiem - jestem stanowcza.
– Nie, to nie :( Ale możesz napisać o tym - Piotr przesyła mi link.
Klikam. Ha, i kogo ja widzę? Szef artistika, tego od kolorowej kamienicy. Przedstawia się jako: "tomasz jakub sysło", TSy, "tfurca przestrzeni".

Dada jest wszędzie

tsy [autoportret bohatera], foto: t.j.sysło"widać że koleś na wózku jest. wózek minimal taki, niezły design. idzie przez miasto. toczy się czasem widać go do pasa, z oddali. przez ulicę. do autobusu. jedzie gdzieś. patrz w okno. tam miasto. myśli sobie: to już 10 lat odkąd zepsuły mi się te odwody, trochę czasu minęło, najgorzej było na początku. przestawić się było ciężko. teraz już okiej. poukładałem se w głowie ".
To fragment "non-disable-cyborg-story", czyli jego autobiografii. Tomasz - TSy ma 34 lata, z czego pierwsze 18 chodził na własnych nogach. Potem, jak mówi "się zepsuł" i od 16 lat jeździ na tym wózku, co ma "niezły design". Już jako 18-latek, był dadaistą.
- DADA - to bunt, negacja europejskiego dziedzictwa kulturalnego; ruch, który, ośmieszał patriotyzm, religię, moralność, uczciwość, demaskował obłudę, zakłamanie tych pozornie świętych dóbr ludzkości, w imię których dokonywano masowych mordów - tłumaczy Tomasz. - Dada jest wszędzie. Moje piewsze grafitti, wrzuta na przystankach, budkach telefonicznych, ślad markera. Dadaizm mnie kręcił w liceum - dodaje. - To podejście do sztuki i życia. Fajne takie. Inne. Oderwane od dorosłości, trochę infantylne. Dziecko widzi świat piękniejszy, warto czasem tak spojrzeć.


Król studentów, manager artystów


czterej oni, foto: tsyW latach 90. Tsy skończył informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim, teraz robi dyplom na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych. W swoim życiu był już dj-em (dotąd grywa w klubie Chillout), królem Juwenaliów (królową obrano Dorotę, która dzisiaj jest jego żoną), bezrobotnym i freelancerem ("mogę długo spać, a działać kiedy trzeba, w swoim tempie"). W 2004 roku założył na ASP Fundację Twórców i Kreatorów Artistik , organizującą i wspierającą akcje artystyczne, charytatywne. Dziś pełni obowiązki art managera. Layouty Festiwalu Wrocek i Akademickiego Radia Luz, logo Biblioteki Publicznej, plakat Red Bulla i grafika "Wrocławia bez barier", stojąca w witrynach i sunąca razem z tramwajami po mieście - wszędzie jest go pełno. A na podstawie "non-disable cyborg-story" został już wydany komiks autorstwa Emila Cegielskiego.

70 mistrzów mistrza TSy


- Jak to jest, mieć 70 autorytetów naraz? - pytam człowieka, którego życiowe credo składa się z listy nazwisk ("Mistrzowie moi"). Na pierwszym miejscu Jezus z Nazaretu, w środku dadaista - Tzara, a gdzieś przy końcu Stanisław Tym.
- Niektórzy się zużywają lub tracą na swej wadze, dalej są mistrzami, ale jakby troszkę bardziej przezroczyści są - opowiada Tomasz. - Widać przez nich więcej. Ja cały czas szukam. Doskonalę siebie ... oni mi pomagają stać się lepszym w środku. W głowie. W sercu.- Tomasz wierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych do spełnienia, nie ma barier niemożliwych do przełamania. Nawet schody nie są dla "wózkowych" problemem, gdy kruszeją gorsze czasem bariery: w głowach ludzkich.
tsy, foto: tsyDzięki jego uporowi na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu mogą dzisiaj studiować i zdobywać dyplomy ludzie malujący nogami, ustami, niewidomi rzeźbiarze.
- Free your mind. Trzeba tylko ich o tym poinformować, że mogą być w pełni artystami. Oni muszą walczyć i szukać, znaleźć i nie ugiąć się - TSy właśnie kieruje się tym mottem. Tak spotkał i pokochał Doris, razem z którą rozkręcił Artistik i swoje marzenia.
Jest potrzeba duża, by sztuka mnie ocalila i moje otoczenie, wierzę w to - pisze Tomasz w emailu do mnie - no wiesz móc mieć marszanda lub mecenasa sztuki co sprzeda moje obrazy za dużo, niczym basquiat wypłynąć czy inni fajni. warto mieć taką wizję. trzeba. dziergać projekt na madagaskarze lub na soho square lub w osace i pchać go netem do zleceniodawcuf tu i tam ... spokojnie. powoli. będzie tak
- Tomek, ja też wierzę, że tak będzie. Na pewno.

www.tsy.art.pl








Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.06.2008 02:15

Lepienie glinianych garnków może być także zdefiniowane jako ‘sztuka’, cały sens w tym, że to odbiorca ocenia czy coś jest sztuką czy nie. Ideo-egoizm, który mierzy w systemy kształtowane od wielu lat zapewne znajdzie szerokie grono odbiorców, poszukujących właśnie tej cząstki wyrazu u artysty – niestety prawdopodobnie poszukujących z tego samego powodu ideo- egoistycznego, reakcja po odbiorze takiej formy może być jedna – negacja otoczenia a przecież chodzi o akceptację otoczenia.. Ostatecznie w realiach dynamicznie zmieniających się rzeczywistości społecznych o prawdziwie odebranej sztuce zadecyduje warsztat i możliwości artysty – Soho czy Osaka – cóż za różnica – godzi się w coś, co tak naprawdę chciałoby się podporządkować własnej idei. Nie ma barier a jednak są – te, które sami tworzymy wewnątrz siebie są najgorsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a nie jabłko czy też wąż?

Komentarz został ukrytyrozwiń

*tylko sztuka nas uratuje. was tez.*
tsy - Masz rację! W końcu Adama (i całą ludzkość) uratowała... Ewa. W końcu niezła sztuka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

witajcie tu tsy

co do moich tekstow przestalem je tworzyc w 2001 - niektore mialy byc mlotkiem w glowe pac, pac, teraz tylko blog. inne dzialania mnie kreca - obrazy paćkam. dziekuje za dobre slowa i a ten artykul olu :)

tylko sztuka nas uratuje. was tez.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najeżam się, gdy widzę Włatcę Móch, gdy widzę Tfurcę. Nie rozumiem, po co...
Ale gdy widzę takie piękne malowidła na szarych budynkach, zachwycam się.
"Jest potrzeba duża, by sztuka mnie ocalila i moje otoczenie". :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, to jest mniej upiorne, choć język także zmolestowany...

Komentarz został ukrytyrozwiń

De gustibus nol es...
Jest tam też ciekawe opowiadanie: http://www.tsy.art.pl/tfurca/my.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olu, dobrze, że ze słonecznym (solarnym?) uśmiechem przyjmujesz sugestie...
A tfurcę odwiedziłem na witrynie - od razu rzuca się w oczy ciekawe opowiadanie. Mrozi krew w tętnicach. Panowie - lepiej nie czytać, to gorsze, niż drapanie paznokciami ocynkowanego parapetu zewnętrznego...
Panie mogą poczytać - i pozazdrościć...
http://www.tsy.art.pl/tfurca/pipka.html
Asen - istotnie, niebo utrzymane w tonacji malunku - pewnie też pomalowane? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja w liceum też. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek - ja się cieszę, że mnie poprawiasz! To miła niespodzianka. Wot smatri - wyrzuciłam już literówkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.