Pozycja materiału w rankingach:
"Sztuka jest w nas. w każdym z nas. nie ma sztuki osób niepełnosprawnych: jest malarz, który maluje nogami, niewidomy rzeźbiarz, głuchy kompozytor, twórca bez ucha, grafik alkoholik, fotografik narkoman... sztuka jest albo jej nie ma".
W domu odpalam komputer i od razu zaczepia mnie Piotrek, ten od Agaty Jabłońskiej
.
"widać że koleś na wózku jest. wózek minimal taki, niezły design. idzie przez
miasto. toczy się czasem widać go do pasa, z oddali. przez ulicę. do autobusu.
jedzie gdzieś. patrz w okno. tam miasto. myśli sobie: to już 10 lat odkąd
zepsuły mi się te odwody, trochę czasu minęło, najgorzej było na początku.
przestawić się było ciężko. teraz już okiej. poukładałem se w głowie
".
W latach 90. Tsy skończył informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim, teraz robi dyplom na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych. W swoim życiu był już dj-em (dotąd grywa w klubie Chillout), królem Juwenaliów (królową obrano Dorotę, która dzisiaj jest jego żoną), bezrobotnym i freelancerem ("mogę długo spać, a działać kiedy trzeba, w swoim tempie"). W 2004 roku założył
na ASP
Fundację Twórców i Kreatorów Artistik
, organizującą i wspierającą akcje artystyczne, charytatywne. Dziś pełni obowiązki art managera. Layouty Festiwalu Wrocek i Akademickiego Radia Luz, logo Biblioteki
Publicznej, plakat Red Bulla i grafika "Wrocławia bez barier", stojąca
w witrynach i sunąca razem z tramwajami po mieście - wszędzie jest go pełno.
A na podstawie "non-disable cyborg-story" został już
wydany komiks
autorstwa Emila Cegielskiego.
Dzięki jego uporowi na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu mogą dzisiaj studiować i zdobywać dyplomy ludzie malujący nogami, ustami, niewidomi rzeźbiarze.Zobacz także:
Artykuły
(41)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.12)
Wiek: 35 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: W 2008 roku III nagroda w międzynarodowym konkursie dziennikarskim Fundacji "Pamięć, odpowiedzialność, przyszłość" w Berlinie. W 2011: dyplom prezesa koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej "za pielęgnowanie dobrych tradycji AK" i... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 20.06.2008 02:15
Lepienie glinianych garnków może być także zdefiniowane jako ‘sztuka’, cały sens w tym, że to odbiorca ocenia czy coś jest sztuką czy nie. Ideo-egoizm, który mierzy w systemy kształtowane od wielu lat zapewne znajdzie szerokie grono odbiorców, poszukujących właśnie tej cząstki wyrazu u artysty – niestety prawdopodobnie poszukujących z tego samego powodu ideo- egoistycznego, reakcja po odbiorze takiej formy może być jedna – negacja otoczenia a przecież chodzi o akceptację otoczenia.. Ostatecznie w realiach dynamicznie zmieniających się rzeczywistości społecznych o prawdziwie odebranej sztuce zadecyduje warsztat i możliwości artysty – Soho czy Osaka – cóż za różnica – godzi się w coś, co tak naprawdę chciałoby się podporządkować własnej idei. Nie ma barier a jednak są – te, które sami tworzymy wewnątrz siebie są najgorsze.
Mir Nalezińskí 02.02.2007 18:54
*tylko sztuka nas uratuje. was tez.*
tsy - Masz rację! W końcu Adama (i całą ludzkość) uratowała... Ewa. W końcu niezła sztuka...
tomasz jakub sysło 01.02.2007 22:37
witajcie tu tsy
co do moich tekstow przestalem je tworzyc w 2001 - niektore mialy byc mlotkiem w glowe pac, pac, teraz tylko blog. inne dzialania mnie kreca - obrazy paćkam. dziekuje za dobre slowa i a ten artykul olu :)
tylko sztuka nas uratuje. was tez.
pozdrawiam
Jolanta Paczkowska 01.02.2007 15:26
Najeżam się, gdy widzę Włatcę Móch, gdy widzę Tfurcę. Nie rozumiem, po co...
Ale gdy widzę takie piękne malowidła na szarych budynkach, zachwycam się.
"Jest potrzeba duża, by sztuka mnie ocalila i moje otoczenie". :-)
Mir Nalezińskí 01.02.2007 14:43
O, to jest mniej upiorne, choć język także zmolestowany...
Aleksandra Solarewicz 01.02.2007 12:39
De gustibus nol es...
Jest tam też ciekawe opowiadanie: http://www.tsy.art.pl/tfurca/my.html
Mir Nalezińskí 01.02.2007 11:44
Olu, dobrze, że ze słonecznym (solarnym?) uśmiechem przyjmujesz sugestie...
A tfurcę odwiedziłem na witrynie - od razu rzuca się w oczy ciekawe opowiadanie. Mrozi krew w tętnicach. Panowie - lepiej nie czytać, to gorsze, niż drapanie paznokciami ocynkowanego parapetu zewnętrznego...
Panie mogą poczytać - i pozazdrościć...
http://www.tsy.art.pl/tfurca/pipka.html
Asen - istotnie, niebo utrzymane w tonacji malunku - pewnie też pomalowane? :-)
Aleksandra Solarewicz 01.02.2007 08:17
Mirek - ja się cieszę, że mnie poprawiasz! To miła niespodzianka. Wot smatri - wyrzuciłam już literówkę.
Wybieramy zdjęcie roku! Najlepsze fotografie opublikuje Polska The Times!
(odsłon: +688)