Facebook Google+ Twitter

The Beatles żyją, czyli płyta szwedzkiego zespołu La Fleur Fatale

Zespół La Fleur Fatale ma francuską nazwę, śpiewa po angielsku, a pochodzi ze Szwecji z Linkoping. Ciekawe, prawda? Ale jeszcze ciekawsza jest ich muzyka.

Logo zespołu La Fleur Fatale, fot. Materiały zespołu / Fot. Materiały zespołuA dokładniej ich debiutancka płyta pod tytułem "Night Generation".

Gdyby zebrać do kupy wszystkie nagrania The Beatles, The Beach Boys, ABBY i Oasis, pomieszać wszystkie dźwięki i wyekstrahować z tego osobną płytę, brzmiałaby pewnie ona właśnie jak album "Night Generation" zespołu La Fleur Fatale. Chociaż nie tylko te inspiracje słychać na tym krążku. Na przykład kawałek "Sister Fatale" ma wiele z ducha The Who, z charakterystycznym elektronicznymi zabawami dźwiękowymi jak w "Won't Get Fooled Again". A z kolei "Children Of Neon Light" pokazuje, że La Fleur Fatale wyczuwa też dobrze współczesny puls muzyki i można go postawić obok muzyki takiego zespołu jak Doves.

O tych inspiracjach piszę tylko dlatego, by dać Wam do zrozumienia, że zespół La Fleur Fatale jest czymś w rodzaju katalizatora tradycji muzycznej, gromadzącego jak w soczewce wszystko to, co dotąd już wyśpiewano - i tworzącego z tego nową jakość. W podobny sposób pracował duet Anderson/Ulvaeus z ABBY. To co tworzą La Fleur Fatale to nie jest ani pop, ani rock, ale coś z pogranicza tych stylów. Ja bym to nazwał muzyką pock (pock music).

Piosenki Szwedów są bezpretensjonalne i może dlatego właśnie piękne. Tak jak np. "I Wanna Be Adored", mojej ulubionej ich kompozycji. Zaczyna się powoli, cicho i przechodzi w głośne, gniewne pragnienie bycia adorowanym. Trochę inna jest już kompozycja "Sunshine Underground", bardziej energetyczna, mniej retro, bardziej pop-rockowa, ale z jakimś sznytem niebanalnej elektroniki, która zaprasza do tańca. Z kolei "Straightway Ride" to słodka, psychodeliczna balladka, pioseneczka. Jednak czy tylko pioseneczka? Chyba nie. Tak jak niemal każdy utwór tego zespołu to hymn na tej płycie, podniosły, dający jakąś nadzieję, bardzo optymistyczny - jak dwie wyżej wymienione. A są jeszcze nowsze ich płyty, których na razie nie miałem okazji posłuchać. Kto wie, może są one jeszcze piękniejsze niż ta...

To, co charakteryzuje zespół La Fleur Fatale i odróżnia go od innych, to jakiś naturalny, terapeutyczny spokój bijący z ich dźwięków. Dla mnie osobiście słuchanie ich jest taką muzyczną jogą, jakimś powrotem do dzieciństwa, do pięknej bajki na dobranoc. Warto zapoznać się z tą muzyką, żeby wiedzieć, że współczesna muzyka w Szwecji to nie tylko In Flames i Robyn. No i chociażby dlatego, by podważyć lub zgodzić się z moją tezę, że czwórka ze szwedzkiego Linkoping jest nową "czwórką z Liverpoolu"...

Więcej o zespole, koncertach, gadżetach na www.myspace.com/lafleurfataletheband

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.