Facebook Google+ Twitter

"The Butterfly and The Cock" czyli jak koreańscy dyktatorzy pisali bajki dla dzieci

Czy popularne w Korei Północnej opowiastki ideologiczne "The Butterfly and The Cock" i ""Boys Wipe Out Bandits" wyszły spod pióra dyktatorów? Christopher Richardson z Uniwersytetu w Sydney twierdzi, że Kim Ir Sen i Kim Dzong Il „maczali w nich palce", choć za ich nazwiskami stali prawdopodobnie pisarze-duchy.

 / Fot. .Christopher Richardson, który bada literaturę dziecięcą Korei Północnej opisał w "International Review of Korean Studies" jak liderzy Korei Północnej "maczali palce" przy antyamerykańskich bajkach dla dzieci "The Butterfly and The Cock", "Skrzydlaty koń" czy "Boys Wipe Out Bandits"? Czy faktycznie Kim Ir Sen i Kim Dzong Il byli autorami metaforycznych opowieści o Korei i agresorach?

Akcja przypowiastki "Boys Wipe Out Bandits", którą przypisuje się Kim Dzong Ilowi, rozgrywa się na wsi, która jest metaforą Korei Północnej. Wieś, otoczoną przez potwory, symbolizujące kapitalizm i indywidualizm, ratuje jednak zbiorowość. Morał wypływający z bajki jest jednoznaczny: zawsze pokonamy wroga, gdy połączymy siły, a miejsce naszego życia, stanie się rajem na ziemi. Richardson w rozmowie z theguardian.com przyznaje, że nie można mieć pewności, czy rzeczywiście Kim Dzon Il ją napisał, czy zrobił to za niego jakiś "pisarz-duch", jeden z wielu, których posiada rząd.

Z kolei historia "The Butterfly and The Cock" jest bajką, którą po raz pierwszy miał opowiedzieć, a potem spisać Kim Ir Sen. Kogucik, tyran terroryzujący zwierzęta, jest w tej opowieści metaforą Ameryki, a motyl, to ratująca je z opresji Korea Północna. Niedawno wersję animowaną pokazała telewizja.

Richardson przyznaje, że zdziwił się, jak ważne miejsce w życiu dyktatorów zajęła literatura dziecięca, jak bardzo mocnym środkiem przekazu się stała. Wypracowała nawet charakterystyczne środki przekazu, na które zwracał uwagę Kim Dzon Il. Podczas gdy najeźdźcy są groteskowi i amorficzni, to bohaterowie-dzieci są piękni i deklarują poświęcenie dla kraju: "Nie boję się tej gwałtownej burzy, jestem zdecydowany zaryzykować swoje życie, aby uratować wioskę". To jak "rewolucyjne credo- mówi Richardson. A jednocześnie dodaje, że "opowiastki choć propagandowe były całkiem przyjemne, zabawne, pełne akcji".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To chyba normalne, że wielcy ludzie piszą książki dla dzieci. Taki Keith Richards reklamuje swoje dzieło pt. "Gus and me: the story of my granddad and my first guitar". Czy polskie wydanie (kiedyś będzie na pewno) zyska oprócz kolejnych milionów dolarów dodatkowo patronat Monaru lub AA, tego też oficjalnie nie wiadomo. Dzieci będą zachwycone, jak sądzę.

Zaś z koreańskim przywódcą łączy go bardzo wiele, choćby sukces mierzony wysokością nakładu swoich dzieł łącznie na jakichkolwiek nośnikach. Jedni kupują, innym lansują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy narzekali, że boją się Muminków...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.