Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36218 miejsce

The Cuts – „Syreny nad miastem” – własnymi słowami

3 marca 2009 roku miała miejsce premiera debiutanckiego albumu formacji The Cuts – „Syreny nad miastem”. O utworach z płyty, specjalnie dla czytelników Wiadomości24.pl, opowiada wokalista zespołu – Przemek Zdunek i gitarzysta – Pan TT.

okładka płyty "Syreny nad miastem" zespołu The Cuts / Fot. materiały promocyjne zespołu„Pokój na jedną noc”
PZ: Piosenka o dziewczynie, która obiecuje facetowi, że „zabierze go do nieba” i rzeczywiście to robi, ale, jak się okazuje, ruszając w podróż o zachodzie słońca ci dwoje mają na myśli zupełnie co innego, mówiąc o „niebie”. Muzyka do tego utworu powstała dość niespodziewanie, bo miał on być polską wersją jednego z naszych starych, anglojęzycznych numerów. Podczas nagrywania zmieniliśmy w nim tyle elementów, że z pierwotnej wersji nie zostało właściwie nic. Tym samym powstał całkowicie nowy kawałek. Myślę, że klimat panujący w tekście udało się oddać w teledysku, jaki do niego nakręciliśmy. Pisząc pierwszą zwrotkę wyobraziłem sobie właśnie parę podróżującą czarnym Cadilakiem Eldorado z lat sześćdziesiątych.
Pan TT: Usłyszałem ten numer po przerwie wakacyjnej. W tym czasie Przemo z Hornem siedzieli w studiu nad nową pieśnią. Kiedy usłyszałem wstępny miks poczułem ogromną radość i jeszcze bardziej uwierzyłem, że potrafimy robić dobre piosenki. W czasie pracy w studiu Q panowała wakacyjna, dobra atmosfera z zanikającym zapachem festiwalu w Sopocie więc nie miałem żadnych problemów z dogrywaniem pozostałych gitar.

„Syreny nad miastem”

PZ: To jeden z tych tekstów, które z czasem nabierają innego znaczenia. Jego początek powstał wiele lat temu i był efektem prawdziwej tęsknoty między dwiema osobami. Jak się okazuje, te same słowa idealnie się sprawdziły, jako wstęp do opowieści o tym, jak z czasem ludzie się od siebie oddalają. Muzycznie to ostatnio jeden z moich ulubionych utworów, ale być może dlatego, że jeden z najświeższych. Pamiętam, że kiedy go robiliśmy, postanowiliśmy zrobić coś tak naprawdę na przekór sobie. Zazwyczaj staramy się uciekać od patetycznych, wręcz festiwalowych refrenów. Tym razem chcieliśmy sprawdzić, czy jesteśmy w stanie nagrać utwór z tak bardzo ekspresyjnym refrenem, jakie lubią nasi rodacy. Wyszło chyba całkiem nieźle. Muzyka powstawała w dwóch etapach. Tom Horn ułożył elektroniczne zwrotki, a my z Panem TT zamknęliśmy się na jakiś czas w studio i wykrzesaliśmy mocne, gitarowe refreny. Myślę, że to proste połączenie dało całkiem fajny efekt.
Pan TT: Kolejny eksperyment z mocnym fundamentem Horna. Pamiętam burzę mózgów z refrenem, ponieważ chcieliśmy żeby był mocny ale nie schematyczny. W jednym momencie słychać dynamiczny pisk, pochodzący od mojej starej inspiracji czyli grupy Fugazi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.