Facebook Google+ Twitter

The Killers na Coke Live Music Festiwal

Od dawna oczekiwany koncert amerykańskiej grupy The Killers uświetnił pierwszy dzień Coke Live Music Festival.

The Killers w Krakowie / Fot. PAPCztery lata temu swoją imprezę muzyczną rozpoczął organizować producent najbardziej znanego na świecie rozpuszczalnika zębów mlecznych. Festiwal rozgościł się w Krakowie, na terenie Muzeum Lotnictwa. Nie miał (nadal nie ma) ambicji stać się najważniejszą imprezą wakacji. Ot, wypadałoby, żeby latem, w jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich miast zagrał ktoś bardziej znany. Ile można pić piwo na starówce.

I tak, w ciągu trzech dni pod koniec sierpnia, grają tak różnorodni wykonawcy jak 50 Cent, Vavamuffin czy The Killers. Dla każdego coś miłego plus obowiązkowe miasteczko namiotowe.

Akcja festiwalu rozgrywa się w trzech miejscach: na scenie głównej, w namiocie festiwalowym oraz w namiocie klubowym. Z tego ostatniego dochodziło rytmiczne dudnienie bitów, podczas gdy w namiocie festiwalowym grali Kumka Olik, później Coma. Niewielki teren imprezy uniemożliwił kosmiczne nagłośnienie. Scena główna również nie raziła przepychem.

Dla mnie wieczór zaczął się z wkroczeniem zespołu James (scena główna, godz. 21). Brytyjska grupa, której koncerty w początku lat 90’ supportowały takie nieznane kapele, jak Nirvana, czy Radiohead, dała energetyzujące show, wspaniale rozgrzewające przed oczekiwaną gwiazdą wieczoru.

Muzycy z zespołu Coma chyba nie zagrali najlepszego koncertu w swej karierze, ale to już wina organizatorów. Skoro występy poszczególnych wykonawców miałynie pokrywać się czasowo, a większość ludzi nie ukrywała, że przyjechała na festiwal dla The Killers, trudno im się dziwić, że już po koncercie Jamesa (czyli od godziny około 22.30) gromadzili się pod sceną główną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.